fot. TC Chrobry Scott Głogów

Gdy na liście startowej Mistrzostw Polski dwójek i drużyn 2026 zameldował się duet polskich panczenistów, momentalnie pojawiła się dyskusja na temat tego, na jaki wynik stać ich w elicie. Finalnie Vladimir Semierunnii i Eryk Marciniak nie dali szans naszym kolarzom sięgając po złote medale, a ten pierwszy z wielkim uśmiechem na twarzy opowiadał o swojej radości z tego sukcesu.

Vladimir Semierunnii to sportowiec, którego od kilku miesięcy nie trzeba przedstawiać żadnemu kibicowi polskiego sportu jako takiego. Nasz srebrny medalista z Zimowych Igrzysk Olimpijskich – Mediolan 2026 niewątpliwie zyskał sporą sławę po zdobyciu tegoż krążka i w ten sposób stał się rozpoznawalnym zawodnikiem w skali naszego kraju. Tym razem jednak jeden z najlepszych panczenistów świata przystąpił nie z łyżwami na nogach, a na rowerze, a jego celem stały się Mistrzostwa Polski dwójek i drużyn 2026, których organizatorem ponownie jest KTK Kalisz, a gospodarzem Godziesze Wielkie. 23-latek w duecie ze swoim kolegą po fachu, 20-letnim Erykiem Marciniakiem, nie tylko przyjechał na nasz krajowy czempionat, ale i bardzo pewnie sięgnął po zwycięstwo pokonując pary z takich ekip jak TC Chrobry Scott Głogów, Mazowsze Serce Polski czy KK Tarnovia. Skąd w ogólności wziął się pomysł, by nasi panczeniści stanęli do kolarskich zmagań?

Po sezonie olimpijskim porozmawialiśmy z trenerem, że chcielibyśmy spróbować się w czymś innym. Bardzo lubię jeździć na rowerze, więc pomyślałem, że to kolarskie wyzwanie byłoby fajne, ale barierą jest mój brak doświadczenia z jazdą w peletonie. Z trenerem zapadła decyzja by takim wyzwaniem było coś związanego z jazdą indywidualną na czas i zaczęliśmy trenować także i pod tym kątem. Same mistrzostwa w czerwcu nie pasowały nam, ale pojawiła się opcja przyjechania tutaj, więc wziąłem mojego kolegę z kadry Eryka Marciniaka i trochę potrenowaliśmy… Choć szczerze to przejechaliśmy się razem w takiej dwójce raz [śmiech]. Jeździliśmy na rowerach czasowych, ale głównie każdy sam. W dwójkę jakoś nie mogliśmy się spotkać, ale wyszło [śmiech]

— opowiadał na gorąco Vladimir Semierunnii, mistrz Polski elity w jeździe na czas dwójek.

Świetna forma panczenistów nie była dla zgromadzonej publiczności wielką niespodzianką – wszak rower jest dla nich naturalną formą treningową. Mimo wszystko jednak jest to zupełnie inny sukces niż na co dzień, więc musiałem zapytać naszego 23-letniego medalistę olimpijskiego czy jest w stanie porównać ten tytuł mistrza Polski do któregoś z innych swoich sukcesów – tych odnoszonych w łyżwiarstwie szybkim.

Nie wiem, nie wiem. Teraz to smakuje jak medal olimpijski [śmiech]. A tak szczerze to dla mnie fakt, że tu jestem daje po prostu sporo radości. Przyjechaliśmy tu na ostatnią chwilę, mieliśmy lot 10 września, bo wracaliśmy z obozu. Wczoraj nic nie robiliśmy, odpoczęliśmy, bo byliśmy cały czas w podróży, do tego był pewien kłopot z rowerami. Tak naprawdę to dziś rano zrobiliśmy trening razem i po prostu wystartowaliśmy, a to się udało [śmiech]

— kontynuował niezwykle pozytywnie nastawiony Vladimir Semierunnii.

Nasz panczenista faktycznie dopiero w czwartek wracał z Font Romeu, czyli miejscowości położonej we Francji, w Pirenejach, gdzie trenował przed kolejnym sezonem zimowym. Jak widać jednak tym razem udało mu się wyrwać do Polski by spróbować swoich sił w kolarstwie, a czy teraz ta zajawka zostanie z nim na dłużej?

Dalej będę próbował swoich sił i to nie tylko w dwójkach, ale chciałbym także indywidualnie. Jestem ciekaw kto z naszej dwójki byłby szybszy, ja czy Eryk [śmiech]. Fajnie było. Będę rozmawiał z trenerem o tym, by kiedyś udało się przyjechać na czerwcowe Mistrzostwa Polski, chciałbym się spróbować, może uda się dopasować plany tak, bym faktycznie wystartował w jeździe indywidualnej na czas

— powiedział Vladimir Semierunnii, którego pozostaje teraz trzymać za słowo. Niewątpliwie bowiem taki uczestnik Mistrzostw Polski w kolarstwie szosowym dodałby im dodatkowego kolorytu, a dla naszych zawodników mógłby być interesującym, potencjalnie trudnym rywalem. Nie ma co bowiem ukrywać, że na najwyższym światowym poziomie łyżwiarstwo szybkie i kolarstwo wielokrotnie w historii przeplatały się, a panczeniści i panczenistki potrafili z sukcesami przechodzić na rower. Z czego to wynika?

W obu sportach pracują bardzo podobne mięśnie, więc po prostu jest to dla nas dobry trening, a dla mnie chyba też fajne hobby [śmiech]

— zakończył mistrz Polski elity mężczyzn w jeździe na czas dwójek Vladimir Semierunnii, który swój sukces osiągnął w duecie z kolegą po fachu, 20-letnim Erykiem Marciniakiem.

Wywiad przeprowadził Jakub Jarosz.


Wszystko o Mistrzostwach Polski dwójek i drużyn 2026:
Poprzedni artykułVuelta a España 2026: Mikel Landa, Enric Mas i Sepp Kuss o sobotnim etapie [wypowiedzi]
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze