Fot.: Tour de France™

Jonas Vingegaard (Team Visma | Lease a Bike) zajmuje aktualnie 2. pozycję w klasyfikacji generalnej Tour de France 2026. Duńczyk postanowił jednak opowiedzieć nieco więcej o obciążeniach, z którymi mierzy się jako zawodowy kolarz, a także o zmianach, których potrzebował, aby nadal jeździć na wysokim poziomie i czerpać z tego radość. 

Zawodnik Team Visma | Lease a Bike będzie robił wszystko, co w jego mocy, aby na zakończenie tegorocznego Tour de France widnieć w statystykach jako zwycięzca, ale on sam doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jak trudne zadanie go czeka. W rozmowie z duńską telewizją TV2 Vingegaard skupił się jednak na swoich odczuciach z sezonu 2025, kiedy często rozmawiał z kierownictwem ekipy i prosił o wprowadzenie niezbędnych zmian. Miało to na celu m.in. utrzymanie jego właściwej motywacji do uprawiania kolarstwa czy też poprawę samopoczucia.

W zeszłym roku mówiłem, że jeśli dalej tak będzie, nie będę w stanie tego wytrzymać. To powód, dla którego zmieniliśmy kilka rzeczy. Myślę, że zespół zauważył, jak wygląda sytuacja i zauważyli, że w zeszłym roku nie byłem zadowolony. Przystali na to, że musimy coś zmienić i właśnie to zrobiliśmy

– opowiadał Vingegaard.

Reprezentantowi Danii chodziło o kilka podstawowych kwestii. Absolutnym priorytetem była jednak zmiana kalendarza startów. W związku z tym w sezonie 2026 Vingegaarda widzieliśmy na starcie Giro d’Italia, gdzie Duńczyk okazał się najlepszy i tym samym skompletował zwycięstwa we wszystkich trzech wielkich tourach, przechodząc do historii tego sportu. W tym roku 29-latek triumfował też na trasach Paryż-Nicea oraz Volta Ciclista a Catalunya, a teraz walczy o kolejne podium w Tour de France, choć jego wielkim marzeniem jest oczywiście końcowe zwycięstwo (byłoby to jego trzecie zwycięstwo w klasyfikacji generalnej Tour de France). WielerFlits donosi również o tym, że Duńczykowi zależało na ograniczeniu liczby obozów treningowych/wysokościowych (lub ich skróceniu), które byłyby organizowane daleko od jego domu. Zespół podszedł do jego potrzeb na poważnie i wprowadzono satysfakcjonujące dla obu stron zmiany.

W dalszej części swojej wypowiedzi dla duńskiej telewizji TV2 Vingegaard mówił o tym, z jakimi obciążeniami zmaga się zawodowy kolarz. 29-latek poruszył takie kwestie, jak dieta oraz duże obciążenia treningowe.

Jako kolarz czujesz, że ciągle jesteś na diecie. Zawsze musisz myśleć o swojej wadze i ciągle trenujesz na zewnątrz. Wiele się od ciebie wymaga. To odbija się na twoim ciele oraz umyśle. Zrobiliśmy krok w dobrym kierunku, ale jasne jest to, że to tylko jeden krok. Uważam, że powinno się podchodzić bardziej indywidualnie do tego, co najlepiej pasuje do konkretnego kolarza. Jeśli kolarstwo ma się stać zrównoważonym sportem, to jest to kierunek, w którym musi podążyć: tworzenie indywidualnych programów dla kolarzy. Właśnie to zrobiliśmy w tym roku u mnie. Jestem szczęśliwszy jako kolarz, choć oczywiście nadal jest ciężko

– zakończył Duńczyk.

Najważniejsze jest to, że Jonas Vingegaard oraz Team Visma | Lease a Bike osiągnęli porozumienie w kluczowych kwestiach i jazda na rowerze nadal sprawia Duńczykowi radość. Pozostaje mu życzyć kolejnych sukcesów. Pierwszy cel jest w toku. Na którym miejscu Vingegaard zakończy tegoroczne zmagania w ramach Tour de France? O zwycięstwo będzie ciężko, ale kolarstwo bywa nieprzewidywalne.

Poprzedni artykułFrancja kontra reszta świata – zapowiedź 10. etapu Tour de France 2026
Następny artykułTour de France 2026: Matteo Trentin poza wyścigiem
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
7 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
kokospoko
kokospoko

Po takiej wypowiedzi jak tu wierzyc, ze Jonas jest w stanie zatrzymac takiego terminatora jakim jest Pogacar?

Znawca
Znawca

Tldr
Jonas pogodził się z byciem drugim i nie chce się przemęczać ^^

BarAnina
BarAnina

Ten pan powinien przestać uprawić kolarstwo zawodowe i zająć się wychowywaniem swoich dzieci. Przeszkadza mu górskie zgrupowanie daleko od domu, więc powinni mu góry przenieść w pobliżu domu. W zawodowym peletonie jedzie sporo kolarzy, którzy są żonaci i mają dzieci, ale żaden z nich jak Jonas nie całuje obrączki i żaden nie przykleił fotografii swoich dzieci do kierownicy roweru, aby po przekroczeniu linii mety ją całować. Ten człowiek zaczyna mieć coś z głową. Poza tym widać, że jest nie lubiany nawet we własnym zespole.

Anty hip-hop
Anty hip-hop

Do Znawca: I być blisko rodziny.

Antek
Antek

trudno znaleźć motywację do ciężkich treningów gdy cię jazda na rowerze nie cieszy. nie wiem czy Vingegaard lubi jeździć. może lubić wygrywać, ale to za mało, gdy przychodzi zima, deszcze i jeszcze nie ma perspektyw na pokonanie rywala.

Ricky
Ricky

BarAnina z głową to raczej ty coś masz gościu (nie żeby inne twoje wpisy tu o tym nie świadczyły wcześniej…), jeżeli robisz mu zarzuty z powodu przywiązania do rodziny…

Majkel Wanturnałt.
Majkel Wanturnałt.

@Antek
To nie cyclocross, raczej teraz nie trenuje się w zimnie i słocie.

W sumie to wygrał prawie wszystko co w jego zasięgi. Najważniejsze tygodniówki jakoś ogoli jeśli będą dalej istniały, a na niektóre rzeczy już nic nie poradzi w obecnej sytuacji. Bez końca też pewnie nie będzie jeździł, z takimi osiągnięciami raczej nie zostaje się rozwozicielem bidonów.