Foto: Tour de France

Holenderski sprinter w debiucie na trasie „Wielkiej Pętli” zdołał wywalczyć prestiżowe zwycięstwo. Koszulkę lidera klasyfikacji generalnej utrzymał natomiast Torstein Træen. Co mieli do powiedzenia obaj kolarze po dzisiejszej batalii? 

Po zwycięstwie na sprinterskim etapie Tour de France Olav Kooij nie krył wzruszenia. Holender z zespołu Decathlon CMA CGM  podkreślał, że sukces jest dla niego nagrodą za trudne miesiące i liczne przeciwności, z którymi musiał się zmierzyć w pierwszej części sezonu.

– To zwycięstwo jest czymś niesamowitym. Musiałem przetrwać kilka bardzo trudnych etapów i czekać na pierwszą okazję do sprintu w tym Tour de France. Ta wygrana znaczy dla mnie naprawdę bardzo wiele

– powiedział Kooij.

Holender przyznał, że po wymagającej wiośnie odzyskanie najwyższej formy nie było łatwe.

– Miałem za sobą naprawdę trudną wiosnę i mimo wielu niepowodzeń musiałem cały czas wierzyć w siebie. W takich momentach wystarczy, że kilka osób nadal w ciebie wierzy. To daje siłę, by iść dalej

– podkreślił.

Kooij podziękował również swoim kolegom z drużyny za wsparcie i przygotowanie finiszu.

– Zespół wykonał świetną pracę. Etap był spokojny aż do samej końcówki, a wtedy można było się spodziewać bardzo nerwowego sprintu. W końcówce udało mi się samemu znaleźć odpowiednie koło. Gdy zobaczyłem linię mety, po prostu dałem z siebie wszystko

– relacjonował.

Lider klasyfikacji generalnej Torstein Træen (Uno-X Mobility) spokojnie podsumował swój pierwszy dzień w żółtej koszulce. Norweg zaliczył wprawdzie upadek na około sześć kilometrów przed metą, ale nie odniósł poważniejszych obrażeń.

– Nie wiem dokładnie, co się wydarzyło. Doszło do kraksy i znalazłem się na ziemi. Poza tym wszystko przebiegało całkiem dobrze. To był przyjemny dzień i nawet udało się trochę odpocząć

– mówił.

Træen spodziewa się jednak znacznie trudniejszej rywalizacji na kolejnym etapie.

– Jutro będzie bardzo ciężko. Trzeba po prostu mieć nadzieję i modlić się o dobre nogi. Zobaczymy, jak potoczy się wyścig

– stwierdził.

Zapytany o szanse na utrzymanie koszulki lidera, Norweg odpowiedział z dużym realizmem.

– Nie wiemy, co się wydarzy. Tadej to Tadej, Jonas to Jonas. Obaj jadą bardzo mocno i są w świetnej formie

– zakończył lider Tour de France.


Wszystko o 113. edycji Tour de France:
Poprzedni artykułTour de France 2026: Klasyfikacja generalna po 5. etapie
Następny artykułMedia: Movistar Team chce pozyskać Dylana Groenewegena
Arek Waluga
Pismak z pasji, nie z wykształcenia. Wielbiciel scoutingu i skarbów kibica. Pisze to co myśli, a nie co wypada.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze