Już w sobotę (4 lipca) Tadej Pogačar rusza po swój piąty triumf w klasyfikacji generalnej Tour de France. Czy ta misja zakończy się powodzeniem? To bardzo prawdopodobny scenariusz, ale Słoweniec nie lekceważy swoich rywali. Co więcej, zawodnik UAE Team Emirates-XRG twierdzi, iż musi zwrócić uwagę nie tylko na Jonasa Vingegaarda (Team Visma | Lease a Bike). Tadej opowiadał o tym na konferencji prasowej.
W ostatnich latach trudno znaleźć w peletonie lepszego zawodnika od Tadeja Pogačara. Reprezentant Słowenii dominuje praktycznie w każdym wyścigu, w którym pojawi się na starcie. Czy tak samo będzie podczas tegorocznego Tour de France? Oczywiście inni zawodnicy nie będą chcieli dopuścić, aby Słoweniec wygrał Tour po raz piąty w swojej karierze, ale czy ktokolwiek jest mu w stanie zagrozić? Największe szanse ma Jonas Vingegaard, ale Duńczyk jechał niedawno Giro (które wygrał) i w dłuższym okresie czasu może być zmęczony. Tadej Pogačar opowiadał o swoich odczuciach przed Tour de France 2026 na konferencji prasowej w Barcelonie, a donosi nam o tym Domestique.
Tylko 16 dni wyścigowych, ale liczą się też kilometry treningowe. Było tego sporo, więc myślę, że jesteśmy gotowi. Całe życie lubię się ścigać, ale z każdym rokiem podoba mi się to jeszcze bardziej, a to z tego względu, iż jestem w tym samym zespole, z tymi samymi zawodnikami i ludźmi wokół mnie. Z każdym wyścigiem czuję się coraz lepiej. Dobrze się bawię z kolegami z drużyny i sztabem
– mówi Słoweniec.
Jak wspomnieliśmy na samym początku artykułu, Tadej uważa, iż w kontekście walki o triumf w klasyfikacji generalnej trzeba zwrócić uwagę co najmniej na kilku kolarzy. Nie tylko Jonas Vingegaard będzie chciał mu przeszkodzić w realizacji wielkiego planu, jakim jest sięgnięcie po piąty triumf na Tourze.
Nie sądzę, aby był jedyny [Jonas Vingegaard – przyp. red.]. Jest kilku zawodników, którzy mogą celować w zwycięstwo, a wśród nich jest ten, który jedzie obok mnie – Isaac del Toro. Rywalizacja między mną a Jonasem jest widowiskowa i potrwa jeszcze kilka lat. Co roku motywujemy się nawzajem, wspinamy na nowy poziom i zobaczymy, jak daleko zajdziemy
– kontynuował zawodnik UAE Team Emirates-XRG.
Na sam koniec Słoweniec przyznał, że jest w dobrym humorze, a zespół ma jasno określony cel na ten wyścig. Tadej ma po prostu wygrać kolejny Tour, a cała drużyna będzie mu w tym pomagać. Trzeba przyznać, że reprezentant Słowenii może liczyć na bardzo solidne wsparcie, a on sam bardzo docenia swoich kolegów z zespołu. Pogačar nie brał udziału w niedawno rozegranych mistrzostwach kraju, ponieważ chciał spędzić trochę czasu ze swoją partnerką – Uršką Žigart. Przypomnijmy, że Urška złamała szczękę na Tour de Suisse Women 2026.
To była dobra decyzja, by zostać razem w domu. To był dobry czas. W tym roku myślę, że jest mniej więcej tak samo, jak w poprzednim [w kontekście zespołu, który Tadej ma do dyspozycji – przyp. red.]. Isaac jest bardzo ważnym członkiem tej drużyny. Naszym celem jest wygrana w Tour de France i postaramy się to osiągnąć
– zakończył Słoweniec.
Wielkie emocje dopiero przed nami. Tour de France 2026 rusza w sobotę, a na sam początek zmagań kolarze zmierzą się z drużynową jazdą na czas – w Barcelonie. Kto będzie pierwszym liderem tego prestiżowego wyścigu? Przekonamy się już niebawem!
Wszystko o 113. edycji Tour de France:
- Trasa wyścigu
- Faworyci klasyfikacji generalnej
- Faworyci klasyfikacji punktowej
- Oficjalna lista startowa
- Program transmisji telewizyjnych
- Wszystkie artykuły










Tak… wszędzie ta sama narracja…ciekawe jest „Kto będzie pierwszym liderem tego prestiżowego wyścigu?„, bo kto ostatnim, to już jest pewne…. nawet kiedy obstawiałem przegraną Pogacara, to book sprawdzał, czy nie płace monetami z Wiedźmina.
Remco nie powinien przepuścić okazji, by choć na kilka dni założyć żółtą koszulkę, choć z uwagi na to, że jest to „indywidualna-drużynowa” jazda na czas, to nie jest to chyba takie pewne.
…moim zdaniem, MvdP wygra tę czasówkę i będzie pierwszym liderem . Przygotował się na ten etap… i po to w ekipie do pomocy jest 2 silnych czasowców Tim Marsman i Silvan Dillier