fot. Presidential Cycling Tour of Türkiye

Niemal 3 lata na kolejne zawodowe zwycięstwo czekał Stanisław Aniołkowski, który w środowe popołudnie przełamał swoją serię wysokich lokat bez wygranej i sięgnął po piękny triumf w ramach Tour of Türkiye. Kolarz Cofidisu pokazał wielką moc na ulicach Fethiye i nie ma co się dziwić, że był z siebie bardzo zadowolony.

Bywał wysoko, od dawna dawał nam wiele powodów do radości, ale przy tym aż od maja 2023 roku i zwycięstw na dwóch etapach International Tour of Hellas czekał na kolejną wygraną – Stanisław Aniołkowski ponownie sięgnął po zawodowy triumf będąc najlepszym zawodnikiem na 4. etapie Presidential Cycling Tour of Türkiye. Kolarz Cofidisu wręcz wzorowo rozegrał końcówkę znajdując właściwe koła, a następnie wystrzeliwując jak z procy w stronę linii mety, którą udało mu się po niemal 3-letnim wyczekiwaniu ponownie przeciąć na 1. pozycji. Dla 29-latka to 6. zawodowa wygrana w karierze, 18. w wyścigach UCI, a przy tym pierwsza w wyścigu rangi ProSeries. Nie ma co się zatem dziwić, że Stanisław Aniołkowski był bardzo zadowolony ze swojego sukcesu.

Jestem absolutnie zachwycony! To prawda, że ​​długo czekałem na to zwycięstwo. Często kończyłem w pierwszej dziesiątce, w pierwszej piątce, ale po prostu nie mogłem wygrać. Dzisiaj zespół wykonał świetną robotę, zadbał o to, żebym był w jak najlepszej pozycji na ostatniej prostej. Chciałbym podziękować całemu zespołowi za wiarę we mnie i wsparcie. Zawsze wierzyłem w siebie, zawsze ciężko pracowałem i nigdy się nie poddałem. Cieszę się, że w końcu zostałem za to nagrodzony!

— mówił po swoim zwycięstwie Stanisław Aniołkowski cytowany przez stronę internetową Cofidisu.

To wielki sukces nie tylko dla 29-letniego Polaka, ale i ogólnie dla naszego kolarstwa. Jeśli bowiem poszukać wygranej w wyścigu rangi ProSeries bądź wyższej, to trzeba by się cofnąć w przypadku naszych mężczyzn aż do 31 lipca 2023 roku, kiedy to 3. etap Tour de Pologne wygrał Rafał Majka. Od tamtej pory biało-czerwoni wielokrotnie bywali wysoko – chociażby sam Stanisław Aniołkowski był 2. na jednym z etapów Giro d’Italia w 2024 roku, ale gdzieś cały czas brakowało tego triumfu w imprezie tej kategorii. Teraz możemy mocno trzymać kciuki, by 29-latek, który od dłuższego czasu jest najwyżej sklasyfikowanym Polakiem w rankingu UCI, poszedł za ciosem i napędzany tym sukcesem na kolejne nie musiał już tyle czekać. Forma bowiem u Stanisława Aniołkowskiego bez wątpienia jest wysoka.

Poprzedni artykułTour de Romandie 2026: Tadej Pogačar z etapem i koszulką lidera
Następny artykułTour de Pologne Women 2026 – „One dyktują tempo”
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
6 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Janek
Janek

Gratulacje Staszek! Trzymaj rytm!

Jarek
Jarek

Graty Staszek. Super , życzę następnych takich.

Jakub
Jakub

To szósta zawodowa wygrana Stacha jak coś

Roadbiker
Roadbiker

Niby Staszek a wyskoczył jak Filip z konopi 🙂 . Drużyny to tam jednak mało było 🙁

E.T.
E.T.

Stasiek dobra robota.

Eddie X
Eddie X

MEGA!!!