Fot.: Tour of Türkiye

Stanisław Aniołkowski (Cofidis) okazał się najlepszy na trasie 4. etapu tegorocznej edycji Tour of Türkiye (2.Pro). Wszystko rozstrzygnęło się na finiszowych metrach. Liderem klasyfikacji generalnej pozostał Iván Ramiro Sosa (Equipo Kern Pharma). 

Na środę zaplanowano czwarty odcinek Tour of Türkiye 2026, a panowie mieli do pokonania nieco ponad 130 kilometrów (Marmaris – Fethiye). Nie był to przesadnie wymagający etap, choć rywalizację mogła urozmaicić premia górska 3. kategorii – Mountain Prime (7 km ; 4,5%).

Na starcie 4. etapu nie pojawił się Juan Guillermo Martinez (Team Picnic PostNL). W początkowej fazie środowego odcinka na atak zdecydował się Jonah Killy (Tarteletto-Isorex), ale akcja Amerykanina nie była skuteczna. Następnie swojej szansy szukał Doğukan Arikan (Spor Toto Cycling Team), lecz peleton kontrolował sytuację na trasie.

Panowie zbliżali się do premii Treasures of Türkiye Sprint. Triumfował tam Mustafa Tarakci (Konya Büyükşehir Belediye Spor), a tuż za jego plecami mieliśmy dwóch reprezentantów Polski – Michała Pomorskiego Tobiasza Pawlaka (ATT Investments). Reprezentant Turcji został nowym liderem klasyfikacji Treasures of Türkiye Sprint

Krótko po tej premii utworzyła się nam ucieczka dnia, a znaleźli się w niej: Dario Igor Belletta (Team Polti VisitMalta), Awet Aman (Istanbul Team), Muhammed Erkan (Konya Büyükşehir Belediye Spor), Samet Bulut (Muğla Büyükşehir Belediyesi Spor Kulübü), Feritcan Şamli i Mustafa Tekin (Spor Toto Cycling Team) oraz Jonah Killy (Tarteletto-Isorex). Ucieczka szybko wyrobiła sobie ponad 2 minuty przewagi nad peletonem. Tempo w głównej grupie dyktowała drużyna Equipo Kern Pharma.

W pewnym momencie z czołówki odpadł Dario Igor Belletta, który najprawdopodobniej czekał na peleton. Na czele mieliśmy zatem sześciu zawodników. Na lotnym finiszu jako pierwszy pojawił się Feritcan Şamli, który zyskał tym samym 3-sekundową bonifikatę czasową. Do mety pozostało około 50 kilometrów. Wkrótce rozpoczęła się wspinaczka na premię górską 3. kategorii. Peleton, w którym na czele pojawiły się m.in. koszulki zespołu Cofidis, zbliżał się do czołówki.

Jako pierwszy na szczycie zameldował się Mustafa Tekin. Główna grupa była mocno rozpędzona, ponieważ po paru chwilach uciekających zawodników nie było już na czele. Tempo dyktowała ekipa Alpecin-Premier Tech, wspomagana przez drużynę Cofidis, a peleton mocno się rozciągnął. Doszło tam do podziału, ale wkrótce wszystko się unormowało. Zapowiadało się na sprinterską rozgrywkę.

Nie brakowało jednak kolejnych ataków, w które zaangażowali się zawodnicy Modern Adventure Pro Cycling, Burgos Burpellet BH czy też Unibet Rose Rockets. Te akcje nie zakończyły się jednak powodzeniem, a na 12 kilometrów do mety na czele mieliśmy peleton, prowadzony przez ekipę TotalEnergies. Później zastąpił ją zespół Euskaltel-Euskadi. Czujnie jechały też ekipy Modern Adventure Pro Cycling i XDS Astana Team.

Panowie wjechali na ostatnie 5 kilometrów. Swoją pracę wykonywał również Piotr Pękala z ATT Investments. Na 2 kilometry przed metą wszystko się rozciągnęło. Widoczne były koszulki Team Picnic PostNL. Pozostało nam oczekiwać na finałowe rozstrzygnięcia. Odpowiednio ustawić się próbował Stanisław Aniołkowski (Cofidis).

Ostatecznie to właśnie reprezentant Polski zafiniszował po pierwsze miejsce i mógł cieszyć się z wygranej! Na drugiej pozycji przyjechał Riley Pickrell (Modern Adventure Pro Cycling), a trzeci był Davide Persico (MBH Bank CSB Telecom Fort). W klasyfikacji generalnej nadal prowadzi Iván Ramiro Sosa (Equipo Kern Pharma). Do zakończenia zmagań pozostały cztery odcinki.

Wyniki 4. etapu Tour of Türkiye 2026:

Results powered by FirstCycling.com

Poprzedni artykułPuck Pieterse skupia się na innych odmianach kolarstwa. Na szosę wróci za ponad kwartał
Następny artykułGiro d’Italia 2026: Poznaliśmy oficjalny skład Uno-X Mobility
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
12 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Maciej
Maciej

Brawo !!!

Paweł
Paweł

Na 500m przed metą był jeszcze daleko w lesie.
Potem znalazł miejsce, odpalił i … czapki z głów.
Brawo Panie Stanisławie!

Trzymamy kciuki za powtórkę na S5

Majkel Wanturnałt.
Majkel Wanturnałt.

Nareszcie, brawo!

Hubert
Hubert

Na tym erłoshicie najpierw kibicowali „polakowi” który nim nie był a potem byli smutni, że jakiś z cofidisu go ograł.. który okazał się być Aniołkowskim xD

Bartek
Bartek

Gratulacje

Janek
Janek

Pięknie!! No nareszcie…..

reko
reko

Jaki sensacyjny….przyzwyczaj się komentatorze…..mamy to!!!!

Mikołaj
Mikołaj

Można żecz nareście.

Grzesiek
Grzesiek

Brawo!
Pokazał moc i jaja, gdy przepchnął się koło barierek 500 m do mety.
Nie zmienia to faktu że lead-out Cofidisu to jakiś żart.

WyGienty
WyGienty

Przecież jakiś ogórków objechał. Nie ma się co przesadnie wzniecać.

Jakub
Jakub

Czy Stachu dostanie teraz choćby pół pociągu? To jest skandal, że w Cofidisie nigdy nie ma nikogo do rozprowadzania i sam musi ciągle skakać z koła na koło

Tajfun
Tajfun

Tego to się nie spodziewałem, brawo!