fot. Tour of the Alps / Sprint Cycling Agency

Po spokojnym, zakończonym sprintem z peletonu otwarciu Tour of the Alps, 49. edycja alpejskiej etapówki wjeżdża dziś w wysokie góry. Oczy włoskich kibiców zwrócone są zwłaszcza na ekipę Red Bull – BORA – hansgrohe i jej lidera Giulio Pellizzariego, którego wspierać będzie m.in. mistrz świata do lat 23 Lorenzo Finn. Ten drugi zapowiada dziś pełne oddanie na rzecz swojego lidera.

Dla jednych Tour of the Alps jest cennym przetarciem przed Giro d’Italia, dla innych, zwłaszcza tych młodszych, stanowi świetną okazję do zbierania doświadczenia. Do tej drugiej grupy bez wątpienia należy m.in. Filip Gruszczyński, z którym rozmawiałem przed startem 1. etapu. Przed inauguracją 2. odcinka tymczasem bohaterem rozmowy został mistrz świata do lat 23 z Kigali, na co dzień ścigający się w barwach Red Bull – BORA – hansgrohe Rookies, ale tu wypożyczony do World Teamu Lorenzo Finn. Jaką rywalizację przewiduje dziś 19-letni Włoch?

Czuję się świetnie i cieszę się, że tu jestem. To dla mnie zawsze cenne doświadczenie by móc ścigać się z chłopakami z World Teamu, a robienie tego w takim wyścigu, przed własną publicznością, zawsze jest wyjątkowe. Oczywiście nie jestem tu by walczyć dla siebie – wszyscy w ekipie skupiamy się na wyniku Giulio [Pellizzariego], postaram się pomóc mu z całych sił, a kto wie, może w najbliższych dniach nadarzy się też jakaś okoliczność, by zrobić coś samemu. Już dziś wyścig na dobre się otworzy, przed nami wysokie góry, a finałowa wspinaczka bardzo pasuje Giulio

— opowiadał przed 2. etapem Tour of the Alps Lorenzo Finn.

Dla 19-letniego Włocha jest to pierwsza w karierze etapówka rangi ProSeries, w której bierze udział przed własną publicznością. Już dziś młody zawodnik był bardzo gorąco witany podczas prezentacji, a zapewne aplauz na jego widok będzie jeszcze większy, gdy wyścig przekroczy włoską granicę. Kto wie, może przy okazji u boku Lorenzo Finna będzie się znajdował nowy lider klasyfikacji generalnej, którym już dziś w Val Martello (5 km; 8,9%) może zostać wspomniany Giulio Pellizzari. 2. etap startuje o 11:55, a na kolarzy czekają 144 kilometry. Transmisja w Eurosporcie 2 rusza o 13:35.

Prosto ze startu w Telfs – Jakub Jarosz.

Poprzedni artykułStrzała Walońska 2026: Paul Seixas powalczy o triumf jako lider Decathlon CMA CGM Team
Następny artykułTour of the Alps 2026: Giulio Pellizzari z etapem i koszulką lidera
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze