Wout van Aert (Team Visma | Lease a Bike) będzie jednym z wielkich nieobecnych podczas zbliżającego się E3 Saxo Classic. Pytany o absencję Belga organizator wyścigu Jacques Coussens, zauważa widoczny w klasykach trend kopiowania poczynań Tadeja Pogačara w kwestii doboru wyścigów.
Słoweniec tegorocznej wiosny uszczuplił swój kalendarz klasyków. Nie jest on tak wypełniony, jak np. w 2023 roku, kiedy stanął na starcie m.in omawianego E3 Saxo Classic, kończąc imprezę na 3. pozycji. W tym sezonie, poza Strade Bianche, 27-latek planuje starty wyłącznie w monumentach, tym samym dając sobie czas na trening i regenerację pomiędzy najważniejszymi startami. Zdaniem Jacquesa Coussensa, organizatora belgijskiego klasyku, wielu kolarzy rezygnując ze startu w piątkowych zawodach, kopiuje Tadeja Pogačara, co w jego oczach jest błędem.
Wielu kolarzy próbuje naśladować Pogačara. Oni myślą, że będą mogli bardziej skupić się na swoich najważniejszych celach, jeśli będą startować w mniejszej liczbie mniejszych wyścigów. Zasadnicza różnica polega na tym, że Pogačar faktycznie osiąga swoje najważniejsze cele, a oni nie. Kopiowanie jego kalendarza to błąd, za który płaci reszta.
Jacques Coussens w dalszej części wypowiedzi stwierdził, że w jego oczach kalendarz wiosennej kampanii jest na tyle obszerny, że wielu zawodników po prostu musi przeprowadzać selekcję startów, tłumacząc tym samym nieobecność Wouta van Aerta w piątkowym wyścigu.
Kolarze muszą podejmować decyzje we współczesnym kolarstwie. I oczywiście ma rację Wout van Aert, rezygnując z części startów. Tylko garstka kolarzy startuje w E3, In Flanders Fields i Dwars door Vlaanderen. Dopiero co przejechał przecież Tirreno i San Remo. Kalendarz Van Aerta jest naprawdę przepełniony.
Mimo słów wsparcia skierowanych w stronę kolarzy Belg krytykuje ich jednocześnie za unikanie siebie nawzajem przed najważniejszymi wyścigami. Nie uważa tego jednak za duży problem, jeśli chodzi o emocje w E3 Saxo Classic, gdyż jak zauważa, wielu mocnych zawodników startuje w tym klasyku.
Mam wrażenie, że wielkie nazwiska próbują się nawzajem unikać. Czuję to coraz bardziej. I nie sądzę, żeby to było zbyt miłe. To wstyd dla kolarstwa. Załóżmy, że doszłoby do dodatkowego starcia między Van der Poelem a Van Aertem w E3 Saxo Classic w okresie poprzedzającym Ronde van Vlaanderen, wtedy cały świat kolarstwa byłby zadowolony. Tak czy inaczej, nie powinniśmy tego wyolbrzymiać. Nasz wyścig nie zależy od jednego czy dwóch zawodników. Nadal mamy bardzo dobrą stawkę uczestników. których pozazdrościłby nam niejeden wyścig. Pomyślcie o Mateju Mohoriciu, Biniamie Girmayu, Madsie Pedersenie, Romainie Grégoire i Mathieu van der Poelu
— zakończył Coussens.









