fot. Team Visma | Lease a Bike

Kolejnym z kolarzy, którzy traktowali Tirreno-Adriatico jako poligon doświadczalny przed Mediolan-San Remo, był Wout van Aert (Visma | Lease a Bike). Belg zapowiedział swoje ambicje wobec sobotniego monumentu oraz odpowiedział na słowa krytyki w swoją stronę, które padły od jego rodzimych dziennikarzy.

Lider Visma | Lease a Bike podchodzi jednak do rywalizacji z lekką rezerwą. Choć w 2020 roku wygrał ten wyścig, więc ewidentnie ma papiery na ściganie w tym rejonie, to jednak ostatnie miesiące jego kariery nie należą do najbardziej obfitujących w sukcesy. Wbrew pozorom, według niego może to dać mu swego rodzaju przewagę:

Nie wydaje mi się, że jestem jednym z faworytów. Pogačar i van der Poel to zdecydowanie najwięksi faworyci. Niemniej jednak, jestem w stanie tutaj zwyciężyć, bo to wspaniały wyścig, na którym wszystko jest możliwe. Myślę, że moje nogi czuły się nienajgorzej w zeszłym tygodniu. Jadę na Mediolan-San Remo, by wygrać

– powiedział ambitnie Wout van Aert.

Opinia kolarza może stać trochę w opozycji do tego, co słyszy się w belgijskich mediach. Znany z podcastu De Waaier Thijs Zonneveld stwierdził, że „van Aert robi źle wszystko, co tylko da się zrobić” oraz, że „jego instynkty już dawno się pogubiły, robi amatorskie błędy, co nie przystoi kolarzowi jego kalibru”. Słowa krytyki dotarły do 31-letniego Belga i odniósł się do nich, chyba w najlepszy możliwy sposób:

Nie wiem do końca kto to powiedział. Zgadzam się, wygrywam zdecydowanie mniej niż kiedyś, ale to nie oznacza, że nie ma we mnie zwycięzcy

– odpowiedział kolarz.

Belg opowiedział również o swoich ambicjach związanych z resztą sezonu klasyków. Wśród głównych celów jego kampanii znajdują się rzecz jasna Ronde van Vlaanderen oraz Paryż-Roubaix, które poprzedzone będą startami w In Flanders Fields oraz Dwars door Vlaanderen. Wout van Aert (Visma | Lease a Bike) stwierdził, że dobry wynik w Mediolan-San Remo może być świetnym paliwem na resztę wiosny:

Jeśli od teraz uda mi się mieć dobre rezultaty przez całą wiosnę i pokażę najlepszą wersję siebie, będę usatysfakcjonowany. Miejmy nadzieję, że wraz z tym faktycznie przyjdą dobre wyniki. Praca i przygotowanie już jest mniej więcej za mną, a zrobiłem wszystko co w mojej mocy, żeby być w dobrej formie. Teraz przyszła pora na duże klasyki

– skwitował 31-letni zawodnik.

Poprzedni artykułJonas Vingegaard: „Czuję się bardzo dobrze, ale oczywiście może być jeszcze lepiej”
Następny artykułPolski raport z weekendu: Góralka Niewiadoma, zwycięski Juszczak, sporo wysokich lokat
Stanisław Beciński
Pasjonat wszystkiego co amerykańskie, włącznie z kolarstwem. Wielki kibic Alberto Contadora, choć marzeń by powtórzyć sukcesy idola nie udało się zrealizować. Prywatnie student politologii na Uniwersytecie Jagiellońskim.
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Tomasz
Tomasz

Kibicuję mu od zawsze i wiem już że bez kupy szczęscia to tylko w Roubaix może wygrać. Vamos Wout