Rok temu jednym z najbardziej rozgrzewających kibiców pojedynków mających miejsce wśród kolarzy do lat 23 był ten pomiędzy Jarno Widarem a Paulem Seixasem. Belg był górą na górskich etapach Tour de l’Avenir, ale cały wyścig za sprawą lepszych czasówek wygrał Francuz. Kilka miesięcy później poziom zainteresowania tą dwójką jest mocno rozbieżny, do czego odniósł się Serge Pauwels.
Jarno Widar – wielki talent światowego kolarstwa, świetny jako junior, wprost wybitny już w 1. roku orlika. Do młodego Belga szybko przylgnęła łatka kolarza, który może osiągać wielkie rzeczy, zresztą wystarczy przywołać wyniki z rzeczonego sezonu 2024, który był dla niego pierwszym rokiem wśród zawodników do lat 23. 2. miejsce w Ronde de l’Isard, zwycięstwa w Alpes Isère Tour, Giro d’Italia Next Gen i Giro Ciclistico della Valle d’Aosta – Mont Blanc – to musiało robić wrażenie. Mimo to Jarno Widar podjął decyzję, że nie będzie przechodził jeszcze do World Touru, a sezon 2025 ponownie spędzi w developmencie i skupi się na odnoszeniu sukcesów w młodszej kategorii wiekowej.
Inną drogą poszedł równolegle Paul Seixas – o rok młodszy Francuz przeszedł bowiem z juniorskiego peletonu prosto do najwyższej kolarskiej dywizji, a zatem szansa na konfrontację pomiędzy nim a Jarno Widarem była wyłącznie podczas imprez reprezentacyjnych, w tym Tour de l’Avenir. Belg w ramach swojego sezonu ponownie był wielki – wygrywał Ronde de l’Isard i Giro Ciclistico della Valle d’Aosta – Mont Blanc, aczkolwiek młodszy Paul Seixas również pokazywał swój talent – walczył w Tour of the Alps i był 8. w Critérium du Dauphiné. To zapowiadało fantastyczny pojedynek podczas „młodzieżowego Tour de France”, czyli Tour de l’Avenir.
Rywalizacja, którą zobaczyliśmy na francuskich szosach, faktycznie była wybitna. Finalnie skończyła się 2:2 w temacie wygranych etapowych – Francuz zgarnął obie czasówki, Belg zaś triumfował na obu górskich odcinkach. Różnice czasowe większe były jednak podczas samotnej walki z czasem, toteż to Paul Seixas zgarnął klasyfikację generalną, zaś Jarno Widar mógł jedynie wypatrywać okazji do rewanżu. Ciężko wówczas było się bowiem spodziewać, że 19-letni Francuz zostanie brązowym medalistą Mistrzostw Europy w elicie, czym całkowicie przyćmi tytuł Belga wśród orlików, a także będzie 7. w Il Lombardii, co jeszcze bardziej nada mu status „złotego chłopca”, spychając kolarza Lotto Intermarché na nieco drugi plan.
W ten sposób docieramy do tego, co mamy teraz – Paul Seixas jest na ustach całego świata, zaś Jarno Widar po 7. miejscu na najtrudniejszym etapie Volta ao Algarve jest mocno samokrytyczny. Nieco niezadowolony z takiego obrotu spraw jest Serge Pauwels – selekcjoner reprezentacji Belgii zwraca bowiem uwagę na to, że kariery różnych kolarzy nie muszą rozwijać się w równym tempie, a talent jego rodaka cały czas jest ogromny i ten nie powinien się po prostu porównywać z rok młodszym Francuzem.
Pamiętam tamto Avenir i to, że istniały wówczas wątpliwości, czy Seixas jest w pełni formy. Podobno tuż przed wyścigiem trochę chorował, ale chwilę później wygrał dwie jazdy indywidualne na czas w górach i całe zmagania, czym zaimponował światu. Natomiast nie zapominajmy, że to Jarno Widar potrafił wykorzystać swoją przewagę na podjazdach. Jarno jest światowej klasy kolarzem z wielkim potencjałem. Jest niesamowicie dobry. Po prostu musi patrzeć głównie na siebie, choć wiem, że ciężko nie zauważać tego, co robi obecnie Paul
— mówił Serge Pauwels, który następnie przeszedł do tegorocznych wyników.
Ostatnio chciałem pogratulować Jarno 7. miejsca w Algarve. Z doświadczenia wiem, jak emocjonujący i trudny jest ten finisz. Jeśli w wieku 20 lat dojeżdżasz do mety na 7. miejscu, to po prostu spisałeś się bardzo dobrze. Potem jednak przeczytałem wywiad, w którym powiedział, że nic już w nim nie zostało, w którym obwiniał się… Jarno to ktoś, kto zawsze ma wobec siebie bardzo wysokie oczekiwania, ale nie pomaga w tym swoiste poniżanie się i z pewnością nie powinien porównywać się do Seixasa. Jego kariera rozwija się bardzo dobrze, nawet jeśli wolniej od Paula. To też żaden wstyd. Nie sądzę, żeby Jarno powinien oceniać się na podstawie postawy swojego rywala. To, co robi ten chłopak, przypomina mi czasy, gdy Jan Ullrich wygrał Tour de France w wieku 22 lat. Wszyscy myśleliśmy, że to bardzo wcześnie. Teraz mówimy o kimś, kto ma 19 lat. To naprawdę imponujące
— rozwinął swoją myśl selekcjoner reprezentacji Belgii.
Presja jest bez wątpienia czymś, z czym obecnie muszą borykać się młodzi kolarze. 20-latek z Lotto Intermarché stracił bowiem w ostatnim czasie status największego talentu na rzecz o rok młodszego rywala, co z pewnością musi siedzieć w jego głowie. Ważnym jest jednak, by robić swoje, a nie gonić za celami, które mogą być obecnie poza zasięgiem Belga.
Myślę, że Jarno powinien wyznaczyć sobie cele pośrednie i być zadowolonym z postępów w karierze. Oczywiście, jego długofalowe ambicje będą sięgać największych wyścigów, a kto wie, może nawet wielkich tourów. Przy tym jednak naprawdę nie może zapomnieć o tym, by być absolutnie zadowolonym z tego, co osiąga teraz. Musi wciąż patrzeć na siebie, niezależnie od tego, jak trudne to będzie. Musi się rozwijać małymi, być może nawet mniejszymi niż inni kroczkami, a to zaprowadzi go do wielkich rzeczy
— zakończył Serge Pauwels.
Na ten moment kalendarz Jarno Widara na sezon 2026 obejmuje niemal wyłącznie wyścigi najwyższej rangi. Belg ma powrócić do ścigania podczas Gran Premio Miguel Indurain (4.04), co ma stanowić przetarcie przed Itzulia Basque Country (6-11.04). Następnie w planach 20-latka znajdziemy Strzałę Walońską (22.04), Liège-Bastogne-Liège (26.04), Eschborn-Frankfurt (1.05), Tour de Suisse (17-21.06), Donostia San Sebastian Klasikoa (1.08), Vuelta a Burgos (4-8.08), a to ma zaprowadzić go do debiutu w wielkim tourze, który ma mieć miejsce w ramach Vuelta a España (22.08-13.09). Bez wątpienia kolarz Lotto Intermarché musi po prostu robić swoje, a kto wie, może z czasem to o nim na powrót zacznie się mówić jako o największym talencie światowego peletonu.









