fot. Tirreno Adriatico / LaPresse

Tobias Lund Andresen (Decathlon CMA CGM Team) okazał się najlepszy na 3. etapie włoskiej etapówki Tirreno-Adriatico. Prowadzenie w klasyfikacji generalnej utrzymał Isaac del Toro (UAE Team Emirates – XRG). 

Na środę organizatorzy przygotowali dla zawodników bardzo długi odcinek, ale kluczowe było to, iż był on dedykowany sprinterom. Panowie mieli do pokonania ponad 220 kilometrów (Cortona – Magliano de’ Marsi). Spoglądając na profil środowego etapu trudno było się spodziewać większych przetasowań w generalce.

Rywalizacja rozpoczęła się o godzinie 10:40, a kolarzy przywitał deszcz. Na samotną ucieczkę zdecydował się Diego Pablo Sevilla (Team Polti VisitMalta). Po pokonaniu kilkudziesięciu kilometrów jego przewaga nad peletonem wynosiła 2 minuty i 40 sekund. Wkrótce Hiszpan powiększył swoją przewagę do ponad 5 minut. Tempo w głównej grupie dyktowały ekipy Alpecin – Premier Tech i Lidl – Trek. Dzięki temu przewaga Sevilli zaczęła topnieć. Hiszpanowi zależało jednak na tym, aby zameldować się jako pierwszy na premii górskiej Todi (2,3 km ; 5,4%). Ta misja zakończyła się powodzeniem.

Jeśli chodzi o klasyfikację górską, to po premii górskiej Todi prezentowało się to następująco: Diego Pablo Sevilla (10 punktów), Joan Bou (6 punktów) oraz Mathieu van der Poel (5 punktów). Po zrealizowaniu swojego celu Sevilla postanowił poczekać na peleton, w związku z czym dogoniono go około 130 kilometrów przed metą. Chwilę później na czele peletonu pojawił się Silvan Dillier (Alpecin – Premier Tech). Cały czas padało, więc kolarze nie chcieli zbytnio ryzykować.

Do mety pozostało 100 kilometrów, a na czele mieliśmy główną grupę. W pewnym momencie wyścig został na chwilę przerwany, a wszystko to za sprawą zamkniętego przejazdu kolejowego. Panowie błyskawicznie wrócili jednak do rywalizacji. Nie mieliśmy ataków, a na czele peletonu pojawili się Ayco Bastiaens (Soudal Quick – Step) i Amanuel Ghebreigzabhier (Lidl – Trek). Wielkimi krokami zbliżał się lotny finisz Casette. Najlepszy okazał się tam Danny van Poppel (Red Bull – BORA – hansgrohe), a po trzecie miejsce zafiniszował Isaac del Toro (UAE Team Emirates – XRG). Defekt dopadł za to Filippo Fiorelliego (Team Visma | Lease a Bike).

Na 50 kilometrów do mety rower musiał zmieniać Oliver Naesen (Decathlon CMA CGM Team). Mijały kolejne kilometry, a my tak naprawdę czekaliśmy na sprinterską potyczkę. W pewnym momencie na atak zdecydowali się jednak Jonas Abrahamsen (Uno-X Mobility), Ethan Hayter (Soudal Quick – Step) i Liam Slock (Lotto Intermarché). Ta trójka zyskała kilka sekund zapasu, ale ich akcja nie zakończyła się sukcesem. Tempo dyktował Andrea Bagioli (Lidl – Trek).

Czujnie jechały zespoły INEOS Grenadiers i Decathlon CMA CGM Team. Panowie wjechali na ostatnie 10 kilometrów. W końcowej fazie środowego odcinka mocno pracowała m.in. ekipa EF Education – EasyPost. Wkrótce rozpoczął się finałowy kilometr. Na finiszowych metrach najlepiej poradził sobie Tobias Lund Andresen (Decathlon CMA CGM Team) i to on cieszył się z etapowego triumfu. Drugie miejsce zajął Arnaud De Lie (Lotto Intermarché), a trzeci był Jasper Philipsen (Alpecin – Premier Tech). Liderem klasyfikacji generalnej pozostał Isaac del Toro.

Wyniki 3. etapu Tirreno-Adriatico 2026:

Results powered by FirstCycling.com

Poprzedni artykułTeam Picnic PostNL ostatnim World Teamem bez zwycięstwa w sezonie 2026
Następny artykułGP Oetingen 2026: Lorena Wiebes wygrywa belgijski klasyk, Marta Lach piąta
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Krzysztof
Krzysztof

Ale nazwiska zostawil dzisiaj za plecami Andresen, szacun

Mikołaj
Mikołaj

Dobry finisz brawo dla Andersena pokonał i Milana i Philipsena.