fot. Q36.5 Pro Cycling Team

Tom Pidcock (Pinarello Q36.6 Pro Cycling) rozpoczął swój sezon od dobrych występów w Hiszpanii. Drugi zawodnik tegorocznego Clásica Jaén stawia na ten sezon ambitne cele, wśród których jest występ na Tour de France. Brytyjczyk uważa również, że Tadej Pogačar (UAE Team Emirates-XRG) nie jest tak nietykalny, jak mogłoby się wydawać.

Lider szwajcarskiej formacji w zeszłym sezonie w końcu pokazał drzemiący w nim potencjał na wielkich tourach. Wszystko to, za sprawą trzeciego miejsca w zeszłorocznej Vuelcie, gdzie przez trzy tygodnie tego, co jak co, dziwnego wyścigu, utrzymał bardzo dobrą formę. Tegoroczna kampania ma skupić się na wiosennych klasykach oraz starcie w Tour de France. W rozmowie z hiszpańską Marca, Pidcock opowiedział nieco o potencjalnych ambicjach kolejnego podium:

Wydaje mi się, że jest to zdecydowanie bardziej możliwe, patrząc na to co pokazałem w zeszłym roku. Podium na Tourze to jednak trochę inna sprawa, rozumiem jak wiele trzeba zrobić, aby to osiągnąć. Cóż, może nie do końca w pełni, bo jeszcze nie udało mi się tego osiągnąć, ale to cel, na który pracuję. Nie martwię się swoimi rywalami – muszę pojawić się na starcie w swojej najlepszej formie

– powiedział Tom Pidcock.

W obliczu tak ambitnych zapowiedzi ze strony Brytyjczyka, nie sposób ominąć pytań o Tadeja Pogačara. Każdy w kolarskim świecie wie, że mistrz świata jest prawdziwym dominatorem, a Tour de France w ostatnich latach stało się jego placem zabaw. Tom Pidcock (Pinarello Q36.5 Pro Cycling) podchodzi jednak do tematu z dość dużą dozą dystansu i wiarą we własne możliwości

Czy Pogačar może być pokonany? Myślę, że tak. Z jaką taktyką? Nie widzę tu opcji na taktykę. Z każdym da się wygrać, tyle mogę powiedzieć. Nie będę się w to zagłębiał, bo to pytanie, które zawsze mi się zadaje. Nie martwię się tym, jestem skupiony na sobie. Jeśli jednak mnie pytasz czy uważam, że on może zostać faktycznie pokonany, powiem, że tak. Każdego da się pokonać

– skwitował pewnie lider Pinarello Q36.5 Pro Cycling.

26-latek wystartował w „Wielkiej Pętli” dotychczas trzy razy. W swoim debiucie w 2022 roku udało mu się wygrać etap z metą na szczycie Alpe d’Huez, a rok później ukończył rywalizację na 13. miejscu w klasyfikacji generalnej. Wszystkie poprzednie zapowiedzi i ambicje Pidcocka dotyczące wyniku w Tour de France można było raczej traktować z przymrużeniem oka, jednak w obliczu jego fantastycznego występu na zeszłorocznej Vuelcie, cele na ten sezon nie wydają się wyssane z palca.

Poprzedni artykułVolta ao Algarve 2026: Paul Magnier wygrał potyczkę sprinterów
Następny artykułWybitny olimpijczyk w barwach Uno-X? To możliwe!
Stanisław Beciński
Pasjonat wszystkiego co amerykańskie, włącznie z kolarstwem. Wielki kibic Alberto Contadora, choć marzeń by powtórzyć sukcesy idola nie udało się zrealizować. Prywatnie student politologii na Uniwersytecie Jagiellońskim.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze