Jonathan Milan (Lidl – Trek), który zeszłego lata błyszczał podczas Tour de France, wygrywając dwa etapy oraz zieloną koszulkę lidera klasyfikacji punktowej, w sezonie 2026 obiera nową strategię. Włoch, mający już na koncie dwa etapowe skalpy w tegorocznym AlUla Tour, zamierza w pełni zainwestować w swoje sprinterskie atuty, co wiąże się z drastycznym ograniczeniem kalendarza startów w klasykach.
Po nadchodzącym UAE Tour kibice nie uświadczą Milana podczas belgijskiego weekendu otwarcia, kolarz po raz pierwszy od czterech lat opuści inaugurację sezonu we Flandrii. Włoch planuje skoncentrować się wyłącznie na tych wyścigach jednodniowych, w których realnie widzi szansę na końcowy triumf.
Po UAE Tour wystartuję w Tirreno-Adriatico, a następnie w moich planach widnieją jedynie Mediolan-San Remo, Gandawa-Wevelgem (In Flanders Fields – From Middelkerke to Wevelgem) oraz Paryż-Roubaix. Celowo wybieramy mniej klasyków, aby skupić się na sprintach. Chcę startować tylko tam, gdzie mogę wygrać
– zadeklarował Milan.
Decyzja ta podyktowana jest ubiegłorocznym zmęczeniem, które negatywnie wpłynęło na jego dyspozycję w „La Primaverze”. Choć Włoch przyznaje z uśmiechem, że Mediolan-San Remo nie jest już typowym wyścigiem dla sprinterów ze względu na agresywne ataki Tadeja Pogačara na Cipressie i Poggio, to wciąż pozostaje on dla niego wyjątkowym celem. Kluczowym elementem przygotowań będzie zgranie z nowym nabytkiem Lidl-Trek, Maxem Walscheidem, który wzmocni pociąg sprinterski tworzony przez Simone Consonniego i Edwarda Theunsa.
Zaskakującym elementem sezonu Jonasa Milana jest rezygnacja z obrony zielonej koszulki na trasie Tour de France na rzecz startu w Giro d’Italia. Włoch przyznaje, że trasa włoskiego narodowego touru oferuje w tym roku sprinterom znacznie więcej możliwości, co ułatwiło podjęcie tej trudnej decyzji.
Cieszę się z powrotu na Giro. Przed nami, sprinterami, otwierają się tam wspaniałe możliwości. Oczywiście zeszłoroczny Tour był fantastyczny, nie tylko przez zwycięstwa, ale przez niesamowitą atmosferę w zespole, jednak w dużej ekipie każdy musi być zadowolony z podziału ról. Giro to dla mnie szansa na coś wyjątkowego
– wyjaśnił Włoch.
Głównym motywatorem do startu w ojczyźnie jest dla Jonatana Milana szansa na założenie różowej koszulki lidera, której nigdy wcześniej nie nosił, a pierwszy etap tegorocznego Giro d’Italia rozpoczynający się w Bułgarii wydaje się idealnie skrojony pod profil sprintera. Cel numer jeden stanowi dla niego zdobycie Maglia Rosa już na otwarciu wyścigu, co zamierza osiągnąć dzięki strategii opartej na wykorzystaniu silnego pociągu sprinterskiego ekipy Lidl-Trek na płaskich etapach, natomiast jego jesienne plany obejmują potencjalny start w Vuelta a España, uzależniony od liczby etapów sprinterskich w programie tego touru.










Chce startowac tylko tam gdzie moze wygrac. Bardzo rozsadnie, wiec po co jedzie Sanremo i Roubaix jak tam nikt nie ma zadnych szans z Mathieu…