Wielu byłych zawodników, jak i obserwatorów, wierzy, że Tadej Pogačar nie powiedział jeszcze ostatniego słowa w kwestii dalszego rozwoju jako kolarz. Nieco inaczej na sprawę patrzy Pedro Delgado, który w rozmowie z dziennikiem Marca wypowiedział się na temat rywalizacji Słoweńca z głównymi rywalami.
Dwukrotny zwycięzca wielkich tourów jest przede wszystkim zdania, że 27-latek lepszy już być nie może. Tu upatruje szansy przede wszystkim dla Jonasa Vingegaarda i Remco Evenepoela, którzy jego zdaniem pozostaną głównymi rywalami Tadeja Pogačara.
Tadej Pogačar osiągnął swój szczyt formy w ubiegłym roku, to był ten moment, w wieku 26 lat. Teraz moim zdaniem przez najbliższe 2-3 sezony jest w stanie go utrzymać. W 2026 roku dalej będzie nieosiągalny dla reszty, ale Vingegaard i Evenepoel wciąż mają małą, ale jednak szansę na podjęcie z nim walki.
Wypowiedź Delgado może trochę dziwić, zwłaszcza argumentacja w oparciu o czynnik wieku. Warto przypomnieć, że Vingegaard jest 2 lata starszy, zaś Evenepoel 2 lata młodszy od Słoweńca.
Pozostaje pytanie, czy dominacja Tadeja Pogačara sprawia, że kolarstwo wpadnie w stagnację. Zwycięzca Tour de France z 1988 roku przekonuje, że tak nie będzie z powodu pojawienia się grupy pretendentów do zwycięstw w największych wyścigach, takich jak Florian Lipowitz.
Jeśli chodzi o innych kolarzy, to widzę potencjał w Lipowitzie. Sezon 2026 będzie tym, w którym zrobi on kolejny krok w swoim rozwoju
— zakończył Pedro Delgado.










Hiszpan mówi dobrze po polsku, ale ma jeszcze kłopoty z odmianą nazwisk. Powinno być w Lipowitzu…