Zespół Unibet Rose Rockets, który od lat systematycznie buduje swoją pozycję w peletonie, zamierza wykonać kolejny milowy krok w stronę sprinterskiej elity. Pomoże w tym Marcel Kittel, legenda światowego sprintu, który objął stanowisko trenera sprinterów w ekipie prowadzonej przez Basa Tieteme. Niemiec nie kryje entuzjazmu związanego z nową rolą i z wielką nadzieją patrzy na nadchodzący sezon.
Marcel Kittel zakończył sportową karierę w 2019 roku, mając na koncie aż 89 zawodowych zwycięstw, w tym czternaście etapowych triumfów w Tour de France oraz wygrane w Giro d’Italia i Vuelta a España. Po zakończeniu kariery pozostał blisko sportu jako ambasador marki Rose oraz ceniony ekspert telewizyjny, jednak to praca w Unibet Rose Rockets pozwoliła mu na nowo poczuć dreszcz emocji towarzyszący bezpośredniej rywalizacji.
Podczas trwającego obozu treningowego w Calpe, były znakomity sprinter podzielił się swoimi pierwszymi wrażeniami z pracy z nową grupą.
Mam przeczucie, że to będzie wyjątkowy rok. Nigdy nie czułem w sobie takiej energii. Możliwość budowania pociągu sprinterskiego z tą fantastyczną grupą, trenowanie poprzez refleksję i inspirowanie poprzez dzielenie się doświadczeniem to moje osobiste paliwo rakietowe. Nie chodzi tu o zwykłe zauroczenie nowym projektem. To wyjątkowi ludzie, którzy troszczą się o siebie nawzajem. Często są niedoceniani, ale uczą się błyskawicznie, a w tym, co robią, widać pasję i miłość
– napisał Kittel w mediach społecznościowych.
Niemiec podkreśla, że siła Unibet Rose Rockets tkwi w ich unikalnym podejściu i statusie outsidera. Zespół nie dysponuje gigantycznym budżetem, sztabem analityków danych czy prywatnymi kucharzami, ale nadrabia to kreatywnością i odwagą w realizacji marzeń.
Rockets mają odwagę, by marzyć wspólnie i potrafią opowiedzieć przy tym świetną historię. To prawdopodobnie jedyny zespół, w którym można w jednym zdaniu użyć słów 'sałatka ziemniaczana’, 'lakier do włosów’ oraz 'sprint’ i nadal ma to sens. Choć moją karierę zakończyłem ponad sześć lat temu, teraz widzę, że moje serce nigdy nie opuściło kolarstwa. Nie mogę się doczekać kolejnych kroków w roli trenera
– podsumował Kittel.









