Netflix

Kalendarz startowy Jonasa Vingegaarda na rok 2026 obejmuje cztery kluczowe punkty, wśród których najważniejsze miejsce zajmują Giro d’Italia oraz Tour de France. Lider zespołu Team Visma | Lease a Bike stanie jednak przed trudnym zadaniem, gdyż w walce o najwyższe cele zabraknie u jego boku tak silnego wsparcia, jakiego udzielał Simon Yates. Nagłe odejście Brytyjczyka z zawodowego peletonu było sporym zaskoczeniem dla całej ekipy.

Oczywiście moment był nieco zaskakujący. To również duży cios dla nas jako zespołu. Mimo to mam ogromny szacunek dla Simona i jego decyzji. Rezygnacja z kariery zawodowej w tym momencie wymaga prawdziwej odwagi. On uznał, że to już po prostu wystarczy

– przyznał Vingegaard w rozmowie z WielerFlits.

Temat wypalenia zawodowego stał się w tym tygodniu niezwykle głośny, a Duńczyk szczerze przyznał, że sam znajdował się blisko tej granicy. Kolarz zauważa, że współczesny świat profesjonalnego sportu jest niezwykle wymagający, a ciągłe podróże i długa rozłąka z rodziną sprawiają, że dla wielu zawodników obciążenie staje się nie do zniesienia.

W ostatnich latach dużo mówi się o wypaleniu w peletonie. To trudny świat dla każdego kolarza, w tym dla mnie. Dużo podróżujemy i czasami jest to po prostu za ciężkie. Może powinniśmy wyciągnąć z tego jakąś lekcję i podchodzić do kolarstwa mądrzej. Nie musi być tak ciężko jak teraz. Trzeba patrzeć na to bardziej indywidualnie, bo niektórzy akceptują dłuższą nieobecność w domu, a inni nie

– wyjaśnił zawodnik Team Visma | Lease a Bike.

Mimo mniejszej liczby startów niż w ubiegłym sezonie, Vingegaard zaznacza, że jego program jest precyzyjnie skalkulowany i sumuje się do blisko sześćdziesięciu dni wyścigowych. Ograniczenie wiosennych występów jest strategicznym wyborem podyktowanym chęcią walki o zwycięstwo w Tour de France po wcześniejszym przejechaniu Giro d’Italia. Duńczyk nie chce powtórzyć błędów z przeszłości i nadmiernie eksploatować organizmu przed lipcem.

Chociaż wystartuję tylko w czterech wyścigach, to zbliży mnie to do sześćdziesięciu dni wyścigowych. Wszystko jest projektowane z myślą o Tourze. Jeśli przesadzisz wiosną, zapłacisz za to cenę w Tour de France. Jeśli startujesz w Giro i chcesz walczyć o zwycięstwo w lipcu, musisz przejechać mniej wymagającą wiosnę

– podkreślił Duńczyk.

Vingegaard odniósł się również do oczekiwań kibiców oraz Richarda Plugge’a, którzy chcieliby częściej oglądać bezpośrednie pojedynki najlepszych kolarzy globu w jednodniowych klasykach. Choć Duńczyk rozumie te pragnienia i podziwia wszechstronność Tadeja Pogačara, zaznacza, że na obecnym etapie kariery musi skupiać się na swoich głównych celach.

Rozumiem to, fani chcą, żebyśmy stale ze sobą rywalizowali. Ale każdy z nas ma swoje indywidualne cele. Na przykład Tadej Pogačar wybiera te wszystkie jednodniowe wyścigi i mam do niego za to wielki szacunek. Jeszcze nie znalazłem odpowiedniego sposobu, żeby w nich startować, choć bardzo bym chciał. Lubię je oglądać, bo są wyjątkowe i doskonale rozumiem, dlaczego Tadej chce je wygrywać. Ja też bym chciał, ale teraz po prostu nie mogę

– dodał szczerze Vingegaard.

Brak występów w klasykach nie oznacza jednak, że Duńczyk całkowicie z nich rezygnuje w przyszłości. Wspominając nieudany występ w Mistrzostwach Europy, kolarz tłumaczy go skrajnym zmęczeniem po Vuelta a España, a nie brakiem ambicji. Wyraził przy tym nadzieję, że fani zaczną lepiej rozumieć jego wybory dyktowane stanem fizycznym.

Zbyt dużym uproszczeniem byłoby stwierdzenie, że nie zdałem testu w klasykach i dlatego już w nich nie startuję. Szczerze mówiąc, w ogóle nie przygotowałem się do tego wyścigu, bo po Vuelcie byłem kompletnie wyczerpany. Mam nadzieję, że kibice zrozumieją, że nie chodzi o to, że nie chcę jechać na Mistrzostwa Świata, ale o to, że po prostu nie mam na to energii. Nigdy nie miałem tego, czego potrzeba, by rywalizować tam na najwyższym poziomie po tak trudnym sezonie

– podsumował Duńczyk.

Poprzedni artykułArdeńskie klasyki głównym celem dla Toma Pidcocka na pierwszą część sezonu 2026
Następny artykułPoznaliśmy harmonogram startów zawodników Decathlon CMA CGM Team na sezon 2026
Dawid Jodłowski
Pasjonat kolarstwa i wielu innych sportów takich jak koszykówka czy piłka nożna. W wolnym czasie uwielbia podróżować. Na co dzień student Uniwersytetu Jagiellońskiego.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze