fot. Santos Tour Down Under

Ostatnim z World Teamów, który trafi na tapet w ramach naszego cyklu, jest Movistar Team. Hiszpańska grupa ma za sobą jeden z najsłabszych sezonów w swojej historii, który zmusił włodarzy tej formacji do poczynienia pewnych zmian. Czy te wyjdą na dobre i zespół z Półwyspu Iberyjskiego stanie się ponownie bardziej konkurencyjny?

Movistar Team to jedna z najstarszych nieprzerwanie funkcjonujących ekip kolarskich na świecie. Hiszpańska formacja przez dekady działalności wyrobiła sobie ogromną markę, a znana jest głównie z głośnych sukcesów w wyścigach wieloetapowych, w tym zwłaszcza wielkich tourach. Niestety ostatnie lata były dla podopiecznych Eusebio Unzue coraz chudsze, a noty w naszych podsumowaniach powoli spadały i za sezon 2025 przyznane zostało zaledwie 2,5/10. Jako jedna z wielu osób wychowanych w czasach, gdy Movistar Team był jedną z najlepszych ekip w peletonie, z przykrością obserwuję ten stopniowy regres i wierzę, że hiszpańskiej grupie uda się go przełamać. Przed nowym rokiem przeprowadzono sporą restrukturyzację – zarówno w składzie sztabu, jak i zarządzaniu formacją, której skład również nieco przebudowano. Czy to będzie kluczem do progresu? Czas pokaże, a my przeanalizujmy potencjał na kolejny rok.

Jeśli chodzi o transfery, to na moment tworzenia tekstu znamy 27 kolarzy Movistar Team. Być może będzie to ostateczny skład, aczkolwiek hiszpański zespół ma możliwość sięgnąć jeszcze po maksymalnie 3 dodatkowych zawodników. Z drużyną z Półwyspu Iberyjskiego tej zimy żegnają się Fernando Gaviria, Davide Cimolai, Gregor Mühlberger, Will Barta, Ruber Guerreiro, Mathias Norsgaard i Antonio Pedrero. W ich miejsce sprowadzeni zostali Cian Uijtdebroeks, Juan Pedro López, Raúl García Pierna, Roger Adrià oraz Pavel Novák. Moim zdaniem to było bardzo udane okienko dla tej drużyny, a pozyskani kolarze powinni podnieść jakość składu i przynieść sporo sukcesów.

Główne gwiazdy Movistar Team na sezon 2026:

a) na klasyfikacje generalne wyścigów wieloetapowych:

Hiszpańska grupa potrzebowała zmiany pokoleniowej i ta wyraźnie następuje. Po zakończeniu kariery przez Alejandro Valverde, cały ciężar odpowiedzialności za wyniki spadł na Enrica Masa, który jednak nie zbliżył się do poziomu dawnego mistrza. 30-latek jest bardzo solidnym kolarzem i aż 4-krotnie stał na podium Vuelta a España, ale jednocześnie to nieco za mało, by jego rezultaty mogły rozliczać całe sezony dla Movistar Team. Teraz wydaje się, że Hiszpan otrzyma solidne wsparcie, które zdejmie z niego presję, co może być kluczem do sukcesu także i dla niego samego.

Dotychczas u boku Enrica Masa prezentowali się, z doświadczonych kolarzy, także Einer Rubio oraz Nairo Quintana. Ten pierwszy potrafi zakręcić się pod koniec czołowej „10” w wielkich tourach, drugi zaś jest już tylko cieniem dawnego siebie i ciężko wróżyć, by w pożegnalnym sezonie osiągnął coś znaczącego. Movistar Team nie musi już jednak bazować wyłącznie na Kolumbijczykach, bowiem przychodzi miewający solidne przebłyski Juan Pedro López, a także, a może nawet przede wszystkim Cian Uijtdebroeks. 22-letni Belg bywa dość pechowy, ale gdy już ma formę, to jest jednym z czołowych wspinaczy świata. Debiut w wielkim tourze w postaci Vuelta a España ukończył na 8. miejscu, rok później na półmetku Giro d’Italia był 5., ale niestety do mety nie dotarł. Teraz ambicje bez wątpienia są jeszcze większe i wierzę, że Belga faktycznie stać na walkę o czołową „5” największych imprez.

Nie zapominajmy też o kolarzach, którzy powoli notują progres w barwach Movistar Team. 22-letni Iván Romeo już w tym roku był m.in. 4. w UAE Tour, Javier Romo zajął 2. lokatę w Santos Tour Down Under, a i Pablo Castrillo miewał swoje przebłyski w walce o generalki. Do tego dochodzą sprowadzeni tej zimy 24-letni Raúl García Pierna oraz 21-letni Pavel Novák i mamy obraz ekipy, która powinna bić się o czołową „10” każdego wyścigu etapowego, w którym stanie na starcie. W tych nieco mniej pofałdowanych etapówkach do głosu dojdą Jefferson Alveiro Cepeda, Carlos Canal czy Diego Pescador, a w tych pozbawionych długich podjazdów groźny bywa także Orluis Aular.

b) na sprinty:

Movistar Team nie lubi sprinterów i skład na 2026 rok będzie tego kolejnym potwierdzeniem. Po pożegnaniu Fernando Gavirii, tak naprawdę jedynym bardzo szybkim kolarzem będzie Orluis Aular, który preferuje jednak finisze z nieco przerzedzonej grupy. Ewentualnie w odwodzie pozostaje także Iván García Cortina, ale Hiszpan od dłuższego czasu nie pokazywał zbyt wiele w tej materii.

c) na klasyki:

O ile Iván García Cortina zatracił dawną szybkość, o tyle w 2025 roku potrafił się uplasować na 9. miejscu w Ronde van Vlaanderen, co dla Movistar Team jest naprawdę wyjątkowym wynikiem. Zespół ten znany jest z całkowitego odpuszczania brukowanych imprez, czego efektem był np. komplet wycofań podczas tegorocznego Paryż-Roubaix i zapewne nie inaczej będzie w kolejnym sezonie. Ponadto w Strade Bianche zapewne jedyny przebłysk w roku zanotuje Davide Formolo (o ile zdąży wrócić po kontuzji).

Ciekawiej będzie w imprezach pozbawionych bruków. W tych, gdzie ważne jest przetrwanie pewnych trudności i szybkość, do głosu dojdą Orluis Aular, Carlos Canal czy Jon Barrenetxea. W Ardenach swoich sił próbować powinien Roger Adrià, którego podczas włoskich klasyków wspierać bądź zastępować mogą Javier Romo czy Natnael Tesfatsion. W najtrudniejszych klasykach, takich jak Il Lombardia czy Donostia San Sebastian Klasikoa, o czołowe miejsca powinni się z kolei bić Enric Mas i Cian Uijtdebroeks.

d) na czasówki:

W szeregach Movistar Team znajdziemy dwóch byłych mistrzów świata w jeździe indywidualnej na czas do lat 23 – w 2024 roku złoto zdobywał Iván Romeo, rok wcześniej najlepszy zaś był Lorenzo Milesi. Do tego bardzo solidnie tego typu próby pokonywać powinni Nelson Oliveira i Raúl García Pierna – zawodnicy regularnie meldujący się gdzieś na przełomie pierwszej i drugiej „10” przeróżnych czasówek.

e) na górskie etapy:

Kolarze Movistar Team przez lata słynęli ze skutecznych ucieczek na najtrudniejszych etapach i w przyszłorocznym składzie nie brakuje potencjału, by odnosić kolejne zwycięstwa w takim terenie. Po Vuelta a España 2024 sporo sławy zyskał Pablo Castrillo, który potrafił wspinać się jak mało kto. Dzięki odjazdom swoją chwilę chwały miał w przeszłości także Juan Pedro López, a na takową polować mogą też Einer Rubio, Iván Romeo czy Diego Pescador. Być może na etapy zapolują także Enric Mas czy Cian Uijtdebroeks – szczególnie wtedy, gdy już odjadą im szanse na walkę o generalkę.

f) kolarze, na których warto zwrócić uwagę:

Bardzo wyróżniającym się kolarzem w składzie Movistar Team jest 21-letni Pavel Novák. Czech jest jednym z zaledwie 7 zawodników, którzy wywodzą się spoza Półwyspu Iberyjskiego bądź Ameryki Południowej. Młody zawodnik dotychczas regularnie ścigał się wyłącznie na poziomie kontynentalnym, dwukrotnie goszcząc na stażach w wyższych dywizjach w latach 2023-24. Teraz 3. zawodnik tegorocznego Giro d’Italia Next Gen rusza na podbój seniorskiego peletonu, w którym był już m.in. 6. w Tour de Hongrie. Ciekawe jak Czech odnajdzie się w nowym zespole oraz na co będzie go stać w World Tourze.

Skład Movistar Team na sezon 2026:

🇪🇸 – Enric Mas, Iván Romeo, Juan Pedro López, Javier Romo, Pablo Castrillo, Roger Adrià, Raúl García Pierna, Iván García Cortina, Carlos Canal, Jon Barrenetxea, Gonzalo Serrano, Pelayo Sánchez, Jorge Arcas, Albert Torres
🇨🇴 – Einer Rubio, Nairo Quintana, Diego Pescador
🇮🇹 – Lorenzo Milesi, Davide Formolo, Manilo Moro
🇧🇪 – Cian Uijtdebroeks
🇻🇪 – Orluis Aular
🇪🇨 – Jefferson Alveiro Cepeda
🇪🇷 – Natnael Tesfatsion
🇨🇿 – Pavel Novák
🇵🇹 – Nelson Oliveira
🇩🇪 – Michel Hessmann

Podsumowanie

Movistar Team tej zimy dość solidnie się wzmocnił i powtórzę słowa, które już padły w tym tekście – absolutnie nie zdziwię się, jeśli kolarz z hiszpańskiej grupy będzie obecny w czołowej „10” klasyfikacji generalnej każdego wyścigu etapowego, w którym zespół ten weźmie udział. Solidni górale i ciekawe talenty pozwalają patrzeć z optymizmem w przyszłość, choć warto też mieć z tyłu głowy, że Movistar Team nie jest przy tym drużyną bez wad. Kiepski potencjał na klasyki, brak sprinterów – to bez wątpienia odbije się na dorobku punktowym, który niektóre ekipy „ratują” sobie poprzez przejeżdżanie dziesiątek mniejszych jednodniówek. Hiszpański zespół niejako jest skazany na walkę z najlepszymi, która nie będzie łatwa. Nie oznacza to jednak, że mamy tu do czynienia z chłopcami do bicia i z takim wnioskiem chciałbym Państwa pozostawić.

Ocena potencjału Movistar Team na sezon 2026: 3.5/10
Poprzedni artykułKolarz roku 2025 Redakcji Naszosie.pl: Najlepsi oraz objawienia sezonu
Następny artykułPrzełajowy Puchar Świata 2025/26: Klasyfikacja generalna po 8 z 12 wyścigów
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze