fot. UCI Cyclocross

Lucinda Brand jest obecnie w życiowej formie. 36-letnia zawodniczka ekipy Baloise Trek Lions tej zimy dominuje na trasach wyścigów przełajowych, wygrywając wyścig za wyścigiem. Jednak droga na sam szczyt była wyboista. W okresie świątecznym sportsmenka podzieliła się na Instagramie poruszającymi wspomnieniami ze swoich początków.

Zostanie kolarką przełajową nigdy nie było częścią planu. Zaczęło się od chęci podtrzymania formy zimą. Mała Lucinda startowała tylko w kilku wyścigach w sezonie. Jeden rower, to wszystko. Noszenie go na ramieniu? Wbieganie po schodach? Nie miałam o tym pojęcia. Brat musiał mi wszystko tłumaczyć. Byłam w tym beznadziejna, ale bawiłam się świetnie!

– zaczyna swoją opowieść Brand.

W 2013 roku Brand podpisała kontrakt z Rabobank-Liv Giant, zespołem, w którym jeździła Marianne Vos.

Obserwowanie najlepszej zawodniczki w historii było niesamowite. Później dołączyła do nas Anna van der Breggen i zaczęłyśmy startować razem. Przyjeżdżałyśmy malutkim Renault Twingo, które parkowałyśmy między ogromnymi kamperami przełajowych gwiazd. Wciąż pamiętam, jak tuż przed startem spotkałam Thijsa Ala. Spojrzał na moje zwykłe opony z dętkami, roześmiał się i zapytał: Naprawdę zamierzasz się na tym ścigać?

– kontynuuje Holenderka.

Jej początki z kolarstwem przełajowym były bolesne.

To był istny chaos. Upadałam około stu razy na wyścig, z moich wpadek można by zrobić długą kompilację na YouTube. Ale za każdym razem się podnosiłam. Na odcinkach siłowych nadrabiałam, by na zjazdach znów wszystko tracić

– dodaje Lucinda Brand.

W 2017 roku Brand przeszła do Team Sunweb, gdzie kolarstwo przełajowe zeszło na dalszy plan. Brak wsparcia sprawił, że Lucinda była bliska porzucenia sportu.

I wtedy… zadzwonił Sven Nys. Dostrzegł we mnie potencjał, widział we mnie projekt do zrealizowania. A co najważniejsze, uwierzył we mnie. Razem wróciliśmy do lasu, dopracowaliśmy każdy techniczny szczegół i krok po kroku na nowo zakochałam się w przełajach

– wspomina zawodniczka, która w 2021 roku została mistrzynią świata.

Tegoroczne wyniki Lucindy Brand są imponujące. Wygrała 14 z 16 startów, a w pozostałych dwóch pozostałych zajęła drugie miejsce. Holenderka śrubuje niesamowity rekord, stawała na podium już 57 razy z rzędu. Tym samym pobiła legendarne osiągnięcie Marianne Vos, która mogła pochwalić się serią 51 podiów z rzędu.

Poprzedni artykułNowe rozdanie w Red Bull – BORA – hansgrohe: Zmiany kadrowe kluczem do sukcesu w klasykach?
Następny artykułNaszosowa zapowiedź sezonu 2026: Team Picnic PostNL
Dawid Jodłowski
Pasjonat kolarstwa i wielu innych sportów takich jak koszykówka czy piłka nożna. W wolnym czasie uwielbia podróżować. Na co dzień student Uniwersytetu Jagiellońskiego.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze