Lucinda Brand po raz kolejny pokazała swoją wielką klasę i nie miała sobie równych na trasie przełajowego Pucharu Świata 2025/26 w Gavere. Holenderka przyznała jednak na mecie, że miała pewne obawy, ponieważ zawodniczkom przyszło rywalizować w bardzo trudnych warunkach.
Lucinda Brand triumfuje w przełajowym wyścigu. Czy to jeszcze kogoś dziwi? Raczej nie, ale śliska nawierzchnia w Gavere sprawiła, że reprezentantka Holandii praktycznie do końca zmagań musiała zachować wzmożoną czujność i troszczyć się o pielęgnowanie swojej przewagi. Na szczęście jej się to udało, dzięki czemu mogła się cieszyć z kolejnego triumfu w swojej karierze.
To był naprawdę trudny dzień. Zwłaszcza na początku miałam złe przeczucia, co do nawierzchni. Naprawdę nie mogłam znaleźć przyczepności. Panowie dali mi kilka wskazówek, co do opon, ale i tak musiałam dokonywać zmian, bo nadal nie byłam zadowolona. W końcu się przystosowałam i stopniowo wchodziłam w wyścig. Oczywiście idzie mi dobrze. Jeśli będę się skupiać na dobrych wyścigach, klasyfikacja przyjdzie naturalnie [klasyfikacja generalna przełajowego PŚ – przyp. red.]
– powiedziała na mecie Holenderka.
Swoją wypowiedź Lucinda Brand zakończyła jednak w nieco inny sposób, dając jasno do zrozumienia, że nigdy nie można być pewnym zwycięstwa:
Nigdy nie przyzwyczaję się do wygrywania.








