Foto: Rafa Gomez/SCA/Cor Vos © 2024 / Team Visma | Lease a Bike

Belgijski Het Laatste Nieuws informuje, że poznał wstępny program startów Wouta van Aerta na sezon 2026. W tym znalazło się miejsce zarówno dla trzech pierwszych monumentów, jak i aż 2 wielkich tourów. Kolarz Team Visma | Lease a Bike ma celować w Mistrzostwa Świata, ale przed nimi przejechać zarówno Tour de France, jak i Vuelta a España.

Za Woutem van Aertem dość specyficzny sezon w kolarstwie szosowym. W wyniku wypadku z Vuelta a España 2024, przygotowania do niego nie były takie same jak zwykłe, a następnie było widać, że 31-latek nie jest dokładnie takim samym zawodnikiem jak w poprzednich latach. Bez wątpienia ucierpiała jego dynamika, efektem czego była długa seria wysokich miejsc bez zwycięstwa – warto wspomnieć chociażby kolejne starty w Dwars door Vlaanderen (2.), Ronde van Vlaanderen (4.), Paryż-Roubaix (4.), Brabanckiej Strzale (2.) i Amstel Gold Race (4.). Przełamanie przyszło dopiero na białych drogach podczas Giro d’Italia, a następnie na drugą wygraną Belg czekał dopiero do Pól Elizejskich w Paryżu, gdzie nie miał sobie równych. W sezonie 2026 program Wouta van Aerta również ma obejmować niemal wyłącznie największe wyścigi świata, choć ten bez wątpienia liczy, że uda mu się odnieść więcej zwycięstw.

Belgijski Het Laatste Nieuws informuje, że na ten moment nie zapadła jeszcze decyzja co do tego kiedy Wout van Aert rozpocznie ściganie. Team Visma | Lease a Bike ogłosiła dzień dla mediów na 13 stycznia i to zapewne wtedy pewne rzeczy zostaną oficjalnie ogłoszone. na ten moment zanosi się jednak, że w programie 31-letniego Belga pierwszymi poważnymi celami będą Strade Bianche (07.03) i Mediolan-San Remo (21.03). Następnie Wout van Aert uda się na północ, gdzie weźmie udział w m.in. Ronde van Vlaanderen (05.04) i Paryż-Roubaix (12.04), choć najprawdopodobniej do jego kalendarza trafi też kilka innych klasyków. Po tych na Belga czeka przerwa i przygotowania do Tour de France (04-26.07) oraz Vuelta a España (22.08-13.09). Udział w tej drugiej jest pewną niespodzianką – bardziej oczywistą drogą na Mistrzostwa Świata (27.09), w których 31-latek ma zamiar wziąć udział, są bowiem kanadyjskie klasyki – Grand Prix Cycliste de Québec (11.09) i Grand Prix Cycliste de Montréal (13.09), szczególnie, że trasa tego drugiego będzie się mocno pokrywała z rundą czempionatu. Czas pokaże czy doniesienia belgijskich mediów znajdą potwierdzenie w rzeczywistości.

Poprzedni artykułBH Tiger Women Cycling prowadzi otwartą rekrutację na sezon 2026
Następny artykułRankingi 2025: Maria Okrucińska najlepszą juniorką świata!
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze