W sezonie 2026 w amerykańskiej formacji Team Novo Nordisk Development będzie występować jeden Polak – Aleksander Zubek. Reprezentant Polski opowiedział nam nieco więcej o swoim transferze oraz o tym, z jakimi trudnościami musi zmagać się na co dzień, ponieważ Aleksander choruje na cukrzycę.
Team Novo Nordisk to ekipa, której chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Znana praktycznie na całym świecie, przede wszystkim z tego, że zatrudnia w swoich szeregach zawodników chorujących na cukrzycę. W sezonie 2026 będziemy mieć tam swojego przedstawiciela. To Aleksander Zubek, który do tej pory ścigał się w drużynie GKS Cartusia Kartuzy. Polski kolarz opowiedział mi nieco więcej o tym transferze oraz swoich oczekiwaniach i celach.
Transfer do Novo Nordisk daje mi ogromne możliwości rozwoju w wyścigach międzynarodowych, a także duże wsparcie medyczne specjalistów i wykwalifikowanego personelu. Jest to też dla mnie duży upgrade sprzętowy. Cieszę się, że mogę być częścią tego projektu i inspirować ludzi chorych na całym świecie oraz pokazywać, co możliwe jest z cukrzycą. W 2026 roku chcę pokazać się z jak najlepszej strony. Obecnie skupiam się na przygotowaniach do pierwszej części nadchodzącego sezonu
– mówi Aleksander Zubek.
Były zawodnik GKS Cartusia Kartuzy wspomniał również o swoich dotychczasowych doświadczeniach i mocnych stronach.
Do tej pory ścigałem się głównie na wyścigach krajowych. Każdy wyścig traktowałem jako cenną lekcję i kolejne doświadczenie. Szczególnie dobrze czułem się w szybkich i chaotycznych końcówkach
– kontynuuje młody Polak.
Na sam koniec naszej krótkiej rozmowy poprosiłem Aleksandra o przybliżenie czytelnikom tego, z czym musi zmagać się na co dzień. Jako osoba chora na cukrzycę, polski kolarz musi się mierzyć z wieloma wyzwaniami.
Jako osoba chora na cukrzycę muszę szczegółowo kontrolować swój cukier, także w trakcie treningu/wyścigu. Właściwy poziom ma istotny wpływ na mój sportowy performance, samopoczucie i wydolność. Dzisiaj poziom cukru mogę kontrolować dzięki nowoczesnej technologii, za pomocą sensorów ciągłego monitorowania glukozy, a odczyt z łatwością widzę w aplikacji na swoim telefonie lub bezpośrednio czytam z licznika rowerowego. Jeżeli mój cukier jest za wysoki, muszę zrobić sobie zastrzyk z insuliną, żeby obniżyć jego poziom i w drugą stronę, kiedy jest za niski, muszę zjeść coś słodkiego. Podczas wyścigu wszystko dzieje się bardzo szybko, a ja muszę tak zarządzać swoją cukrzycą, aby mój poziom cukru był możliwie najbardziej wyrównany. Zbyt niski lub zbyt wysoki poziom wiąże się ze spadkiem wydajności, co może spowodować niezdolność do kontynuowania wyścigu
– kończy Aleksander.
Jak widać, życie z cukrzycą nie należy do najłatwiejszych. Tym większy szacunek dla naszego młodego sportowca, który podąża jasno obraną ścieżką i z wielką ambicją walczy o realizację swoich marzeń oraz celów. Trzymamy za niego kciuki, życząc mu jak najlepszych wyników w sezonie 2026!
Rozmawiał Mateusz Gruszeczka









