fot. Flanders Classics / Tim de Waele / Getty Images

Znakomita forma Tadeja Pogačara (UAE Team Emirates – XRG) nie powinna już nikogo dziwić, ale wielu zawodników chętnie wypowiada się na temat ostatnich wyników Słoweńca. W tym gronie znalazł się również Mathieu van der Poel (Alpecin – Deceuninck), który z podziwem spogląda na dominację Pogačara. 

Holenderski kolarz rozmawiał z Het Laatste Nieuws i to właśnie podczas tej rozmowy Mathieu wypowiedział się o ostatnich dokonaniach Słoweńca. Naprawdę jest co podziwiać, ponieważ to co robi aktualnie Tadej Pogačar sprawia, że rywalizowanie z nim uchodzi za jedno z najtrudniejszych wyzwań w męskim peletonie.

To naprawdę imponujące i wydaje się być takie proste. Mówiłem to już wcześniej, nowy Merckx może nie być dobrym porównaniem, ponieważ on nazywa się Pogačar, co nie zmienia faktu, że powinno to trochę przypominać czasy, gdy ścigał się Eddy Merckx. Na swoim terenie Pogačar robi obecnie to, na co ma ochotę

– przyznał Mathieu van der Poel.

Holender poruszył przy tym bardzo ważną kwestię, a mianowicie to, że Słoweniec wygrywa przede wszystkim na swoim terenie (w górach – przyp. red.], chociaż trzeba zauważyć, że jest coraz bardziej wszechstronnym zawodnikiem i świetnie radzi sobie praktycznie na każdej trasie. Mathieu zauważył, że trudno było mu pokonać Pogačara nawet podczas tegorocznego Mediolan – San Remo lub na trasie Paryż – Roubaix 2025.

To było naprawdę na moim terenie, a nawet wtedy było blisko. Daje to jednak motywację, aby być tam ponownie wiosną przyszłego roku. Jeśli uda Ci się pójść w ślady Tadeja i go pokonać, jesteś bardzo blisko zwycięstwa. Tak będzie również w przyszłym roku. Myślę, że na jego terytorium nie stanowię dla niego zagrożenia. Tour of Flanders i Paryż – Roubaix pozostaną moim celem w każdym sezonie, niezależnie od tego, ile razy je wygrałem i czy będę rywalizował z Pogačarem, czy też z kimś innym

– dodał holenderski kolarz.

Nie da się ukryć, że walka między tymi zawodnikami, zwłaszcza na brukowanych klasykach oraz na lekko wymagających trasach, to obecnie jedno z największych starć w peletonie i już teraz można czekać na ich spektakularną rywalizację w sezonie 2026.

Poprzedni artykułFlorian Lipowitz odpuszcza Il Lombardię i kończy sezon
Następny artykułFuzja Lotto z Intermarché – Wanty: Pojawiają się problemy
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
RXX
RXX

Jak się MVP pojawia na wyścigach przełajowych, to robi co chce dokładając stawce czołowych przełajowców po kilka minut.

Piotr
Piotr

Ciekawe czy ci wszyscy przełajowcy i ich kibice uważają że MVP koksuje 😉