Brandon McNulty (UAE Team Emirates – XRG) po ładnej akcji wygrał królewski etap CRO Race. Amerykanin został liderem wyścigu. Trzecie miejsce wywalczył Michał Kwiatkowski, a ósmy był Piotr Pękala!
Czwarty etap wyścigu w Chorwacji śmiało było można nazwać królewskim. Kolarze mieli do przejechania 190 kilometrów na trasie Krk – Labin. Przewyższenie wynosiło ponad 3600 metrów, a do pokonania były cztery podjazdy.

Po ponad 25 kilometrach uformował się odjazd w składzie: Swann Gloux (Arkéa – B&B Hôtels), Javier Ibáñez (Caja Rural – Seguros RGA), Axel van der Tuuk (Metec – SOLARWATT p/b Mantel) i Erik Fetter (Team United Shipping).
Przed pierwszym podjazdem kolarze walczyli na dwóch lotnych premiach w miejscowościach Malinska i Viškovo. Pięć sekund zgarnął Ibáñez, po trzy Fetter i Gloux, a jedną van der Tuuk.
Peleton na początku pokonywania premii górskiej Poklon (11,3km; śr. 5,9%) tracił tylko 50 sekund. Ucieczka podzieliła się, a na szczycie pierwszy był Gloux. Tuż po górskiej premii harcownicy zostali wchłonięci.
W czołówce jechało około 50 kolarzy, a grupka z liderem (Paul Magnier) traciła około 45 sekund. Na nieoznaczonym podjeździe mieliśmy lotną premię. Trzy sekundy wywalczył tam Brandon McNulty (UAE Team Emirates – XRG), dwie Edoardo Zambanini (Bahrain – Victorious) i jedną Danny van Poppel (Red Bull – BORA – hansgrohe).
Po chwili spokoju od peletonu odjechała grupka ośmiu zawodników. Byli tam: Tim Wellens (UAE Team Emirates – XRG), Jakob Omrzel (Bahrain Victorious), Ben Turner (INEOS Grenadiers), Pepijn Reinderink (Soudal Quick-Step), Joan Bou (Caja Rural – Seguros RGA), Diego Uriarte (Equipo Kern Pharma), Floris Van Tricht (Israel – Premier Tech) i Alessandro Tonelli (Team Polti VisitMalta).
W mocnej grupie nie pracował Wellens. Jego koledzy w peletonie starali się skasować ten odjazd. 38 kilometrów przed peletonem kręcili już tylko Reinderink i Van Tricht, ale ich przewaga była niewielka. Podczas pierwszego przejazdu przez metę (1,7 km; śr. 6,1%) dwójka została doścignięta.
Po długim zjeździe na kolarzy czekał trudny podjazd Skitaca (3,4 km; śr. 11,1%). Po pracy Wellens na atak zdecydował się McNulty, a na jego kole kręcił Michał Kwiatkowski (INEOS Grenadiers). Po chwili dojechali do nich jeszcze Omrzel i Filippo Zana (Team Jayco AlUla).
Amerykanin odjechał rywalom na 2 kilometry przed szczytem. Na górskiej premii McNulty miał 30 sekund nad Zaną i Omrzelem. Kolejne 10 sekund traciła grupka z „Kwiato”.
Po zjeździe goniące grupy się połączyły i starały się odrobić dystans do Amerykanina. Z Polaków jechali tam Kwiatkowski i Piotr Pękala (ATT Investments). Trasa zaczęła się wznosić, ale McNulty nie zamierzał zwalniać.
9 kilometrów przed metą jadący na solo Amerykanin miał minutę przewagi nad czternastoosobową grupą. Świetnie jadący dziś „Kwiato” mocno pracował, a mimo to zdołał odjechać. Wraz z Polakiem kręcili Edoardo Zambanini (Bahrain – Victorious) i Joel Nicolau (Caja Rural – Seguros RGA).
Brandon McNulty niezagrożony dojechał do finałowego podjazdu i z wielką przewagą wygrał królewski etap CRO Race! Na drugim miejscu finiszował Zambanini, a trzeci był Michał Kwiatkowski.
Świetnie pojechał także Piotr Pękala, który wywalczył ósme miejsce.
Wyniki 4. etapu CRO Race 2025:
Results powered by FirstCycling.com










Fajnie jak Kwiatkowski jedzie na siebie ale te Emiraty to potrafią przerazić . Które to już ich zwycięstwo? Nie wiem ale chyba już pobili ten swój rekord.
Kwiato, to Kwiato, ale gdzie reszta..? Kolejny biało-czerwony już 6min29sek straty.
Oj, będzie bidnie jak Majka i Kwiato opuszczą zawodowy peleton…
Stop! Wróć!
Moje niedopatrzenie. Mój błąd. P. Pękała ciągle w „dychu”.
Zwracam honor.
Kwiato dopiero dochodzi do formy, szkoda że stracił większość sezonu bo widać że jeszcze moglby powalczyć