Złych wieści z trasy tegorocznej Vuelty ciąg dalszy… Tym razem organizatorzy zdecydowali się na skrócenie czwartkowej czasówki. Kolarze będą mieli do pokonania zaledwie 12,2 kilometra.
Wstępnie 18. etap Vuelta a España 2025, a więc indywidualna jazda na czas, miał zostać rozegrany na trasie o długości 27,2 kilometra. Jak łatwo wyliczyć, czasówka została skrócona aż o 15 kilometrów! W związku z tym trudno spodziewać się tego, że będziemy świadkami dużych różnic między zawodnikami uczestniczącymi w tegorocznej edycji Vuelty.
Decyzję podjęto w trosce o bezpieczeństwo kolarzy, ponieważ na trasie spodziewane są liczne protesty. Start i meta czasówki będą zlokalizowane w Valladolid. W mediach społecznościowych komunikat w tej sprawie wystosowali organizatorzy Vuelty.
W celu zapewnienia lepszej ochrony etapu, organizatorzy we współpracy z Radą Miasta Valladolid i po konsultacjach z Kolegium Komisarzy zdecydowali, że czasówka odbędzie się na trasie o długości 12,2 kilometra, a start i meta pozostaną bez zmian
– można wyczytać w opublikowanym komunikacie.
Jak informuje WielerFlits, w Valladolid dużo mówi się o tym, że protesty na trasie czwartkowej czasówki miały przybrać bardzo dużą skalę i zachodzi obawa, że nie ograniczyłyby się jedynie do wymachiwania flagami.
Podsumowując – bezpieczeństwo zawsze na pierwszym miejscu, ale ściganie się w takich warunkach traci powoli sens i sportowe emocje schodzą na dalszy plan, jeszcze przed startem etapu. Wypada się cieszyć, że do zakończenia rywalizacji pozostało zaledwie kilka odcinków…
Wszystko o 80. edycji Vuelta a España:
- Relacja z 17. etapu
- Klasyfikacja generalna po 17. etapie
- Trasa wyścigu
- Faworyci klasyfikacji generalnej
- Oficjalna lista startowa
- Program transmisji telewizyjnych i internetowych
- Podsumowanie 2. tygodnia
- Wszystkie artykuły









kabaret nie wyścig – tego nie da się oglądać
Ciekawe, czy gdybyś był organizatorem i musiał się z tym wszystkim zmierzyć, to też by Ci tak łatwo przychodziło ferowanie takich wyroków.
na nic kalkulacje, oszczędzanie nóg na kolejny etap, bo może go po prostu nie być. liczyć się wyłącznie tu i teraz a ataków i tak nie ma
Ad. Łukasz – zniesmaczenie z powodu takiego przebiegu wyścigu to chyba jeszcze nie „ferowanie wyroków”. Organizatorzy mają wyjście – wyrzucić na zbitą twarz drużynę, której obecność stanowi zagrożenie dla uczciwego przebiegu (i bezpieczeństwa) rywalizacji. To miało by szansę (chociaż też niekoniecznie) zapewnić spokój wokół trasy.
Hiszpania to burdel totalny. Każdy robi co chce a zwłaszcza imigranci. Tak to jest jak rządzi skrajne lewactwo
To już mało ma wspólnego z rywalizacją sportową
12 km czasówki to jakiś żart,jeśli nie mogą obstawić trasy to chyba trzeba zakończyć ten tour albo pożegnać jeden z zespołów
Farsa, a nie Grand Tour…
Hiszpania to piękny kraj rządzony przez chorych ludzi i to widać na każdym kroku, nie warto organizować tam żadnych imprez
Nie jestem pewien czy nawet wyrzucenie Premier Techa (czego sam organizator oczywiście nie może zrobić) by nagle zakończylo protesty jak wiele osób tu sugeruje. Będą po prostu mówić, że teraz chcą zwrócić uwagę na to co dzieje się w Gazie i na pewno sporo osób ich dalej będzie popierać. Nie znam Hiszpanii ale to naprawdę musi być dziadowskie państwo skoro nie potrafią zrobić porządku z bandą obdartusów.
Zapytajmy się jaka drużyna odnosi największą korzyść z powodu tych korzyści.
a wystarczy tylko ….
Częściowo racja, ale gdyby patrzeć na to pod kątem tego kto za jakimi drużynami stoi, to wiadomo, że nie tylko tę jedną by trzeba usunąć. Z drugiej strony, dzisiaj protestują Palestyńczycy, jutro może ekolodzy, a pojutrze jeszcze ktoś, komu się nie spodoba coś związane z tym (lub innym) wyścigiem, w tym lub innym kraju. Jeśli się tak łatwo wszystko odpuści, to za chwilę wcale ścigania nie będzie. Co nie zmienia faktu, że „czasówka” na 12 km jest bez sensu.
I to jest szansa dla TdP. Niech podnosi się argument że to starszy wyscig (82 edycja w tym roku, czy tak?) i można go bezpiecznie przejechać!
Brakuje takiego hiszpańskiego Cześka Langa co by wyskoczył z samochodu dyrektora wyścigu, złapał za komórę i ustawił wszystkich jak trzeba. A tak się niektórzy śmiali że u nas to niby amatorka na TdP, nie to co wielkie toury. Gdzie jesteście teraz marni krytykanci Pana Czesława?
Czy Pan właśnie powołuje się na etap, który wygrał kolarz, który w momencie neutralizacji tracił kilka minut do peletonu, ale skorzystał na tym, że nikt nie zdołał ogarnąć separacji grup?
Ktoś pisze, że dziadowskie państwo, że banda obdartusów. Państwo oficjalnie uznało Palestynę jako jedno z nielicznych, społeczne poparcie dla Palestyny jest na ogromnym poziomie. Nie ma co wyzywac od lewactwa, tam jest inna historia:
Nie mówię że popieram, ale jak najbardziej rozumiem skąd sie to bierze.
A gdyby tak obcokrajowcy przerwali jakąś imprezę religijna w Palestynie? Pewnie ścięli by im głowy dla przykładu.
Europa się kończy…
Niech jadą wymachiwać flagami do Rosji albo na Białoruś. Tudzież do Arabii Saudyjskiej.
Czy ten śmieszny wyścig może być jeszcze śmieszniejszy? Może 😹
To całe kolarstwo to cyrk. Jak jest możliwe osiąganie lepszych wyników podjazdu przez Pogacara od czasów Armstronga czy Pantaniego którzy się szprycowali? Czy to nie dziwne że za UAE stoi Gianetti jeden z zawodników Festiny zamieszany wtedy w zorganizowany doping?