Foto: Uno-X Mobility

Sezon kolarski wkracza w decydującą fazę, a wraz z nią rośnie presja na zespoły, które walczą o cenne punkty do rankingu UCI. W tym roku sytuacja jest szczególnie napięta, ponieważ trwa końcówka trzyletniego cyklu, decydującego o przydziale licencji WorldTour. Kluby mierzą się z dylematem: pozwolić swoim zawodnikom na udział w mistrzostwach świata w barwach narodowych, czy skupić się na wyścigach, które dają gwarancję zdobycia punktów dla drużyny?

Udział w mistrzostwach świata to dla wielu kolarzy spełnienie marzeń. Jednak dla dyrektorów sportowych i menadżerów drużyn to przede wszystkim kalkulacja kosztów i korzyści. Impreza w odległej Rwandzie, choć prestiżowa, stawia przed zespołami wiele wyzwań. Poza oczywistymi wydatkami finansowymi, tak daleka podróż wiąże się z ryzykiem utraty cennej energii kolarzy, którzy muszą zaaklimatyzować się w nowej strefie czasowej i warunkach klimatycznych.

Menadżerowie zespołu Uno-X Mobility otwarcie przyznali, że woleliby, aby ich zawodnicy skoncentrowali się na innych wyścigach. Ich celem jest utrzymanie się w czołówce najlepszych zespołów ProTeam, co gwarantuje automatyczne zaproszenia na najważniejsze wyścigi WorldTour. Norweski zespół ma szanse nawet na awans do World Touru. O wyzwaniach związanych z ewentualnym wyjazdem swoich zawodników do Afryki opowiedział Thor Hushovd – menadżer drużyny.

Można zdobyć dużo punktów na mistrzostwach świata, jeśli osiągnie się dobre wyniki, ale trasa jest trudna. Wymaga też treningów na dużej wysokości, specjalnych przygotowań i szczepień. Oznacza to poważne wyrzeczenia. Nie powiedzieliśmy naszym zawodnikom, że nie mogą wziąć udziału, ale daliśmy do zrozumienia, że mogą istnieć inne, ważniejsze rzeczy

Mistrz świata z 2010 roku sam wielokrotnie brał udział w światowym czempionacie, będąc kluczowym zawodnikiem swojej reprezentacji, jednak teraz, jako kierownik drużyny, patrzy na całą sytuację z innej perspektywy. Hushovd musi liczyć się z kosztami i dokładnie przemyśleć te decyzje.

Powiedzieliśmy im, że wolelibyśmy, żeby nie brali udziału w mistrzostwach świata. Może ktoś zapyta, jaki to przekaz, odrzucać możliwość reprezentowania Norwegii z flagą na piersi, ale kalendarz jest teraz tak napięty, że musimy wszystko dokładnie rozważyć

Drużyna nie chce jednak uniemożliwiać kolarzom startu i nie zrobi tego, jeśli ktoś z nich postawił afrykańskie zawody jako swój główny cel sezonowy. Jednocześnie Hushovd wolałby, żeby jego zawodnicy szukali punktów w innych wyścigach, które najwyraźniej nie budzą u nich takiego entuzjazmu. Najbardziej oczywistym przykładem wydają się być dwa kanadyjskie klasyki, GP de Québec i GP de Montréal, które w dodatku nie kolidują z mistrzostwami.

Jeśli są kolarze, jak na przykład Tobias Halland Johannessen, którzy wyrazili silną chęć udziału, to oczywiście weźmiemy to pod uwagę. Nie rozmawiałem z każdym indywidualnie, ale mam wrażenie, że zainteresowanie wyścigami w Kanadzie nie jest duże. Tymczasem są one dla nas ważne, jest tam do zdobycia dużo punktów i są odpowiednie dla naszych ‘górali’. Nie narzuciliśmy żadnych wymagań, ale ustaliliśmy cele. A wyścigi w Kanadzie zdecydowanie są częścią tych celów

– zakończył były mistrz świata.

Tegoroczne mistrzostwa świata odbędą się w stolicy Rwandy – Kigali w dniach 21-28 września. Wyścig mężczyzn ze startu wspólnego zaplanowano na ostatni dzień rywalizacji, natomiast jazdę indywidualną na czas na 21 września.

Poprzedni artykułTour de Romandie Féminin 2025: Blanka Vas wygrywa ostatni etap. Elise Chabbey odbiera żółtą koszulkę Uršce Žigart
Następny artykułCzech Tour 2025: Jannis Peter z życiowym sukcesem, Junior Lecerf wygrywa cały wyścig
Artur Goławski
Kiedyś szef ligi hiszpańskiej i wydawca na iGol.pl oraz regionalny wysłannik Kuriera Lubelskiego. Dziś zakręcony na punkcie kolarstwa (nie tylko tego na szosie). Miłośnik gotowania, NBA i języków romańskich. Prowadzę małe domowe zoo, składające się dwóch psów i trzech kotów.
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Stefan
Stefan

Rwanda. Ta sama strefa czasowa co Europa wbrew sugerowanym na początku artykułu przeszkodom. Preferowana przez Uno-X Kanada 6 godzin różnicy.
Nie wiem jak Hushovd i spółka to sobie posklejali ale to się nie dodaje.
Ja rozumiem, że mogą sobie przekalkulować, wyliczyć gdzie ile zdobędą punktów i pewnie na mistrzostwach mniej. Tylko durnie to argumentują.