Belg swój sezon zakończy wyścigiem Super 8 Classic. Nie zobaczymy go niestety na czempionatach Europy i świata.
Wout van Aert w tym roku zaliczył „tylko” dwa zwycięstwa, ale były to naprawdę ważne triumfy. Najpierw był najlepszy w Sienie na etapie Giro d’Italia, a niedawno w wielkim stylu wygrał na Polach Elizejskich ostatni etap „Wielkiej Pętli”.
– To dla mnie naprawdę dobry sezon z wielkimi triumfami, które przyszły jeden po drugim. Ponownie głównymi celami były klasyki oraz Tour de France. Cieszę się, że wreszcie zadebiutowałem w Giro, podobnie jak w zeszłym roku na hiszpańskiej Vuelcie. Taka różnorodność jest mi potrzebna i bardzo mnie motywuje
– informuje kolarz w wypowiedzi dla swojej drużyny.
W ostatniej części sezonu van Aert zadebiutuje w Deutschland Tour, później zobaczymy go w Bretagne Classic – Ouest-France, GP de Québec i GP de Montréal, a ostatnim wyścigiem będzie Super 8 Classic.
– Ważne jest, aby nadal wyznaczać sobie ważne cele na ostatnią część sezonu, a dzięki temu kalendarzowi z pewnością nam się to udało. Jednocześnie, po tak napiętym sezonie, kluczowe jest, aby nie przesadzić. Dlatego zdecydowaliśmy się zakończyć mój sezon po Super 8 Classic i pominąć mistrzostwa świata i mistrzostwa Europy
– podsumował zwycięzca 10. etapów Tour de France.









