fot. Dariusz Krzywański | DkpSport&Life

Od kilku godzin Katarzyna Niewiadoma znów może mówić o sobie „aktualna mistrzyni Polski”. Zawodniczka Canyon-SRAM zondacrypto osiągnęła swój sukces w oszałamiającym stylu.

Zwyciężczyni Tour de France z zeszłego roku do startu w Mistrzostwach Polski przystąpiła wyjątkowo bojowo nastawiona. Trasa w Dobczycach jest wyjątkowo selektywna, w związku z czym w poprzednich konkurencjach mogliśmy oglądać niesamowite wyczyny Marii Okrucińskiej i Jana Jackowiaka. Żadne z nich nie miało takiego wpływu na przebieg swoich wyścigów, jak Katarzyna Niewiadoma. Wychowanka Krakusa Swoszowice zaczęła swoje show niemal od kilometra zero.

– Chciałyśmy zaatakować od samego początku i tak właśnie zrobiłyśmy. Trasa była bardzo selektywna, więc nie było momentu na to, żeby się czarować. Otworzyłyśmy wyścig wcześniej, wcześniej zwiększyłyśmy intensywność i dzięki temu inne dziewczyny bardziej się męczyły. W tej sytuacji łatwiej było później pójść na solo…

– opowiadała nam Niewiadoma, która swój solowy rajd rozpoczęła już 50 kilometrów przed metą – prawie dwa razy wcześniej niż wspomniany wcześniej Jackowiak w wyścigu juniorów. Gdy na wjeździe do Krzesławic przeprowadziła jeden z wielu sobotnich ataków, jej przyspieszenia nie była w stanie dotrzymać nawet świetnie dysponowana Dominika Włodarczyk. Obie zawodniczki zobaczyły się więc dopiero na mecie, której linię zawodniczka UAE ADQ przejechała dopiero 2 minuty po Niewiadomej.

fot. Dariusz Krzywański | DkpSport&Life

Choć trudno w to uwierzyć, najlepsza polska zawodniczka ostatnich lat dopiero drugi raz w karierze została mistrzynią Polski ze startu wspólnego – wcześniej zrobiła w Świdnicy przed dziewięcioma laty. Przyczyn niepowodzeń nie trzeba jednak szukać szczególnie głęboko – Niewiadoma, która w chwili swojego pierwszego mistrzostwa miała zaledwie 21 lat, ani razu nie startowała już później w krajowym czempionacie. Teraz okoliczności do powrotu były perfekcyjne – w końcu Dobczyce są położone niespełna 70 km od jej rodzinnej Ochotnicy.

– Myślę, że każde mistrzostwo Polski jest na swój sposób szczególne, ale na pewno fajnie jest wygrać przed własną publicznością – znajomymi, przyjaciółmi i rodziną – mówiła po zakończeniu wyścigu zawodniczka, która krótko po swoim wielkim sukcesie prawdopodobnie pozowała do około tysiąca zdjęć. Do jednego z nich stanęła wspólnie ze swoim pierwszym trenerem, Zbigniewem Klękiem – dyrektorem organizacyjnym tegorocznej odsłony mistrzostw Polski.

Niewiadoma mogła dobrze kojarzyć ułożoną przez niego trasę. Na początku swojej kariery regularnie wyjeżdżała wraz z innymi zawodnikami Krakusa Swoszowice na grupowe treningi po podjazdach, na których obecnie rozgrywana jest impreza – Znam tę trasę bardzo dobrze. Jeździłam tutaj w 2009-10 roku – bardzo dawno temu, ale pamiętałam, że Kobielnik jest bardzo ciężki, a teren tutaj prowadzi góra-dół, góra-dół – mówiła gdy wspólnie pokonywaliśmy drogę do kampera jej zespołu.

fot. Dariusz Krzywański | DkpSport&Life

Gdy zapytałem o wydarzenie, które najlepiej pamięta z tamtego okresu, odpowiedziała – Nie wiem, może to, jak jednym z podjazdów wpadła mi do buzi mucha i musiał mnie ratować trener?

Niestety nie zdążyłem zapytać o to, jak skończyła się tamta historia, ponieważ nim zdążyłem otworzyć usta, rzeczniczka uprzejmym gestem zakomunikowała, że czas dla dziennikarzy się skończył, a zaczął się czas na odpoczynek. I nic dziwnego – w końcu już niedługo Niewiadomą czekają kolejne wyzwania. Wśród nich zdecydowanie wyróżnia się Tour de France, gdzie z racji na obronę tytułu i fakt posiadania koszulki mistrzyni Polski będzie ciążyła na niej podwójna odpowiedzialność. Trzymamy kciuki za to, by po raz kolejny sprostała tam oczekiwaniom swoich kibiców.


Redakcja Naszosie.pl będzie relacjonowała dla Państwa wszystkie wydarzenia z Mistrzostw Polski w kolarstwie szosowym – Dobczyce 2025 prosto z serca wydarzeń. Przygotujemy relacje tekstowe z każdego dnia rywalizacji, a także obszerne zapowiedzi, podsumowania zmagań każdej kategorii oraz liczne wywiady. Śledźcie nasz portal podczas tego wyjątkowego wydarzenia!

Wszystko o Mistrzostwach Polski w kolarstwie szosowym – Dobczyce 2025:

Poprzedni artykułMalwina Mul złota wśród orliczek i 4. w elicie: „Jestem z siebie mega dumna”
Następny artykułWielki finał – zapowiedź 5. dnia Mistrzostw Polski 2025
Bartek Kozyra
Magister politologii, ale bardziej niż polityka pasjonuje go sport. Trenował kolarstwo w Krakusie Swoszowice i biegi średnie w Wawelu Kraków, ale ulubionego sportowego wspomnienia dorobił się startując na 60 metrów w Brzeszczach. W 2017 roku na oczach biegnącej chwilę wcześniej Ewy Swobody wystartował sekundę po wystrzale startera, gdy rywale byli daleko z przodu. W pisaniu refleks również nie jest jego mocną stroną, ale stara się nadrabiać jakością. W liceum wygrał finał międzyklasowego turnieju z drużyną Kacpra Krawczyka.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze