fot. Giro Next Gen

Adam Rafferty (Hagens Berman Jayco) wygrał piąty etap tegorocznej edycji Giro d’Italia Next Gen. 19-latek popisał się sprytnym atakiem w końcówce i za jego sprawą drugi dzień z rzędu mieliśmy irlandzkiego zwycięzcę. Etapowe podium uzupełnili odpowiednio Filippo Turconi (VF Group-Bardiani CSF-Faizane) i Jakub Omrzel (Bahrain Victorious Development). Koszulkę lidera przejął ich towarzysz z ucieczki, Luke Tuckwell (Red Bull-Bora-hansgrohe Rookies).

Profil piątego etapu z pozoru nie wyglądał na przesadnie trudny, jednak jak dobrze wiemy, pozory mylą. Na zawodników czekały 153 kilometry przeprawy, która obfitowała w sporo wzniesień. W połowie rywalizacji umieszczono główny podjazd tego dnia, Passo Del Penice (12,8 km; 6,7%). Po zjeździe z tej góry na zawodników czekało kilka pomniejszych górek, w tym kluczowe Passo Coppi (2,8 km; 5,8%).

Zawodnicy wystartowali około godziny 11:45, a pierwszymi uciekinierami tego dnia byli Jonathan Vervenne (Soudal Quick-Step Devo Team), Seth Dunwoody (Bahrain Victorious Development) i Tommaso Bessega (Biesse-Carrera-Premac). Peleton szybko jednak zneutralizował ich zapędy. Szybko jednak powstała nowa grupa, która rozpoczęła podjazd pod Passo Del Penice w następującym składzie: Daniel Lima (Israel-Premier Tech Development), Kasper Haugland (Decathlon AG2R Development), Jose Juan Pietro (Petrolike), Federico Savino (Soudal Quick-Step Devo Team), Ricardo Biondani (General Store-Essegibi-F.Lli Curia), Alexandre Kess (Lotto Kern-Haus PSD Bank), Bryan Olivo (Bahrain Victorious Development Team) i Lorenzo Nespoli (MBH Bank Ballan CSB).

Ostatni będą pierwszymi, bo jako pierwszy na szczycie góry zameldował się Lorenzo Nespoli (MBH Bank Ballan CSB) i wygrał premię górską pierwszej kategorii. Na nic się jednak zdały jego trudy oraz reszty harcowników – peleton chwilę później dogonił ucieczkę. Następnie, do przodu przeskoczyła następna grupa, tym razem zawierająca w sobie faworytów klasyfikacji generalnej jak chociażby Luke Tuckwell (Red Bull-Bora-hansgrohe Rookies) czy Jakob Omrzel (Bahrain Victorious Development).

Pod presją wielu ataków był dotychczasowy lider wyścigu, Jarno Widar (Lotto Development). 19-letni Belg nie dość, że musiał gonić uciekającą grupę, to w dodatku co rusz z atakiem ruszali min. Jorgen Nordhagen (Visma | Lease a Bike Development). Mimo pomocy w pogoni ze strony kolarzy Lidl-Trek Future Racing, przewaga czołówki wciąż rosła, a w pewnym momencie urosła nawet do dwóch i pół minuty.

W tej sytuacji, Widar starał się przeskoczyć w pojedynkę, gdyż wirtualnie tracił różową koszulkę. Ostatecznie Belg nadrobił część strat, jednak to nie wystarczało, żeby pozostać liderem. W międzyczasie, czołówka zbliżała się już do mety, gdzie wpierw swojej szansy szukał Tim Rex (Visma | Lease a Bike Development). Ostatecznie jednak, to harcownicy mieli więcej mocy i udało im się go złapać. Następnym, który zaatakował był Adam Rafferty (Hagens Berman Jayco). 19-letni Irlandczyk uciekł na cztery kilometry przed metą i zachował wystarczająco sił, żeby dojechać do mety jako pierwszy. Podium uzupełnili Filippo Turconi (VF Group-Bardiani CSF-Faizane) i Jakub Omrzel (Bahrain Victorious Development). Nowym liderem wyścigu został Luke Tuckwell (Red Bull-Bora-hansgrohe Rookies).

Wyniki dostarcza FirstCycling.com

Poprzedni artykułBaloise Belgium Tour 2025: Jasper Philipsen wraca na zwycięską ścieżkę
Następny artykułOdsłonięto monument ku czci Gino Mädera
Stanisław Beciński
Pasjonat wszystkiego co amerykańskie, włącznie z kolarstwem. Wielki kibic Alberto Contadora, choć marzeń by powtórzyć sukcesy idola nie udało się zrealizować. Prywatnie student politologii na Uniwersytecie Jagiellońskim.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze