Cóż za genialne widowisko stworzyli w końcówce 1. etapu kolarze rywalizujący w ramach 77. edycji Critérium du Dauphiné. 5-osobowa grupka złożona z największych gwiazd światowego peletonu oderwała się od głównej grupy i ubiegła sprinterów, a po triumf sięgnął Tadej Pogačar, który na finiszu ograł Jonasa Vingegaarda i Mathieu van der Poela!
77. edycję Critérium du Dauphiné otwierał niespełna 200-kilometrowy etap pomiędzy Domérat a Montluçon. Do półmetka na kolarzy nie czekały żadne istotniejsze trudności, po takowym zaś organizatorzy zaplanowali aż 7 górskich premii, aczkolwiek każda z nich była zaledwie 4. kategorii. Przed startem dywagowano zatem na temat tego czy te będą w stanie powstrzymać sprinterów. Czas pokazał jednak, że i w takim terenie można stworzyć prawdziwe widowisko.
Tuż po starcie do przodu ruszyło zaledwie dwóch kolarzy, a konkretnie Paul Ourselin (Cofidis) i Pierre Thierry (Arkéa – B&B Hotels). W peletonie za ich plecami na czoło na początku wysunęli się przedstawiciele Lidl-Trek, który pozwolili Francuzom na wypracowanie sobie około 3 minut przewagi. Różnica była zatem niewielka, tempo niespecjalnie wysokie, a dzień upływał dość spokojnie, wręcz sielsko.
Tak stawka dotarła na podjazdy, gdzie wyścig zaczął się rozkręcać. Górskie premie wygrywał Paul Ourselin, aczkolwiek przewaga harcowników szybko zaczęła spadać. Ponad 50 kilometrów przed metą kolarz Cofidisu był już w peletonie, a i Pierre Thierry utrzymywał zaledwie półminutową różnicę.
Wielkie emocje zaczęły się przy drugim przejeździe przez Côte de Buffon (600 m; 8,8%). Jako pierwsi ruszyli Irlandczycy z EF Education – EasyPost – Ben Healy i Archie Ryan, ale po chwili obejrzeliśmy poprawkę w wykonaniu Tadeja Pogačara (UAE Team Emirates – XRG). Słoweniec nie odjechał, ale pokazał, że nie ma zamiaru tego etapu przejeżdżać wyłącznie schowany w dużej grupie. Po chwili na poprawkę zdecydował się z kolei Fred Wright (Bahrain – Victorious), który minął zmęczonego ucieczką dnia Pierre’a Thierry’iego i zaczął samotnie walczyć na czele wyścigu.
Brytyjczyka dogoniono dopiero na niespełna 7 kilometrów przed metą, kiedy to peleton po raz ostatni przejeżdżał przez Côte de Buffon. Tam na atak zdecydował się Axel Laurance (INEOS Grenadiers), a reagowali na to najwięksi wyścigu. W efekcie zjazd na czele rozpoczęli razem Tadej Pogačar (UAE Team Emirates – XRG), Jonas Vingegaard (Team Visma | Lease a Bike), Mathieu van der Poel (Alpecin-Deceuninck) i Santiago Buitrago (Bahrain-Victorious), do których przeskoczył jeszcze Remco Evenepoel (Soudal Quick-Step). Piątka utrzymywała zaledwie kilka sekund przewagi, ale w peletonie próżno było szukać kolarzy zdolnych do dogonienia tak mocnych zawodników, w efekcie czego różnica ta nie zmieniała się przez kilka ostatnich kilometrów.
Na ostatniej prostej bardzo mocno pociągnął Mathieu van der Poel, a rywale mogli jedynie próbować wyjść z jego koła. Sztuka ta nie udała się jadącemu na 2. pozycji Remco Evenepoelowi, ale kolejnej dwójce już i owszem – w ten sposób to Tadej Pogačar został zwycięzcą 1. etapu i zarazem liderem 77. edycji Critérium du Dauphiné. Drugi linię mety przeciął Jonas Vingegaard, który pokazał, że choć wraca do ścigania po przeszło 3-miesięcznej przerwie to już dziś jest w naprawdę dobrej formie. Peleton, który na kresce złapał uciekinierów, przyprowadził sklasyfikowany na 5. miejscu Jake Stewart (Israel-Premier Tech). Aż 79 kolarzy zakończyło zmagania z tym samym czasem, a zatem mimo pięknego widowiska wyścig wciąż pozostaje całkowicie otwarty, a przed zawodnikami jeszcze 7 dni rywalizacji.
Wyniki 1. etapu 77. Critérium du Dauphiné:
Wyniki dostarcza FirstCycling.com










Atakujący Winogron? Zapowiada się ciekawa batalia i tu, i na Wielkiej Pętli!
Pozdrawiam tych co mi pisali w marcu po San remo że pogacar nie mial szans na finiszu z mvdp I Że nie popełnił błędu 🙂
Alek, nie przesadzajmy, MVDP po kontuzji i na pewno odczuwa jej skutki. A jak wiadomo, przy sprincie kolarze mocno „przepychają” rower, więc ból nadgarstka po złamaniu na pewno nie pomagał.
Pięknie Tadej. Pięknie Winogron. Taki mały Tour de France.