Marzenia Mikela Landy (Soudal Quick-Step) o triumfie w Giro d’Italia 2025 legły w gruzach już na pierwszym etapie. Bask uczestniczył w niebezpiecznej kraksie, w której wyniku złamał jeden z kręgów kręgosłupa. Aktualnie przechodzi przez proces rehabilitacji, o którym trochę opowiedział.
35-letni kolarz doznał dotkliwego w skutkach upadku na pierwszym etapie włoskiego wielkiego touru – na parę kilometrów przed metą przy dużej prędkości wylądował na znajdującym się nieco niżej od drogi chodniku, przez co musiał wycofać się z wyścigu. Diagnozy potwierdziły złamanie jednego z kręgów kręgosłupa, co ewidentnie wykluczyło możliwość startu w Tour de France. Landa miał być głównym przybocznym Remco Evenepoela na tym wyścigu, więc to duża strata dla Soudal Quick-Step:
To trudne w zrealizowaniu, abyśmy wystąpili razem na Tourze. Szkoda, bo cały sezon będzie za nami bez ani jednego wspólnego wyścigu
– powiedział Mikel Landa.
Najtrudniejszy moment rehabilitacji jest już za Landą – wpierw w chodzeniu pomagał mu specjalny gorset, a wraz z postępami w tej materii, rosła jego pewność siebie. Za niecały tydzień czekają go kolejne prześwietlenia, które być może rzucą nieco światła na potencjalną datę powrotu Hiszpana do ścigania.
Bólu jest z dnia na dzień coraz mniej. Mentalnie, czułem się bardzo źle, ponieważ wiązałem ogromne nadzieje z Giro. Byłem w naprawdę świetnej formie. Poświęciłem pierwszą część sezonu dla tego wyścigu, ale marzenia o powrocie na podium wyparowały już na pierwszym etapie. Powrót do zdrowia to długi proces i przykro mi, że nie mogę się ścigać. Gdy oglądam Giro w telewizji, jestem strasznie zazdrosny
– rozwija kolarz Soudal Quick-Step.
Mikel Landa postanowił również wypowiedzieć się na temat aktualnej sytuacji w klasyfikacji generalnej wyścigu. Zauważył podobieństwa między jego sytuacją, gdy w 2015 roku wspólnie z Fabio Aru rzucali rękawicę Alberto Contadorowi, do aktualnej sytuacji w UAE Team Emirates-XRG, gdzie teoretycznie liderem drużyny jest Juan Ayuso, jednak to Isaac Del Toro z dumą broni różowej koszulki:
Patrzę, jak ściga się Del Toro i czasami przypominam sobie o tym, jak miałem zdecydowanie lepsze nogi od Fabio Aru, jednak szanowałem go jako lidera. To mnie zatrzymało przed jazdą na własne konto i widzę tutaj podobieństwa. Del Toro powinien czekać w trzecim tygodniu na ruchy swoich rywali i na nie odpowiadać. Bądź co bądź, byłoby to niemiłe gdyby Ayuso atakował swojego własnego lidera
– opowiada 35-letni kolarz.
Co z dalszą częścią sezonu? Cóż, trudno przewidzieć kiedy Landa mógłby wrócić do treningów, a co dopiero do startów. Hiszpan widzi jednak jasny termin swojego powrotu oraz konkretny cel, aby uratować ten sezon:
Jestem pewien, że pojawię się na Vuelta a Espana. Patrząc po okolicznościach, złamanie przebiegło nienajgorzej, sytuacja jest stabilna, wszystko idzie w dobrą stronę
– kwituje Mikel Landa.







