W środowym menu 108. edycji Giro d’Italia pożegnanie z chłodną Apulią i szczypta wciąż nieodkrytej Basilicaty, która zadecyduje o ostatecznym charakterze tego odcinka. Na papierze to idealny etap dla Madsa Pedersena, a on sam był dotąd najbardziej przewidywalnym elementem pierwszego wielkiego touru sezonu, ale ten wyścig potrafi zaskakiwać nawet wtedy, kiedy kolarze nie mają podobnych ambicji.
Przed uczestnikami Giro d’Italia 151 kilometrów i 1480 metrów przewyższenia w ramach etapu, którego trasa pod względem charakterystyki jest najciekawszym członem serwowanego nam obecnie sprinterskiego tryptyku.
Peleton wyjedzie z przemierzanego już wczoraj wnętrza Apulii, ale skoncentrowane na kulinariach opisy startowego Ceglie Messapica sugerują, że w przeciwieństwie do Alberobello nie wyróżnia się niczym szczególnym. Pagórkowata część trasy na odcinku prowadzącym w okolice Zatoki Tarenckiej umożliwia odjazd nieco liczniejszej ucieczki, ale nie gwarantuję, że tak się stanie – wola postawienia się naiwnym w swojej prostocie planom ekipy Lidl-Trek jak dotąd nie wykiełkowała.
Najbardziej płaski, środkowy fragment środowego etapu wyznaczają 3 lotne premie w Massafrze (42,5 km), Marina di Ginosa (76,8 km) i Bernaldzie (100,4 km). Ostatnia z nich to Red Bull KM i zlokalizowana została na niekategoryzowanym wzniesieniu.
Po przekroczeniu granicy Basilicaty, a wkrótce także Parku Naturalnego Murgia Materana, ponownie zrobi się bardziej pagórkowato. Niespełna 30 kilometrów od mety kolarze zmierzą się z jedyną górską premią dnia w Montescaglioso (2,8 km, 8,8%), ale seria następujących po niej nieklasyfikowanych podjazdów utrudni odczepionym tam sprinterom ewentualny powrót.
Końcówkę w Materze, rozegraną w dokładnie takim samym wariancie w 2020 roku, podzielić można na dwa akty. W pierwszym peleton zmierzy się ze stromym wzniesieniem (0,8 km, śr. 8,3%), którego szczyt przypada 2000 metrów od mety, po czym pokona odcinek opadający do zlokalizowanego przed flamme rouge ostrego nawrotu na Via Nazionale. Drugi to kolejna, tym razem łagodniejsza wspinaczka, prowadząca bezpośrednio do kreski.
Oto, co na temat 5. etapu 108. edycji Giro d’Italia napisaliśmy przed rozpoczęciem wyścigu:
Etap 5, 14 maja: Ceglie Messapica > Matera (151 km | 1480 m)
Potencjalnie drugi z rzędu odcinek dedykowany najszybszym uczestnikom tegorocznego włoskiego wielkiego touru, przy czym charakterystyka środowej trasy może sprawić, że w grze o etapowy triumf zobaczymy nieco inne nazwiska. Peleton przeważającą część dnia spędzi w Apulii i opuści ten region w samej końcówce, by rozegrać finisz w dość regularnie odwiedzanej przez wyścig Materze.
Wspomnianą końcówkę poprzedzi sekwencja niepozornych podjazdów należących do Parku Naturalnego Murgia Materana, ale konkretnych nachyleń (nawet do 10%) nie zabraknie także na finałowych 3 kilometrach etapu, którego meta zlokalizowana została na niewielkim wzniesieniu. Odcinek trasy prowadzący przez Materę jest przy tym bardzo techniczny, co w zestawieniu wróży wybuchowy finisz.



Pogoda
Do 22 stopni Celsjusza w najcieplejszym momencie dnia, niewielka szansa na przelotne opady w pierwszej części etapu. Wiatr najpierw z kierunku NE, później znad Zatoki Tarenckiej (S), jednak ze względu na niewielką siłę, jego wpływ na rywalizację będzie marginalny.
Faworyci
Wczoraj miał być młody sprinter na dorobku, to był, nawet jeśli nie zgadzała się narodowość, a Olav Kooij wyszarpał drugie miejsce wracając z zaświatów.
Dziś, nie komplikując sprawy, trzeba po prostu postawić na trzeci sukces Madsa Pedersena (Lidl-Trek), ponieważ finisz jest idealnie skrojony pod 29-letniego Duńczyka, a ekipa Lidl-Trek dostaje w tym wyścigu wszystko, czego zażąda, co ma bezpośrednie przełożenie na morale jej zawodników.
Z grona sprinterów, w bezpośrednią walkę o etapowy triumf powinni być zamieszani Corbin Strong (Israel-Premier Tech) i Orluis Aular (Movistar), nie można też zupełnie skreślić Kadena Grovesa (Alpecin-Deceuninck) i Olava Kooija (Visma | Lease a Bike). Wout van Aert (Visma | Lease a Bike) miał być wraz z kolejnymi odcinkami coraz mocniejszy, jednak jak dotąd tendencja zdaje się być odwrotna.
Sięgając po nazwiska z innej puli, aktywnym udziałem w środowym finiszu mogą być zainteresowani między innymi Primož Roglič (Red Bull-BORA-hansgrohe), Tom Pidcock (Q36.5), Edoardo Zambanini (Bahrain-Victorious) czy Isaac del Toro (UAE Team Emirates).
Harmonogram
Start etapu: 13:50
Przewidywany finisz: 17:15
Transmisja TV od KM 0
Wszystko o 108. Giro d’Italia:
- Zapowiedź trasy
- Oficjalna lista startowa
- Plan transmisji telewizyjnych
- Faworyci klasyfikacji generalnej
- Faworyci klasyfikacji punktowej
- Faworyci klasyfikacji górskiej
- Przegląd klasyfikacji pobocznych
- Wszystkie artykuły

Pogoda






