fot. UAE Team Emirates - XRG

Przyszło nam żyć w czasach absolutnej dominacji herosów kolarstwa, gdzie właściwie tuż przed wyścigiem jesteśmy w stanie przewidzieć kto go wygra. Najlepszym synonimem tej definicji jest niewątpliwie Tadej Pogačar – mistrz świata nie ma sobie równych w rankingu UCI.

Warto przypomnieć na początku, w jaki sposób liczą się punkty w rankingu Międzynarodowej Unii Kolarskiej. Tabela układa się według trzyletniego okresu, w tym momencie jesteśmy w ostatnim sezonie aktualnego okresu rankingu UCI (2023-2025). Zawodnicy zdobywają punkty na przestrzeni sezonu, gdzie co oczywiste, najwięcej „oczek” można zdobyć wygrywając wielkie toury bądź monumenty. Punkty zostają przypisane do konta zawodnika na rok od ich zdobycia i żeby utrzymać swoją zdobycz, kolarz musi przystąpić do danego wyścigu (w którym zdobył owe punkty) w następnym sezonie. W przypadku chociażby Pogačara, rok temu zdobył 1100 punktów za zwycięstwo w Giro d’Italia – wiemy jednak, że przepadną, gdyż Słoweniec nie planuje startu we włoskim wielkim tourze. W przypadku drużyn, punkty liczą się zbiorowo za cały okres trzech lat, a za ich notowania odpowiada 20 najlepszych według rankingu UCI zawodników.

Wracając do Tadeja Pogačara, co nie powinno dziwić jest on aktualnie liderem rankingu UCI. Mistrz świata zdołał w tym czasie uzbierać 12850 punktów! To absolutny rekord, choć trzeba przyznać, że pomogły mu w tym nowe zasady, według których zdecydowanie bardziej premiowane są rezultaty w wielkich tourach i monumentach. Sama liczba budzi podziw, a dodajmy do tego fakt, że Słoweniec ma aktualnie więcej punktów niż Remco Evenepoel (5044pkt.) i Mathieu van der Poel (4243pkt.) łącznie. Gdyby dodać do tej stawki Jonasa Vingegaarda (2981pkt.), to Pogačar wciąż miałby przewagę około 600 punktów nad tymi trzema zawodnikami. Absolutna deklasacja!

 

Kolejną ciekawostką, jest fakt, że tylko tegoroczne wyniki mistrza świata (aktualnie 2785pkt. za sezon 2025) pozwoliłyby mu na uplasowanie się na 14. miejscu rankingu drużynowego. Trzeba tutaj jednak oddać chwałę dwóm innym zawodnikom, albowiem Mathieu van der Poel (2725pkt.) oraz Mads Pedersen (2597pkt.) również mogliby liczyć na miejsce w tej stawce. W tym sezonie, co nie będzie raczej zaskoczeniem, na szczycie tabeli znajduje się UAE Team Emirates-XRG, z wynikiem 10489 „oczek” na ich koncie.

fot. ProCyclingStats
fot. ProCyclingStats

Czy Pogačar będzie dalej śrubował rekord? Niewątpliwie ma ku temu dobre okazje – przepadną punkty za zeszłoroczne Giro d’Italia, ale znając jego wyczyny powinien je nadrobić z nawiązką podczas tryptyku ardeńskiego. Rozgrywane jako ostatnie, 27 kwietnia, Liège-Bastogne-Liège będzie jedynym wyścigiem tej wiosny, w którym Słoweniec będzie bronił swojej zaliczki sprzed roku. Następnie, przyjdzie pora na Criterium du Dauphine, w którym Pogačar może dorzucić kolejne punkty, a następnie przyjdzie czas na obronę swoich punktów zdobytych przy okazji Tour de France, Mistrzostw Świata i Il Lombardii. Bardzo możliwy jest również start we Vuelta a España, więc mistrz świata stoi przed ogromną szansą bicia swoich własnych rekordów.

Poprzedni artykułMovistar Team z nowym inwestorem, wesprze on hiszpański zespół finansowo i logistycznie
Następny artykułCzy problemy Ciana Uijtdebroeksa w końcu ustały?
Stanisław Beciński
Pasjonat wszystkiego co amerykańskie, włącznie z kolarstwem. Wielki kibic Alberto Contadora, choć marzeń by powtórzyć sukcesy idola nie udało się zrealizować. Prywatnie student politologii na Uniwersytecie Jagiellońskim.
guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Marcraft
Marcraft

Słowiańska siła.

Adam
Adam

Na astme jest chory, tylko pytanie?.