Foto: UAE Team Emirates - XRG

Kolumbijczyk wygrał 49. edycje belgijskiego wyścigu. Nie był on jednym z największych faworytów, jednak kraksy, które w końcówce przerzedziły peleton pozwoliły mu odnieść sukces.

Zawodnicy mieli dziś do przejechania 197 kilometrów, całkowicie płaskiej trasy. Start i meta były zaplanowane w miejscowościach, które znajdują się również w nazwie tego wyścigu, a więc dokładnie w Brugge i De Panne. Kluczową częścią trasy były 3 rundy po 44 kilometra każda, które prowadziły po wąskich drogach.

Zdjęcie

Już od startu pojawiły się pierwsze ataki. Do odjazdu, który ostatecznie okazał się ucieczką dnia zabrało się pięciu zawodników: António Morgado (UAE Team Emirates – XRG), Victor Vercouillie (Team Flanders – Baloise), Michiel Lambrecht (Wagner Bazin WB), Joren Bloem oraz Hartthijs de Vries (Unibet Tietema Rockets).

Pierwsza część wyścigu była bardzo spokojna, na 128 kilometrów do mety dowiedzieliśmy się o wycofaniu z wyścigu Fabio Jakobsena (Team Picnic PostNL). Sprinter z Holandii od początku sezonu ma wielki problem z odnalezieniem formy, na dany moment jego najlepszym wynikiem jest 6. miejsce na etapie UAE Tour. Oprócz Jakobsena na tak wczesnym etapie wyścigu dowiedzieliśmy się również o wycofaniach między innymi: Victora Campenaertsa (Team Visma | Lease a Bike) i Alexa Kirscha (Lidl – Trek).

W peletonie było bardzo wysokie tempo nadawane głównie przez zawodników z Team Visma | Lease a Bike, Lidl – Trek oraz Soudal Quick-Step. Przewaga ucieczki topniała z kilometra na kilometr i na 50 kilometrów do mety wynosiła około jednej minuty.

Na 20 kilometrów do mety peleton miał 30 sekund straty do ucieczki, mimo bardzo wysokiego tempa uciekinierzy nie myśleli nawet na moment, żeby się poddać i dzięki dobrej współpracy odpierali pędzący za nimi peleton. Z ucieczki na atak zdecydował się Hartthijs de Vries, który wypracował sobie około 10-sekundową przewagę, dogonić go próbował António Morgado jednak po chwili dojechali do niego pozostali uciekinierzy.

Na 9 kilometrów do mety czwórka uciekinierów została doścignięta i z przodu został jedynie samotnie jadący Holender z przewagą około 20 sekund.

Na 4 kilometry do mety byliśmy niestety świadkami kraksy na ostrym i wąskim zakręcie, brało w niejudział wielu zawodników, między innymi Alberto Dainese (Tudor Pro Cycling Team) i Gerben Thijssen (Intermarché – Wanty).

Hartthijs de Vries bardzo dzielnie się trzymał, jednak siła pędzącego peletonu nie pozostawiła złudzeń i został on doścignięty na 2.5 kilometra do mety.

Na 2 kilometry do mety byliśmy świadkami kolejnej nieprzyjemnej kraksy z samego przodu peletonu, udział w niej brał między innymi Milan Fretin (Cofidis) Arnaud De Lie (Lotto) oraz Arnaud Démare (Arkéa – B&B Hotels).

Na ostatnim kilometrze znowu była duża kraksa w której brało udział większość faworytów i do mety kierowała się około 15-osobowa grupa. Na długi sprint zdecydował się Juan Sebastián Molano (UAE Team Emirates – XRG) i wypracował sobie przewagę nad resztą. Tuż przed metą dojechała do niego reszta zawodników i Molano przeciął linię mety praktycznie w tym samym momencie co Jonathan Milan (Lidl – Trek). Dzięki fotofiniszowi dowiedzieliśmy się, że to Kolumbijczyk okazał się zwycięzcą, podium uzupełnił jeszcze Madis Mihkels (EF Education – EasyPost).

Wyniki Classic Brugge-De Panne 2025:

Results powered by FirstCycling.com

Poprzedni artykułSettimana Coppi e Bartali 2025: Paul Double z pierwszym zawodowym zwycięstwem
Następny artykułVolta a Catalunya 2025: Juan Ayuso pierwszy na La Molinie
Dawid Jodłowski
Pasjonat kolarstwa i wielu innych sportów takich jak koszykówka czy piłka nożna. W wolnym czasie uwielbia podróżować. Na co dzień student Uniwersytetu Jagiellońskiego.
guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
reko
reko

o w mordę, to pojechał….wyliczone co do centrymetra

Albert
Albert

Matko i córko, co tam się działo na ostatnich kilometrach!! Toż to był pogrom z tymi kraksami/