fot. Paris-Nice

Choć Team Visma | Lease a Bike początkowo ukrywała tę informację to teraz otrzymaliśmy potwierdzenie – Jonas Vingegaard podczas Paryż-Nicea nie tylko doznał urazu ręki, ale i wstrząśnienia mózgu. To właśnie było przyczyną, dla której Duńczyk ominął Volta a Catalunya.

Wypadek Jonasa Vingegaarda podczas 5. etapu Paryż-Nicea okazał się być poważniejszy niż początkowo informowano. Dwukrotny zwycięzca Tour de France nie tylko doznał urazu ręki, ale i wstrząśnienia mózgu, a ten drugi uraz niósł dla Duńczyka bardziej długotrwałe skutki. 28-latek z Team Visma | Lease a Bike długo nie mógł wrócić do treningów, a także odczuwał bóle będące następstwem tamtego wypadku.

Po wypadku miałem zawroty głowy, a po wysiłku byłem niewiarygodnie zmęczony, co trwało przez wiele dni. Jestem bardzo rozczarowany, że musiałem się wycofać z Paryż-Nicea, ponieważ naprawdę czułem, że mógłbym utrzymać koszulkę lidera aż do końca. Żałuję, że ominąłem Volta a Catalunya, a jest to nawet powiedziałbym irytujące, ponieważ naprawdę nie mogłem się doczekać, żeby wziąć udział w tym wyścigu. Teraz dzień po dniu będziemy obserwowali mój proces zdrowienia i z czasem zastanowimy się czy wprowadzić jakieś zmiany lub dodać coś do mojego kalendarza. W czwartek (20 marca, red.) po raz pierwszy wsiadłem na rower i nadal bardzo się oszczędzam. Cieszę się, że wróciłem na rower, chociaż zajęło mi to trochę dłużej, niż się spodziewałem, z powodu wstrząsu mózgu, który wymagał ode mnie dużo odpoczynku

— opowiadał Jonas Vingegaard w rozmowie z rodzimymi mediami.

Planowo po Volta a Catalunya 28-latek miał trenować i wrócić do ścigania dopiero w czerwcu podczas Critérium du Dauphiné. Teraz mówi się, że w programie Duńczyka mogą zajść pewne zmiany, tak aby ten zaliczył jakieś dni wyścigowe w zastępstwie za niedokończone Paryż-Nicea i katalońską etapówkę. Czas pokaże jakie będą decyzje na temat programu lidera Team Visma | Lease a Bike.

Poprzedni artykułLukáš Kubiš na dłużej w Unibet Tietema Rockets
Następny artykułFilippo Ganna wystartuje w E3 Saxo Classic
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Robert
Robert

Nie ma facet szczęścia ostatnio… Podobnie jak jego zespołowy kolega Wout van Aert. Trzymamy kciuki za dojście do siebie i czekamy na dobrą walkę ze Słoweńcem na TdF!