Jak donosi zwykle bardzo dobrze poinformowany dziennikarz Daniel Benson, wyjaśniła się przyszłość współpracy na linii Primož Roglič – Red Bull – BORA – hansgrohe. Słoweniec według tych informacji przedłużył o rok kontrakt z niemiecką ekipą.
Oficjalnie w momencie transferu z Jumbo-Visma do Red Bull – BORA – hansgrohe po sezonie 2023 Primož Roglič podpisał z nowym pracodawcą 2-letni kontrakt. Jak jednak informuje Daniel Benson współpraca ta została właśnie przedłużona, a 35-letni Słoweniec będzie reprezentował barwy niemieckiej formacji co najmniej do końca 2026 roku.
Revealed: Primož Roglič has a contract with Red Bull-Bora-Hansgrohe for 2026 🚨🇸🇮
The Slovenian is no longer on the transfer markethttps://t.co/0EKs5U229U pic.twitter.com/WrnJFbfoD7
— Dnlbenson (@dnlbenson) March 18, 2025
Primož Roglič to jedna z największych gwiazd światowego peletonu. Słoweniec w swojej karierze wygrał m.in. 5 wielkich tourów (4 razy Vuelta a España i 1 raz Giro d’Italia) czy aż 10 klasyfikacji generalnych wyścigów tygodniowych z tzw. top7. Pod tym drugim względem 35-latek jest zdecydowanie najskuteczniejszym zawodnikiem spośród wszystkich aktywnych kolarzy – żaden inny sportowiec nie może się pochwalić tyloma sukcesami.
📊 Ciclistas con más victorias en las 7 mejores vueltas por etapas de 1 semana.
JUAN AYUSO y MATTEO JORGENSON ya se encuentran en el Top-15 de esta estadística. pic.twitter.com/HbOiqPrwRh
— Adrián Llopis (@adrianllopisc) March 16, 2025
Zarówno Primož Roglič, jak i Red Bull – BORA – hansgrohe, wciąż marzą jednak o jednym, czego brakuje obu stronom – o triumfie w Tour de France. 35-latek w tym roku ma po drodze do Wielkiej Pętli przejechać Giro d’Italia, a w obu wyścigach towarzyszyć ma mu Daniel Felipe Martínez. Po drodze Słoweniec będzie zapewne odnosił kolejne zwycięstwa – licznik gwiazdora niemieckiej formacji wskazuje obecnie 88 zawodowych wygranych, a zatem Primož Roglič jest coraz bliżej prestiżowego klubu kolarzy z przeszło setką tego typu triumfów. Przedłużenie współpracy z Red Bull – BORA – hansgrohe do końca 2026 roku pozwala wierzyć, że Słoweniec podczas swojej kariery przekroczy tę magiczną barierę.









Trzymam kciuki za Rogala na TdF (dlatego, że nie wygrał oraz dlatego, że w jego przypadku jakoś nie mam wątpliwości, że nie jeździ na żadnych wspomagaczach czego nie mogę napisać o dwóch głównych faworytach…). Choć znając życie znów się skończy jakąś kraksą i wycofaniem z wyścigu ;-).