Daria Pikulik przeszła operację barku i odpocznie kilka tygodni od startów. Polka opowiedziała również za pośrednictwem mediów społecznościowych o tym, że zmagała się z depresją.
Zawodniczka Human Powered Health ma za sobą udany sezon okraszony chociażby olimpijskim srebrem na torze oraz brązowym medalem Mistrzostw Europy w wyścigu ze startu wspólnego. O klasie tych wyczynów świadczy fakt, że większość sezonu zmagała się z kontuzją barku. Informację o jej przerwie w startach przekazała drużyna za pośrednictwem platformy X.
⛑️ Medical Update ⛑️
Daria Pikulik has undergone successful shoulder surgery.
She will be sidelined for a number of weeks whilst she recovers. Wish her well in her recovery ❤️🩹 pic.twitter.com/wgvvfIMal5
— Human Powered Health Cycling (@hphcycling) March 7, 2025
28-letnia kolarka opowiedziała o swojej historii w poście opublikowanym na swoim Instagramie. Dowiadujemy się z niego, że od października zmagała się z depresją i innymi problemami mentalnymi. Na szczęście, jak sama opowiada, najgorsze już za nią i z optymizmem patrzy w przyszłość.
View this post on Instagram
Abstrahując od wymuszonej przerwy od startów, to bardzo ważny głos w świecie sportu. Depresja jest chorobą, która potrafi uczynić z życia koszmar i potrafi wyhamować, a nawet zakończyć wiele karier sportowców. Trafnie tę sprawę opisał w komentarzu Szymon Gruchalski:
Daria, wyścig jest nie tylko na rowerze, ale głównie w codziennym życiu. Na rowerze widzimy tylko namiastkę. Co sportowiec musi przejść, zanim przypnie numer do koszulki to wiesz Ty i najbliższe Tobie osoby, a my tylko widzimy skrawek. Ten post jest ważny, dla Ciebie i dla nas. Auto idzie do serwisu, organizm też czasem musi, należy się. Dużo spokoju, zero presji, jesteśmy wdzięczni, że teraz, a nie w sezonie olimpijskim
– opisał Szymon Gruchalski.
Myślę, że można się pod tymi słowami podpisać obiema rękami – życzymy dużo zdrowia dla Darii i jak każdy polski kibic, nie możemy się doczekać jej dalszych sukcesów w kolarskiej karierze.










Ach wszyscy już mają depresję w dzisiejszych czasach. To już choroba cywilizacyjna się robi. Trzeba to jakoś zwalczać a nie tylko gadać on ma depresję ona itd , to nic nie da. Trzeba coś z tym zrobić bo zaraz to znormalizujemy. Tylko że walka z nią to kwesta zmian budowy całego dzisiejszego społeczeństwa , potrzeba przemian społecznych by elminować u ludzi depresyjne myśli i złe myśli. Tylko jak?
Daria, życzę Ci zdrowia i dużo siły, przede wszystkim mentalnej 🤗.
Jeżeli faktycznie tak szybko się pozbierała, z czego się bardzo oczywiście cieszę, to brzmi to bardziej jakby miała może nieco dłuższego „doła” niż rzeczywistą depresję. Depresja jest poważną chorobą, ale nazywanie nią wszystkiego (podobnie jak z ADHD u dzieci) niczemu dobremu nie służy.