fot. Lidl-Trek

38-letni Bauke Mollema ściga się właśnie 18 sezon na poziomie World Touru i jasno przedstawia swoje cele – chce pomagać swoim liderom, ale i dołączyć do grona kolarzy mających w swoim dorobku etapy wszystkich trzech wielkich tourów. W tym celu Holender wybierze się na Giro d’Italia, z którego triumfu nadal mu brakuje.

Kariera Bauke Mollemy jest bez wątpienia jedną z ciekawszych jakie można było śledzić w XXI wieku. Holender z jednej strony zaczął przygodę z najwyższym poziomem jako kolarz walczący o klasyfikacje generalne, czego najlepszym dowodem jest 3. miejsce w Vuelta a España z 2011 roku, kiedy to zresztą wygrał także klasyfikację punktową, z drugiej jednak z czasem skupił się na klasykach triumfując m.in. w Il Lombardii 2019 czy Donostia San Sebastian Klasikoa 2016. Dziś niezwykle doświadczony kolarz z wiekiem znacząco poprawił umiejętność jazdy na czas, która za młodu była jego słabą stroną, a i potrafił porzucić osobiste ambicje by stać się jednym z ważniejszych pomocników w swojej drużynie. Teraz, pod koniec swojej kariery, której kres ma nastąpić po sezonie 2026, Holender stawia sobie jeszcze jeden, ostatni duży cel – wygrać etapy wszystkich wielkich tourów, do czego brakuje mu triumfu w Giro d’Italia.

Jeżdżę dziś głównie dla drużyny. W Ardèche i Drôme Classic pracowałem dla Mattiasa Skjelmose’a, Andrei Bagioliego i Tao Geoghegana Harta. Obecnie mamy bardzo mocną drużynę w każdym aspekcie, więc mam nadzieję, że będę mógł wspierać moich chłopaków. Na Strade Bianche też jadę do pracy. Inaczej będzie tylko podczas Giro d’Italia. Choć pewność co do tego, że tam pojadę zyskam dopiero przy finalnej selekcji na 2 tygodnie przed wyścigiem to szykuję się by wesprzeć Giulio Ciccone w górach, a także Pedersena, który jedzie tam z naszym pociągiem sprinterskim. Po Strade Bianche chcę wziąć udział w obozie treningowym na dużych wysokościach. Muszę być gotowy na 100% by powalczyć o ten upragniony etap, który byłby piękną klamrą mojej kariery

— przyznawał Bauke Mollema w rozmowie dla WielerFlitsa.

Tegoroczne Giro d’Italia rozpocznie się 9 maja na terytorium Albanii, zaś finał włoskiej trzytygodniówki zaplanowany jest 1 czerwca w Rzymie. Po drodze na kolarzy czeka wiele górskich etapów, w tym bardzo ciężki 3. tydzień zmagań z metami w San Valentino di Brentonico, Bormio, Champoluc czy na Sestriere.

Poprzedni artykułUmag Trophy 2025: Trzecie miejsce Tobiasza Pawlaka
Następny artykułMikel Landa zadebiutuje w Strade Bianche
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze