25. edycja Faun-Ardèche Classic z jednej strony przyniosła nam piękną wygraną Romaina Grégoire, z drugiej jednak także i ogromne kontrowersje związane ze złym poprowadzeniem czołówki na ostatnim kilometrze. Sędziowie z UCI ostatecznie za winnego uznali motocyklistę, który jechał za blisko kolarzy.
Rozegrana w sobotę 25. edycja Faun-Ardèche Classic mogła się podobać – francuski wyścig pełen był ataków, o końcowy triumf walczyły gwiazdy światowego peletonu, a na trasie dochodziło do wielu zwrotów akcji. Finalnie na ostatnie kilometry wjechało razem kilkunastu kolarzy, a na ostatnią prostą wjechało tylko 6 z nich. Co stało się z resztą? Ci zostali źle pokierowani i zamiast walczyć o zwycięstwo znaleźli się na drodze zjazdowej dla pojazdów w kolumny wyścigowej.
🚴🇫🇷 | Ondertussen in de Faun-Ardèche Classic: de kopgroep neemt de verkeerde afslag in de finale, dus komt Romain Grégoire winnend over de finish! 😂😂
📺 Stream koers op HBO Max pic.twitter.com/rA9KQeQLhA
— Eurosport Nederland (@Eurosport_NL) March 1, 2025
Zamiast na ostatnią prostą to w złą uliczkę skręcili m.in. Enric Mas i Javier Romo z Movistaru, Marc Hirschi z Tudor Pro Cycling Team oraz Juan Ayuso i Brandon McNulty reprezentujący UAE Team Emirates – XRG. To wywołało ogromny niesmak, ale i sprowokowało pytania – kto był winny takiemu zdarzeniu? To w końcu nie pierwszy tego typu obrazek w tym roku, zatem widać, że gdzieś istnieje problem. Winą obarczony został kierowca telewizyjnego motocykla, który miał jechać za blisko grupy i w związku z tym jego zjazd z trasy miał być bezpośrednią przyczyną tego, że kolarze zamiast na metę pojechali za nim. Motocyklista otrzymał żółtą kartkę oraz karę finansową.
Co ciekawe pojawiły się jednak i przeciwne głosy, które choć nie bezpośrednio, to jednak atakują kolarzy, którzy pomylili trasę. Przede wszystkim w tym tonie po wyścigu wypowiedzieli się zwycięzca Romain Grégoire (Groupama-FDJ) oraz drugi Lorenzo Fortunato (XDS Astana Team), którzy wskazali, że ścigano się na rundach, a zatem można było bez problemu nauczyć się układów ostatnich zakrętów, a pojechanie w inną uliczkę było bezmyślne.








