Kolumbijczyk już sześć dni po złamaniu obojczyka był widziany na treningu we Francji. To dobry prognostyk dla pechowego Egana Bernala.
Podwójne mistrzostwo Kolumbii, ale potem upadek w Clásica Jaén. Na skutek tego złamał obojczyk i musiał opuścić kolejne starty.
Jednak jak podaje Directvelo zaledwie sześć dni po tej kontuzji Kolumbijczyk trenował między La Grande Corniche i Col d’Eze. Wygląda na to, że to złamanie nie było aż tak skomplikowane i Egan Bernal ma szanse na wcześniejszy powrót do ścigania.
W jego pierwotnych planach startowych było Strade Bianche i Tirreno-Adriatico. Ze względu na rodzaj trasy i ryzyko upadków zapewne nie zobaczymy go na „białych drogach” Toskanii, ale może wystartuje już w „Wyścigu dwóch mórz”.









