Nie milkną echa napiętej sytuacji na granicy Rwandy i Demokratycznej Republiki Konga. Regularnie informujemy co to oznacza dla tegorocznych Mistrzostw Świata, jednak zagrożone jest również startujące pod koniec lutego Tour du Rwanda. W obliczu aktualnego konfliktu, swoje wątpliwości przedstawiło kierownictwo Soudal Quick – Step.
Wyścig planuje wystartować 23 lutego i ma trwać do 2 marca. W zeszłym roku triumfował Joseph Blackmore (Israel – Premier Tech). Tegoroczna sytuacja jednak jest dosyć wyjątkowa, jednak podobnie jak UCI, organizatorzy zapewniają, że wszystko jest pod kontrolą.
Press Release#TdRwanda2025 #Rwanda pic.twitter.com/XGMV6W8ZKi
— 𝗧𝗼𝘂𝗿 𝗱𝘂 𝗥𝘄𝗮𝗻𝗱𝗮 🇷🇼 (@tour_du_Rwanda) February 6, 2025
Nie brakuje jednak głosów wątpliwości, co do słuszności organizacji wyścigu. Raptem 160 kilometrów od stolicy Rwandy, Kigali, mamy do czynienia z działaniami zbrojnymi, w wyniku których ginie również ludność cywilna. Mało tego, trzeci etap rwandyjskiego touru odbywa się bardzo blisko tego teatru działań! Nic dziwnego więc, że włodarze chociażby Soudal Quick – Step nie patrzą optymistycznie na ten element ich kalendarza wyścigów:
Byłem na Tour of Rwanda dwa razy jako dyrektor sportowy. To piękny wyścig, fajny do ścigania z niezłą obsadą, przynajmniej do tej pory. Teraz, jestem tym trochę zmartwiony. Widziałem trasę i około trzy-cztery razy będziemy ścigać się o rzut beretem od miejsca, gdzie znajdują się rebelianci. Wliczyć w to trzeba nocleg w tym samym regionie, co trochę mnie martwi
– opowiada dla Het Nieuwsblad Kevin Hulsmans, dyrektor sportowy Soudal Quick – Step.
Podobne wątpliwości zgłasza nowy generalny menadżer belgijskiej drużyny, Jurgen Foré. W odpowiedzi na pytanie, czy w ogóle da się aktualnie ścigać w Rwandzie, zgłosił swoje istotne uwagi:
Gwarantują nasze bezpieczeństwo, przynajmniej tak mówią. Co to tak właściwie znaczy? Nawet jeśli jest bardzo malutka szansa, że coś się wydarzy, to już zdecydowanie wystarcza. Chciałbym wierzyć, że wewnątrz Rwandy nic się nie dzieje, a wokół jest spokojnie i bezpiecznie, ale chcielibyśmy chociaż ścigać się dalej od wspomnianego regionu. Z tego co wiem, nie ma ku temu teraz żadnych przesłanek i to powód do niepokoju
– tłumaczy dla Het Nieuwsblad Jurgen Foré.
Drużyna skontakowała się w tej sprawie z UCI, jednak póki co nie ma w tej kwestii żadnej nowej decyzji. Niemniej jednak, kierownictwo Soudal Quick – Step planuje zadecydować o swoim starcie w Tour du Rwanda w przeciągu tego tygodnia.









