fot. Team Picnic PostNL

Rozgrywany na bardzo wysokich prędkościach Surf Coast Classic zakończył się zwycięstwem Tobiasa Lunda Andersena. Duński sprinter zdołał ograć na finiszu 4. edycji tej jednodniówki dotychczas dominującego w Australii Sama Welsforda. Podium uzupełnił Tim Torn Teutenberg.

Worldtourowcy oczekujący na drugi po Santos Tour Down Under akt zmagań na najwyższym poziomie w Australii, czyli Cadel Evans Great Ocean Road Race, wzięli dziś udział w 4. edycji Surf Coast Classic. Wyścig jednodniowy pierwszej kategorii pominąwszy sam początek był zasadniczo płaski, a zatem był kolejną okazją do walki o wygraną dla sprinterów.

Dzisiejsza jednodniówka charakteryzowała się niezwykle wysokim tempem – liczne ataki sprawiły, że grupy sprinterów ani na moment nie mogły odpuszczać pracy, a kolarze dotarli do mety w Torquay ze średnią prędkością przeszło 48 km/h. Z racji na to, że nie pozwolono żadnej ucieczce na zdobycie wyraźnej przewagi byliśmy świadkami sprinterskiego pojedynku, a ten zakończył się drobną niespodzianką – dotychczas dominujący na swojej ziemi Sam Welsford (Red Bull – BORA – hansgrohe) metę przeciął „dopiero” drugi, a lepszy od 29-latka okazał się być coraz śmielej poczynający sobie w zawodowym peletonie Tobias Lund Andersen (Team Picnic PostNL). Podium uzupełnił Tim Torn Teutenberg (Lidl-Trek), a 16. metę przeciął Michał Kwiatkowski (INEOS Grendiers).

Wyniki 4. Surf Coast Classic:

Wyniki dostarcza FirstCycling.com

Nie tylko panowie wyczekują między Santos Tour Down Under a Cadel Evans Great Ocean Road Race. Jeszcze dłuższą przerwę w Australii mają bowiem panie, a dla tych przygotowano w tym roku dwa wyścigi jednodniowe w ramach urozmaicenia tego czasu. 4 dni temu Clara Copponi (Lidl-Trek) zwyciężyła w pierwszej edycji Schwalbe Women’s One Day Classic, wczoraj zaś w premierowej edycji Surf Coast Classic najlepsza okazała się być Ally Wollaston (FDJ-SUEZ).

Wyniki 1. Schwalbe Women’s One Day Classic:

Wyniki 1. Surf Coast Classic:

Poprzedni artykułAlexandre Vinokourov: „Astana była źle zarządzana nie przez pracowników, a akcjonariuszy”
Następny artykułCritérium du Dauphiné 2025: Poznaliśmy trasę i zaproszone zespoły
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze