fot. La Vuelta / Sprint Cycling Agency

3 kwietnia 2024 roku Lennard Kämna uległ bardzo poważnemu wypadkowi podczas treningu na Teneryfie. Teraz Niemiec zdradził datę swojego powrotu do ścigania. Debiut w barwach Lidl-Treka nastąpi pod koniec marca podczas Volta a Catalunya.

2024 rok miał być przełomowym w karierze Lennarda Kämny. Niemiecki kolarz po latach bardzo skutecznej walki o etapowe triumfy coraz mocniej skupiał się na klasyfikacjach generalnych wielkich wyścigów, a w poprzednim sezonie miał pojechać Giro d’Italia oraz Tour de France by podczas tego pierwszego skupić się właśnie na końcowym wyniku. Przygotowania wyglądały dobrze – 8. miejsce w Tirreno-Adriatico mogło być dobrym prognostykiem i zanosiło się, że 9. lokata z Giro d’Italia 2023 zostanie poprawiona, ale wówczas przydarzył się paskudny wypadek – Lennard Kämna podczas treningu na Teneryfie został potrącony przez samochód i przez kolejne miesiące najpierw leżał w szpitalu, a później poprzez żmudną rehabilitację walczył o powrót do pełni zdrowia.

Mój powrót do peletonu jest coraz bliżej. Jestem z tego bardzo zadowolony. Ćwiczy mi się nieźle, jestem na dobrej drodze by znów się ścigać. Mogę się cieszyć, że myśli związane z rezygnacją z dalszej kariery tak naprawdę nigdy nie zdominowały mojej głowy, choć było blisko w najgorszych dniach. Minęło trochę czasu, zarówno fizycznie, jak i psychicznie, zanim udało mi się przekonać siebie, że naprawdę chcę w 100 procentach wrócić do kolarstwa zawodowego wraz ze wszystkimi związanymi z tym zagrożeniami. Teraz podczas treningów mam przeczucie, że uda mi się wrócić do dawnego poziomu. Z optymizmem i dobrym samopoczuciem czekam na sezon

— powiedział Lennard Kämna w rozmowie z hiszpańskim Ciclo21.

Tej zimy 28-letni Niemiec zmienił barwy Red Bull – BORA – hansgrohe, które to reprezentował przez 5 sezonów, na Lidl-Treka. Debiut w nowym zespole nastąpi planowo podczas Volta a Catalunya, które rozegrane zostanie w dniach 24-30.03.2025. Oznacza to, że od wypadku na Teneryfie minie rok bez kilku dni do powrotu do ścigania przez niemieckiego zawodnika i przeszło rok od jego ostatniego wyścigu, którym było wspominane Tirreno-Adriatico 2024.

Poprzedni artykułTom Pidcock: „Chciałem, żeby zespół był dzisiaj ze mnie dumny”
Następny artykułPolscy kolarze z kontraktami na 2025 rok w bazie UCI
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze