Tudor Pro Cycling może otrzymać dziką kartę na Giro d’Italia 2025 tylko w przypadku startu Marca Hirschiego lub Juliana Alaphilippe’a. Tak przynajmniej twierdzą media, albowiem według Cyclingnews organizatorzy wyścigu starają się wymusić taką decyzję na szwajcarskiej drużynie.
Organizacja RCS Sport, która zresztą współpracuje ze sponsorem ekipy dwóch wyżej wspomnianych gwiazd (Tudor jest oficjalnym partnerem w kwestii pomiarów czasu podczas włoskiego wielkiego touru), ma jakiś konkretny plan działania. Według mediów, jeśli nie zdecydują się oni przyznać zaproszenia drużynie Tudor Pro Cycling, powędruje ono w stronę Q36.5 Pro Cycling. Wiemy więc, że na tegorocznym Giro zobaczymy conajmniej jednego świetnego klasykowca – pozostaje pytanie, czy będą to Hirschi z Alaphilippem, czy jednak Tom Pidcock zadebiutuje w wielkim tourze w barwach nowej drużyny?
Temat dość szybko, ale niezbyt precyzyjnie, skomentował dyrektor wyścigu, Mauro Vegni:
Nie podjęliśmy jeszcze ostatecznych decyzji odnośnie zaproszeń na Giro, myślę, że zajmie to jeszcze około tygodnia
– tłumaczy dyrektor Giro d’Italia, Mauro Vegni.









