fot. Equipo Kern Pharma / Sprint Cycling Agency

W wewnętrznym plebiscycie dziennikarze redakcji Naszosie.pl wybierają najlepszych kolarzy i kolarki sezonu 2024. Dziś wzięliśmy pod lupę objawienia − zawodników, którzy w ostatnich miesiącach naszym zdaniem zanotowali największy progres. Najwięcej głosów otrzymali Pablo Castrillo z Equipo Kern Pharma oraz Neve Bradbury z Canyon//SRAM Racing. Zachęcamy do zapoznania się z naszymi wyborami i uzasadnieniami, a także do wzięcia udziału w dyskusji!

Arek Waluga

Pablo Castrillo − nie był to łatwy wybór, ponieważ na radarze miałem kilku zawodników. Jednak to dwa etapowe skalpy podczas hiszpańskiej Vuelty spowodowały, że ten dość anonimowy do tej pory kolarz przekonał mnie do siebie.

Neve Bradbury − tutaj moim zdaniem wybór był oczywisty. Kolarka z Australii zwłaszcza na etapie Giro kończącym się na Blockhausie “skradła moje serce”. Dołożyła także cegiełkę do triumfu naszej Kasi Niewiadomej w Tour de France Femmes avec Zwift.

Bartek Kozyra

Pablo Castrillo – początkowo chciałem postawić na Staszka Aniołkowskiego, któremu za ten sezon ewidentnie należy się jakaś nagroda, jednak akurat ta, za objawienie byłaby pewną przesadą, nawet mimo olbrzymich postępów, które poczynił w tym roku. Nieporównywalnie bardziej spektakularny od niego był jednak rozwój Pablo Castrillo, który uwidocznił się szczególnie podczas Vuelta a Espana, gdzie 23-latek wygrał dwa etapy, a szczególnie ten drugi zapewne na długo pozostanie w pamięci wielu kibiców. Nic dziwnego, że w ostatnich 12 miesiącach tak bardzo wzrósł jego status w peletonie – rok zaczynał jako względnie nieznany kolarz Kern Pharma, zaś kończy jako jedna z największych nadziei Movistaru na najbliższy sezon.

Neve Bradbury – w swoim czwartym sezonie w barwach Canyon-SRAM 22-latka pokazała wreszcie pełnię potencjału, który w poprzednich jedynie sygnalizowała. Zaczęła sezon od trzeciego miejsca w Tour Down Under, a potem zacięta walka z Lotte Kopecky w UAE Tour pozwoliła jej na odebranie Dominice Włodarczyk koszulki liderki World Touru. Prestiżowego trykotu rzecz jasna nie udało jej się utrzymać do końca, ale aż do lipca właściwie w każdym kolejnym wyścigu potwierdzała swoją klasę, pokazując że jest obecnie jedną z kilku (no, może kilkunastu) najlepszych zawodniczek na świecie.

Dawid Jodłowski

Stephen Williams − mimo długiego rozmyślania, kto powinien tu się pojawić postawiłem na Brytyjczyka. Pod lupę brałem również takich zawodników jak Joseph Blackmore, Jonas Abrahamsen czy Lennert Van Eetvelt, każdy z tych wyborów na spokojnie by się obronił. Stephen ma za sobą świetny sezon, wygrał klasyfikację generalną Santos Tour Down Under i Tour of Britain oraz, co najważniejsze, okazał się najlepszy podczas La Flèche Wallonne. Jeśli jest osoba, która przed sezonem obstawiała taki progres u Brytyjczyka, z chęcią osobiście uścisnę temu komuś dłoń.

Neve Bradbury − przed tym rokiem, Australijka była po prostu jedną z wielu. W tym roku weszła na najwyższy poziom. Zwycięstwa etapowe na Giro d’Italia czy Tour de Suisse, miejsca na podium klasyfikacji generalnej Santos Tour Down Under, UAE Tour, Tour de Suisse, Giro d’Italia. Te dobre wyniki można wymieniać i wymieniać. Pokazuje to tylko jaki progres nastąpił u 22-latki.

Jakub Jarosz

Jhonatan Narváez − trudny to był wybór. Patriotycznie wyróżniłbym Marcina Budzińskiego, za emocje Bena O’Connora bądź Jonasa Abrahamsena, za progres Lennerta Van Eetvelta, za worldtourowe niespodzianki Dereka Gee bądź Stephena Williamsa, ale finalnie moim zdaniem takim objawieniem roku był Jhonatan Narváez. Ekwadorczyk po latach bycia dobrym zrobił szalony progres, a ogranie Tadeja Pogačara na 1. etapie Giro d’Italia było tego kwintesencją.

Marion Bunel − u kobiet naturalnym wyborem wydawałaby się być Neve Bradbury, ale że spodziewam się, iż wybierze ją większość redakcji zastanowiłem się między Sofie van Rooijen a Marion Bunel. Ostatecznie wybór padł na 20-letnią Francuzkę, która z dość przeciętnej juniorki i kolarki, która rok temu zaliczyła 9 dni wyścigowych ewoluowała w tym roku w zwyciężczynię Tour de l’Avenir Femmes, 5. zawodniczkę UAE Tour Women czy wreszcie 11. kolarkę królewskiego etapu Tour de France Femmes. Przed drobną Francuzką wielka kariera.

Kacper Krawczyk

Pablo Castrillo − waleczny Hiszpan zachwycił kolarski świat podczas Vuelta a España, gdzie dzięki determinacji i niezwykłej umiejętności znajdowania ukrytych w swoich nogach pokładów energii wygrał dwa etapy. Każde zwycięstwo kolarza drugiej dywizji na trasie wielkiego touru to święto, a dwa triumfy są ogromnym wyczynem. Pablo Castrillo przywrócił we mnie wiarę w kolarstwo romantyczne i za to należy mu się tytuł objawienia roku.

Neve Bradbury − ciężko było mi wybrać kogoś innego, niż Neve Bradbury. Australijka wykorzystała wolną rękę do tego, by zaprezentować pełnię swojego talentu. Zajmowała drugie miejsca w UAE Tour Women i Tour de Suisse Women, a także stanęła na najniższym stopniu podium w Giro d’Italia. Przed nią wielka przyszłość i kolejne sukcesy, ale już nie jako objawienie, a wielka gwiazda światowego peletonu. 

Kamil Karczmarek

Binian Girmay − to nie był pierwszy rok sukcesów kolarza z Erytrei, ale na pewno w zakończonym sezonie objawił się na dobre. Na swoim koncie miał już 11 zwycięstw, w tym na Giro d’Italia, ale może w 2024 roku objawiła się nam wielka gwiazda światowego sprintu. Girmay nie był określany jako typowy sprinter, ale na Tour de France pokonał największych specjalistów na świecie. I to trzykrotnie. Do tego wygrał wyścig o zieloną koszulkę.

Neve Bradbury − patrząc na jej wyniki w porównaniu do poprzedniego sezonu, widać ogromny rozwój. Trzecie miejsce na Giro d’Italia ze zwycięstwem etapowym. Wcześniej na Tour de Suisse zajęła drugą pozycję i tam pomagała jej Katarzyna Niewiadoma. Jechała także Tour de France, gdzie mogła świętować sukces Polki, ale także całej drużyny. Australijka zakończyła na podium także UAE Tour i Santos Down Under Tour.

Stanisław Beciński

Matteo Jorgenson − być może ten progres można uznać za spodziewany, ale na mnie ogromne wrażenie wywarł Matteo Jorgenson. Przewidywałem, że transfer do Visma | Lease a Bike może dać dużo dobrego Amerykaninowi, ale nie sądziłem, że wykona aż taki krok do przodu. Jorgenson już rok temu pokazał, że drzemie w nim potencjał na coś więcej niż wygenerowany przez sztuczną inteligencję góral z USA, a w tym roku zaliczył świetny występ na Tour de France i triumfował w Paryż – Nicea czy Dwars Door Vlaanderen. Myślę, że prędko powiększy swój spis dobrych rezultatów.

Neve Bradbury − ten wybór nie powinien nikogo dziwić − Australijka weszła do światowego kolarstwa z hukiem i zapowiada się na to, że prędko nie wyjdzie z czołówki. Tylko w tym roku udało jej się ukończyć Giro d’Italia na najniższym stopniu podium dorzucając do tego wygrany etap na szczycie Blockhaus. Na podium widzieliśmy ją również przy okazji Tour de Suisse, UAE Tour czy Santos Women’s Tour Down Under. Zwycięstw póki co niewiele, ale po tym co pokazała w tym roku, worek ze skalpami powinien niedługo się otworzyć na dobre.


Zgadzacie się z naszymi wyborami? A może macie zupełnie inną opinię? Podzielcie się swoimi typami w sekcji komentarzy! My tymczasem powrócimy do Was za tydzień z kolejną kategorią – wyróżnimy wówczas najlepszego sezonu 2024, czym zakończymy nasz cykl.

Poprzedni artykułNaszosowa zapowiedź sezonu 2025: Red Bull-BORA-hansgrohe
Następny artykułMiał być wielki pojedynek… Wyścig w Mol bez Van Aerta, ale za to z Van der Poelem [zapowiedź]
Kacper Krawczyk
Szukam ciekawych historii w wyścigach, które większość uważa za nieciekawe.
guest
4 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Alek
Alek

Patrząc po wyborach to chyba ważna jest kwestia definicji objawienia.

Jakub Jarosz
Editor
Jakub Jarosz
Reply to  Alek

Przecież już w pierwszych zdaniach artykułu jasno podane jest jaki był klucz… „Dziś wzięliśmy pod lupę objawienia − zawodników, którzy w ostatnich miesiącach naszym zdaniem zanotowali największy progres.”

Alek
Alek

No tak, ale trochę wybory mi się gryzą z tą definicją

Kibic
Kibic

Bardzo fajne zestawienie i uzasadnienie wyborów, najbardziej przypadł mi do gustu Pan Jakub Jarosz. Nie sam fakt wyboru Narvaeza, ale zwrócenie uwagi na innych pozawodników, którzy różnymi aspektami też zasługują wyróżnienia. Taki mini felietonik

Fajna inicjatywa naszosie.pl