Jak dowiedział się portal Naszosie.pl, do Polskiego Związku Kolarskiego wpłynęły dwie kandydatury do organizacji przyszłorocznych mistrzostw Polski w kolarstwie szosowym. Wszystko wskazuje na to, że czempionat odbędzie się na Mazowszu bądź w Małopolsce.
Publikacja projektu kalendarza imprez Polskiego Związku Kolarskiego na przyszły sezon wiązała się ze sporymi kontrowersjami. Dotyczyły one między innymi miejsca, w którym mają zostać rozgrywane mistrzostwa Polski w kolarstwie szosowym. Początkowo na lokalizację imprezy zostało wskazane Uście Gorlickie, jednak okazało się, że organizator aplikował o organizację górskich szosowych mistrzostw Polski, czyli innego wydarzenia.
Uście Gorlickie zostało więc wykreślone z projektu kalendarza, a sam plik usunięto ze strony Polskiego Związku Kolarskiego. W międzyczasie opublikowano komunikat o możliwości zgłoszenia się do organizacji mistrzostw Polski, w tym w kolarstwie szosowym. Termin zgłoszeń upłynął 15 grudnia bieżącego roku.
Jak dowiedzieliśmy się w rozmowie z pełniącym obowiązki dyrektora sportowego PZKol Jackiem Kasprzakiem, do Związku wpłynęły dwie kandydatury. Jedną z nich jest Warszawa-Mława-Ciechanów zgłoszona przez Klub Kolarski „Panorama-Warszawa” i Dariusza Banaszka, a drugą gmina Dobczyce, gdzie imprezę chciałby zorganizować klub WLKS Krakus.
Przyszłoroczne mistrzostwa Polski w kolarstwie szosowym odbędą się w terminie wyznaczonym przez Międzynarodową Unię Kolarską, czyli w dniach 25-29 czerwca. Trzy ostatnie edycje czempionatu były rozegrane na Mazowszu — w Płocku, Ostrołęce i Nowym Dworze Mazowieckim. Wcześniej o medale i koszulki mistrzowskie walczono w Kartuzach, Kazimierzy Wielkiej i Ostródzie.










Dobczyce to świetna lokalizacja. Byłoby co nieco dość fajnych podjazdów, które były by uczciwe dla wszystkich, za ciężkie dla jednowymiarowych sprinterów i za słabe dla typowych górali, finisz na płaskim… Wygrałby wszechstronny kolarz. Wytrzymały sprinter, puncher lub dynamiczny góral. Takich nie ma wielu więc byłoby to bardzo fajne MP na mazowszu nie powinny odbywać się nigdy, ze względu na jednowymiarowy profil tras.
MP, MŚ, IO zawsze powinny odbywać się na trasie o trudności umiarkowanej i przewyższeniu w zakresie 1000-1500m na 100km. Tak aby nie były te trasy ani zbyt łatwe, ani zbyt trudne. Np. tegoroczna trasa mistrzostw świata była w górnej granicy normy i była świetna. Przyszloroczna trasa z kolei jest przesadzona na korzyść górali.
Oby Dobczyce + jak najtrudniejsza trasa i Majka wygrywa na koniec kariery 🙂
Proste że Dobczyce 🙂