W czwartek zabieram Państwa w podróż na odległy dla nas Półwysep Iberyjski, gdzie zarejestrowany jest tylko jeden World Team – Movistar Team. Drużyna Eusebio Unzue w ostatnich latach nie ma najlepszego okresu w swojej historii i napiszę to już na wstępie – nie zanosi się by to miało się zmienić w 2025 roku.
Movistar Team – zespół, którego historia sięga 1980 roku i przez który to przewinęła się cała masa największych gwiazd kolarstwa takich jak Miguel Induráin, Alejandro Valverde, Pedro Delgado, José María Jiménez, Joaquim Rodríguez, Nairo Quintana, Rigoberto Urán, Denis Menchov, Abraham Olano, Aitor Osa, w najnowszych czasach Richard Carapaz, Mikel Landa oraz Enric Mas czy też nasi Dariusz Baranowski, Tomasz Brożyna i Sylwester Szmyd. Zespół, który zna zapewne każdy kibic kolarstwa, a wielu ze smutkiem patrzy na upadek niegdyś wielkiej marki. Ciężko bowiem nie mówić o potężnym regresie gdy hiszpańska formacja jest obecnie bliżej walki o utrzymanie w World Tourze niż jego szczytu, jej kolarze notują tylko 8 zawodowych zwycięstw, a w naszym podsumowaniu zespół otrzymuje zaledwie 3,5/10. Zapewne gdzieś dałoby się zaakceptować to wszystko gdyby Movistar Team był przy tym nadal świątynią dla hiszpańskich kolarzy, ale i to im się ostatnio nie udaje – starczy powiedzieć, że z obecnego top10 rankingu zawodników z tego państwa tylko 1 z nich jeździć będzie w przyszłym roku dla Movistaru. Wszystko to sprawia, że ciężko wierzyć w nagły powrót podopiecznych Eusebio Unzue na szczyt czy to rankingowy, czy też uwielbienia wśród widzów, acz jednocześnie warto zauważyć, że nie ma też dramatu – inna ze starych marek, jaką jest Astana, jest zagrożona przecież spadkiem, a Movistar Team aż tak nisko nie upadł.
Tegoroczne okienko transferowe? Cóż, nie było dla hiszpańskiej ekipy zbyt udane. Pozyskany został przede wszystkim bohater tegorocznego Vuelta a España, 23-letni Pablo Castrillo, a poza nim dołączają Orluis Aular, Natnael Tesfatsion, Jefferson Alveiro Cepeda i Diego Pescador. Odejścia? Tu niestety nazwiska są głośniejsze – Alex Aranburu i Oier Lazkano byli filarami Movistaru w 2024 roku, z zespołem żegnają się także Rémi Cavagna, Iván Ramiro Sosa, Sergio Samitier, Johan Jacobs i Vinícius Rangel.
Główne gwiazdy Movistar Team na sezon 2025:
a) na klasyfikacje generalne wyścigów wieloetapowych:
Na ratunek Enric Mas – tak w skrócie podsumowałbym cały skład Movistar Team na sezon 2025. Wydaje się, że to w rękach 29-letniego Hiszpana jest odpowiedzialność za wyniki swojej drużyny, a ewentualna jego kontuzja bądź poważna niedyspozycja może zepchnąć zespół Eusebio Unzue na samo dno rankingów. Tyle dobrego, że Enric Mas to ostatnimi laty marka sama w sobie – 3. miejsce w tegorocznym Vuelta a España czy aż trzykrotnie 2. lokata w poprzednich latach są na to najlepszym dowodem.
Inne opcje? Einer Rubio ukończył tegoroczne Giro d’Italia na 7. miejscu, wciąż mocno odgraża się także daleki od dawnej formy, już 34-letni Nairo Quintana. Wielu wierzy także w ogromny progres Pablo Castrillo, a w mniejszych etapówkach gdzieś w czołowej „10” zakręcić mogą się Jefferson Alveiro Cepeda, Pelayo Sánchez, Ruben Guerreiro, Davide Formolo, Carlos Canal, Will Barta czy Antonio Pedrero.
b) na sprinty:
Powiem tak – podstawowy sprinter Movistar Team na sezon 2025 w tym roku odniósł 1 zwycięstwo, w dodatku podczas Tour Colombia, czyli wyścigu 2.1. Mowa o Fernando Gavirii, czyli 30-letnim Kolumbijczyku, który choć regularnie pokazywał wielką szybkość to równie często też źle się pozycjonował, zaczynał za szybko bądź popełniał inne błędy. Jestem skłonny uwierzyć, że Fernando Gaviria wciąż może wygrać na poziomie World Touru, ale jednocześnie nie jest to już dziś sprinter ze ścisłego topu.
Nową opcją na finisze w drużynie jest za to Orluis Aular. 28-letni Wenezuelczyk potrafił przez ostatnie lata świetnie odnaleźć się w wyścigach niższych kategorii, acz nie wiem czy jest to sprinter do walki w największych imprezach świata. Podobnie oceniałbym także tych, którzy najlepsze lata mają za sobą – 29-letni Iván García Cortina i 35-letni Davide Cimolai zapewne skupią się na innych celach niż walka na własne konto.
c) na klasyki:
Movistar Team nigdy nie był drużyną wyróżniającą się na bruku i to się nie zmieniło. W temacie wyścigów jednodniowych omówić można zatem najprędzej kolarzy lubiących mniej lub bardziej górskie klasyki, a i tu liderem będzie zapewne Enric Mas. Hiszpan w karierze był m.in. 2. i 5. w Il Lombardii, wysoko bywał także w innych jednodniówkach. W podobnym, choć raczej nieco prostszym terenie walczyć mogą także Pelayo Sánchez, Javier Romo, Davide Formolo czy Ruben Guerreiro.
Wyścigi, gdzie trzeba przetrwać jakieś krótkie podjazdy i zafiniszować? Tu o wygrane powalczyć powinni Orluis Aular i Natnael Tesfatsion. Obaj śmiało mogą czekać na końcówkę zawsze wtedy, gdy uda się odczepić klasycznych sprinterów.
Jest w Movistar Team także Iván Romeo, czyli kolarz, którego nie umiem jednoznacznie opisać. Mam wrażenie, że specjalizacją 21-latka są bowiem imprezy mistrzowskie – ten był 2. w Mistrzostwach Europy wśród orlików 2023 roku z metą na Col du VAM, ukończył on także na 8. pozycji Mistrzostwa Świata w Glasgow w tejże kategorii wiekowej. W tym roku w Zurychu młody Hiszpan znalazł się pozycję niżej. Niezła regularność i pokaz tego, że w 21-latku drzemie pewien potencjał.
d) na „czasówki”:
Iván Romeo zamknął poprzedni akapit i jednocześnie otworzy kolejny – ten jest bowiem aktualnym mistrzem świata do lat 23 w jeździe indywidualnej na czas. Rok wcześniej tytuł ten wywalczył Lorenzo Milesi, który to również jest obecnie zawodnikiem Movistar Teamu. Barw hiszpańskiego zespołu bronią także doświadczony Nelson Oliveira, solidny Will Barta oraz miewający przebłyski Mathias Norsgaard.
e) na górskie etapy:
O ile w sekcji „na klasyfikacje generalne” wahałem się nad tym, których zawodników Movistar Team wypisać, a których nie, tak tu można by wyliczyć większość składu hiszpańskiej drużyny. Pominąwszy Enrica Masa praktycznie każdy z górali na etapowe skalpy liczyć może bowiem głównie z odjazdów, a w tych koszulek Movistaru powinniśmy wypatrywać praktycznie za każdym razem. Einer Rubio, Pablo Castrillo, Davide Formolo, Ruben Guerreiro, Nelson Oliveira czy Pelayo Sánchez – każdy z nich ma w swoim dorobku etap wielkiego touru, który wywalczył po ucieczce dnia. Do tego dochodzą tacy zawodnicy jak Javier Romo, Antonio Pedrero, Gregor Mühlberger, Will Barta, Jon Barrenetxea, Jefferson Alveiro Cepeda, Diego Pescador czy nawet Nairo Quintana, którzy również powinni ruszać w ofensywne akcje, a to daje nam obraz zespołu, który powinien jeździć agresywnie.
f) kolarze, na których warto zwrócić uwagę:
Szczerze to nie wiem czy w składzie Movistar Teamu znajdzie się taki zawodnik, którego obserwowałbym jakoś szczególnie. Wiadomo, jest Iván Romeo, w którym drzemie spory potencjał, ciekawi mnie także pierwszy rok w World Tourze w wykonaniu Pablo Castrillo czy to jak rozwijać będzie się kariera Pelayo Sáncheza, ale każdy z nich to w sumie mniej lub bardziej jednak znany już kolarz. Wyróżnię zatem niespełna 20-letniego Diego Pescadora – młody Kolumbijczyk przejechał w Europie dotychczas tylko kilka wyścigów, a już zdążył być 7. w klasyfikacji generalnej Tour de l’Avenir, 15. w Giro d’Italia Next Gen czy 13. w Wyścigu Pokoju u23.
Skład Movistar Team na sezon 2025:
🇪🇸 – Enric Mas, Pelayo Sánchez, Pablo Castrillo, Iván Romeo, Iván García Cortina, Antonio Pedrero, Javier Romo, Carlos Canal, Gonzalo Serrano, Jon Barrenetxea, Albert Torres, Jorge Arcas
🇨🇴 – Einer Rubio, Fernando Gaviria, Nairo Quintana, Diego Pescador
🇮🇹 – Davide Formolo, Lorenzo Milesi, Davide Cimolai, Manilo Moro
🇵🇹 – Ruben Guerreiro, Nelson Oliveira
🇪🇷 – Natnael Tesfatsion
🇻🇪 – Orluis Aular
🇦🇹 – Gregor Mühlberger
🇺🇸 – Will Barta
🇩🇰 – Mathias Norsgaard
🇪🇨 – Jefferson Alveiro Cepeda
Podsumowanie
Opisując Movistar Team łapałem się na tym, że oceniam hiszpańską drużynę troszkę jak INEOS Grenadiers – przez pryzmat pięknej przeszłości zamiast skupić się na obecnych możliwościach i zaletach. O ile brytyjski zespół wciąż jest jednak ekipą z górnej połowy rankingów tak podopieczni Eusebio Unzue mogą już o tym tylko pomarzyć. Jeśli nie dojdzie bowiem do jakiejś sensacji to Movistar Team znajdzie się gdzieś w ogonie worldtourowej stawki, a perspektyw na wyjście z tego stanu nie widać. Stąd dość niska ocena wynosząca ledwie 3,5/10 – identyczna jak w podsumowaniu 2024 roku, bowiem gdzieś mimo wszystko wierzymy, że gorzej już nie będzie.








