Przez lata jeden z czołowych francuskich sprinterów, zwycięzca Pucharu Francji 2019, mający w swoim dorobku w sumie 17 zawodowych triumfów Marc Sarreau podjął decyzję o zakończeniu kariery. Informacją tą podzielił się w rozmowie dla Le Berry Républican.
31-letni Marc Sarreau swoją seniorską karierę rozpoczynał w 2014 roku jako stażysta FDJ, z którym następnie związał się na stałe na 6 kolejnych lat. Francuz dał się przez ten okres poznać jako bardzo szybki zawodnik wygrywając regularnie na terenie swojej ojczyzny, w tym odnosząc najważniejszy z sukcesów w postaci triumfu w klasyfikacji generalnej Pucharu Francji w 2019 roku. Niestety dla niego sezon później przyszło zdarzenie, które na zawsze zmieniło jego karierę.
Marc Sarreau sezon 2020 rozpoczął w Australii, a następnie jak wszyscy kolarze na świecie przestał się ścigać z powodu koronawirusa. Niestety dla Francuza jego powrót przypadł na Tour de Pologne, gdzie na 1. etapie w Katowicach zajął 2. miejsce przelatując przez metę tuż za Fabio Jakobsenem. Słowo „przelatując” jest tu użyte nieprzypadkowo – choć to wypadek Holendra poniósł się najmocniejszym echem po świecie to Marc Sarreau również bardzo mocno ucierpiał i jak czas pokazał już nigdy nie wrócił na swój najwyższy poziom.
Francuz w 2021 roku trafił do AG2R Citroën Team, gdzie mimo wielu starań na pierwszą wygraną musiał czekać niemal 1,5 roku. Tych zresztą było niewiele, więc przed sezonem 2024 drużyna ta zrezygnowała z usług Marca Sarreau, który powrócił do Groupamy-FDJ. Tam jednak nie zagościł na długo – obecnie poinformowano go o braku możliwości przedłużenia kontraktu, na co 31-letni sprinter zareagował decyzją o zakończeniu kariery.









