Frederik Broché, czyli dyrektor techniczny Belgijskiej Federacji Kolarskiej, udzielił ciekawego wywiadu dla Sporzy, w którym zdradza kulisy przygotowań do przyszłorocznych Mistrzostw Świata w kolarstwie szosowym – Kigali 2025. Istnieje prawdopodobieństwo, że do Rwandy poleci niepełna kadra tego państwa, a wszystko m.in. przez koszty.
Powoli za nami kolarski sezon 2024, a to oznacza, że cały świat szykuje się powoli do kolejnego roku. Belgijska Federacja Kolarska równolegle do procesu poszukiwania następcy Svena Vanthourenhouta, który był selekcjonerem tamtejszej kadry w latach 2017-24 (faworytami do objęcia tej roli są Philippe Gilbert i Serge Pauwels), opracowuje też plan logistyczno-finansowy dotyczący wylotu swojej kadry do Rwandy na przyszłoroczne Mistrzostwa Świata w kolarstwie szosowym – Kigali 2025. Frederik Broché, czyli dyrektor techniczny Belgijskiej Federacji Kolarskiej, widzi w tym procesie wiele wyzwań.
Oprócz wyzwania logistycznego związanego z przelotami, transportem sprzętu i pokrewnymi tematami zderzyliśmy się też z tym, że ceny hoteli na termin czempionatu są również bardzo wysokie. Byłem już w Rwandzie i naprawdę byłem zaskoczony, ponieważ infrastruktura drogowa i standardy hotelowe są bardzo dobre, ale ma to swoją cenę. Zobaczymy czy w związku z tym polecimy tam pełnym składem. Wolałbym, by tak było – jesteśmy wiodącym krajem, a kolarstwo jest u nas sportem narodowym
— opowiadał Frederik Broché w rozmowie ze Sporzą.
Kadrę na Mistrzostwa Świata 2025 trzeba będzie wybrać dość wcześnie, a jest to związane m.in. z obowiązkowymi szczepieniami, jakie trzeba odbyć przed podróżą do Rwandy. Te wywołują coraz głośniejszą dyskusję i niepewność u zawodników – ci nie mają pewności jak ich organizm zareaguje na szczepionki, a to zawsze powoduje pewną nerwowość.
Niektórzy kolarze niepokoją się szczepieniami. Będą musieli przyjąć szczepienia przeciwko malarii, wirusowemu zapaleniu wątroby typu A i żółtej febrze. Zadają pytania jaki jest wpływ szczepionki na zdrowie, możliwość trenowania i czy istnieje ryzyko jakichś problemów po jej przyjęciu. To jest coś, co musimy dokładnie zbadać w naszym dziale medycznym
— kontynuował dyrektor techniczny Belgijskiej Federacji Kolarskiej.
Na domiar złego Mistrzostwa Europy 2025 we francuskim Ardèche rozpoczynają się 3 dni po Mistrzostwach Świata w kolarstwie szosowym w Rwandzie. To praktycznie uniemożliwia wzięcie udziału w obu tych imprezach.
To także będzie wyzwanie. Musimy jeszcze poczekać na ogłoszenie trasy Mistrzostw Europy, ale zapowiada się na to, że wyślemy na te zawody 2 różne zespoły. Sytuacja finansowa również będzie odgrywać w tym ważną rolę
— dodawał Frederik Broché.
Warto pamiętać, że o takich wyzwaniach mówi przedstawiciel Belgijskiej Federacji Kolarskiej, a zatem jednego z bogatszych związków, który dysponuje też szerokim wachlarzem utalentowanych zawodników. Słabsze kolarsko państwa mogą być w przyszłym roku w jeszcze trudniejszej pozycji i czas pokaże ilu kolarzy faktycznie dotrze do Rwandy na Mistrzostwa Świata 2025.










Dobre bajki opowiadają w tej Belgii. Na koronkę to wszyscy bez zająknięcia, a na stare choroby to jednak trzeba przeanalizować. Szczepienia na np. żółta febrę też są obowiązkowe aby przyjechać do Australii i jakoś o tym nie słyszałem, że Belg Remco i zarazem mistrz świata z Wollongong przejmował się szczepieniem. Niezły mają tam cyrk.
Jan Christen – największy talent na przyszłość. Wygląda z twarzy dużo lepiej niż np. Mas, Landa czy pewnie nawet Ayuso. Nie mogę doczekać się przyszłego sezonu. Ale najpierw biathlon i skoki.
Normalnie szury i foliarze z tych kolarzy 🙂
Ciekawe że karnie ustawili się po preparat mrna na najstraszniejsze przeziębienie w historii, a tu mają wątpliwości.
@Marcraft
Dobrze wygląda z twarzy? Nie ma to jak te ogolone ciała okryte tylko obcisłą lajkrą…