Primož Roglič wziął w ten weekend udział w akcji charytatywnej na terenie swojej ojczyzny. Słoweniec udzielił tam dość ciekawego wywiadu, w którym tłumaczył swoją nieobecność podczas Il Lombardii oraz lekko sugerował plany na 2025 rok.
Primož Roglič ma za sobą sezon, który przyniósł mu z pewnością mieszane uczucia. Z jednej strony doświadczony Słoweniec po raz 4. w karierze wygrał La Vuelta a España czy triumfował w Critérium du Dauphiné, z drugiej po wypadkach nie ukończył Tour de France czy Itzulia Basque Country. Ostatnio niemal 35-letni kolarz Red Bull – BORA – hansgrohe męczył się z powodu przemęczenia, a w następstwie tego nie stanął nawet na starcie Il Lombardii wcześniej kończąc sezon.
Mój energetyczny bak na ten sezon był już po prostu absolutnie pusty. Po całej presji z La Vuelty nie odnalazłem już optymalnej dyspozycji. Nie byłem wystarczająco dobry by dalej się ścigać, dlatego trzeba było zakończyć sezon. Pora odpocząć i powoli patrzeć w przyszłość – przede mną kolejny sezon
— mówił Primož Roglič w rozmowie dla słoweńskiego portalu Siol.
Rodzimi dziennikarze porozmawiali z gwiazdą z Red Bull – BORA – hansgrohe podczas charytatywnego wydarzenia, którego gościem był niespełna 35-letni kolarz. Ten był tam bardzo ciepło powitany, a atmosfera ta sprawiła, że Słoweniec nie może doczekać się przyszłorocznego Giro d’Italia i etapu, który ma się skończyć w Nowej Goricy.
Na podstawie tego, co dzisiaj widziałem podczas tego spotkania nie potrafię sobie wyobrazić, co się stanie, gdy Giro d’Italia zawita tutaj, w naszym pięknym kraju. Sam najpierw muszę się zresetować i odpocząć. Potem będę nadal myśleć o tym, gdzie będę się ścigał w przyszłym roku, ale poważnie myślę o tym by pojawić się tu jako zawodnik
— zakończył Primož Roglič.
Słoweniec w przyszłym roku ponownie będzie ścigał się w barwach Red Bull – BORA – hansgrohe. Niemal 35-letni kolarz będzie mógł liczyć na solidne wsparcie w górach – nowymi nabytkami jego ekipy są m.in. jego rodak Jan Tratnik czy 20-letni, niezwykle utalentowany Włoch Giulio Pellizzari.









Dobra wiadomość. Jeżeli Jonas, Primož i Remco zdecydują się na dublet to będzie niezwykle ciekawie.