Wout van Aert zakończył sezon miesiąc temu, kraksą na 16. etapie Vuelta a España. Wtedy doznał kontuzji kolana, która wykluczyła go z dalszej jazdy i startów. Teraz Belg z Team Visma | Lease a Bike wrócił na rower.
Zwycięstwo Wouta van Aerta w klasyfikacji górskiej i punktowej Vuelta a España miało być tylko formalnością. Wygrywając 3 etapy i wielokrotnie zabierając się w odjazdy, Belg wypracował sobie sporą przewagę nad rywalami. Musiał tylko ukończyć wyścig. Ta sztuka mu się jednak nie udała − na 16. etapie hiszpańskiego wielkiego touru zanotował poważny upadek, w którym uszkodził kolano.
Przez pewien czas było ono unieruchomione, a z powodu ryzyka infekcji belgijski kolarz musiał leczyć się antybiotykami. Po wyjściu ze szpitala, Wout van Aert musiał poruszać się o kulach. Dziś zawodnik Team Visma | Lease a Bike wrócił na rower i przejechał ponad 30 kilometrów wokół swojej rodzimej miejscowości Herentals.

Brak nadchodzących startów na szosie nie oznacza jednak całkowite odpuszczenie treningów. Do nich − jeśli zdrowie pozwoli − Belg wróci już niedługo. W perspektywie ma bowiem starty przełajowe, i choć termin pierwszego występu Wouta van Aerta w błocie nie jest jeszcze znany, to sam zapowiedział, że nie zamierza odpuścić zimowego ścigania.
− Kiedy wrócę? Naprawdę jest za wcześnie, aby powiedzieć coś sensownego na ten temat. Ból odczuwam szczególnie przy podpieraniu się, ale na rowerze nie ma takich obciążeń. Gdy tylko mój staw będzie wystarczająco elastyczny, spróbuję trenować. Nadal istnieje wiele czynników i nie ma jeszcze konkretnej daty mojego powrotu, ale fakt, że odpocznę dłużej niż zwykle i być może wcześniej wznowię treningi, może być nawet zaletą pod kątem wyników w przełajach
− mówił przed dwoma tygodniami Wout van Aert w rozmowie z Het Nieuwsblad.









